Komu służy ten cały „powstańczy front”? – Uwagi do tekstu J. Engelgarda „Prof. Andrzej Nowak na pierwszej linii powstańczego frontu”

Artur Grottger, Wojna: Ludzie czy szakale?, Ryciny inspirowane Powstaniem Styczniowym 22.I.1863

Artur Grottger, Wojna: Ludzie czy szakale?, Ryciny inspirowane Powstaniem Styczniowym 22.I.1863

Uwagi do tekstu J. Engelgarda „Prof. Andrzej Nowak na pierwszej linii powstańczego frontu”, prawica.net, 16.01.2013 .

Tekst jest niestety wielce niepełny. J. Engelgard polemizuje wypowiedziami różnych bogoojczyźninych na modłę PiSowsko-pseudopatriotyczną historyków, wskazuje że z ich enuncjacji wynika iż „mamy pierwszą naukę dla ludu – klęski, tragedie i przegrana za przegraną, to jest „istota polskości””, trafnie pisze, że tego typu koncepcja to szaleńczy absurd, teza z gruntu antynarodowa i w dodatku nieprawdziwa.
To jednocześnie i dużo (kubeł zimnej wody na głowy „patryjotów insurekcyjnych”) i o wiele za mało. Bo J. Engelgard nie wspomina o tym, jak ten antypolski i antynarodowy pseudopatriotyzm „niepodległościowy” przekłada się na wybory polityczne współczesnych Polaków. O dochodzeniu do władzy jakich partii i jakich osób przesądza – i jakie postawy i osoby od udziału we władzy i „wielkiej polityce” odsuwa. J.Engelgard pomija to, na co jest poprzez szczepienie pseudopatriotyzmu, przeorientowywana aktywność, która powinna być skierowana na troskę o sprawy narodowe. Nie wolno tych kwestii pomijać, bo to jest istota tego, co się dzieje – to planowe szczepienie dysfunkcjonalnych politycznie postaw udających narodowo-patriotyczne – przez pozorną propolskość te postawy są bardzo trudne do wyperswadowania nabranym na nie masom Polaków. Te kwestie zostały poruszone w tekstach Powstanie Listopadowe – kult błędów politycznych, fałszywych bohaterów i jego skutki (tu mamy analizę skutków pseudopatriotyzmu dla świadomości narodowej) Powstanie Styczniowe – chybiony patriotyzm i spustoszenia w świadomości narodowej współczesnych Polaków (tu mamy zilustrowanie poprzedniego wywodu myślami Balickiego, Dmowskiego i cytatami pracy A. Wrotnowskiego „Porozbiorowe aspiracye polityczne narodu polskiego” oraz nieco przykładowych współczesnych agitacji pseudopatriotycznych ).

Andrzej Nowak za punkt wyjścia swoich, wyjątkowo, nawet jak na niego, emocjonalnych wynurzeń, czyni rozprawę z „realistami”. Pisze o nich pogardliwie jako nie rozumiejących ducha polskiego zaprzańców. Krótko mówiąc – odmawia im czystych intencji. Widać jednocześnie, że opinie tych „realistów” szalenie go irytują, bo są jednak obecne i przyjmowane. Burzą błogi stan hurrapatriotów, odbierają im poczucie, że tylko oni mają słuszność. Styl, z jakim rozprawia się Nowak z „realistami” nie jest jednak najwyższej próby.

Ofensywa przeciw politycznemu racjonalizmowi trwa od dawna i nigdy wysokiej próby nie była – bo odbiorcy nie są zbyt wymagający. Zajmuje się nią między innymi Stanisław Michalkiewicz (patrz S. Michalkiewicz: obrzydzanie realizmu politycznego) – który swoim zwyczajem załatwia sprawę przy użyciu manipulacji i trików socjotechnicznych (niezbyt lotne umysły niestety przyjmują za dobrą monetę to ewidentne michalkiewiczowskie kuglarstwo).

Powstanie musiało wybuchnąć przeciwko Rosji – przekonuje Nowak – bo to Rosja miała 82 proc. terytorium I Rzeczypospolitej, a Prusy tylko 7 a Austria 11 proc. Musieliśmy więc walczyć przeciwko największemu zaborcy. Problem w tym, że ludność rdzennie polska, katolicka – zamieszkiwała w 90 proc. na zachód od Bugu, a w zaborze pruskim i austriackim to Polacy stanowili prawie całą ich ludność. Argument jest więc wyjątkowo demagogiczny.

Może warto się zastanowić – po co w ogóle to powstanie miało wybuchać? Potrzebowały go niewątpliwie Prusy. Ale jak to możliwe, że na oczywiste szaleństwo porwali się Polacy? A. Wrotnowski przytacza swoją rozmowę z Bobrowskim, jednym z organizatorów powstania, by to wyjaśnić. Okazuje się, że chodziło o wylanie rzeki polskiej krwi i zniszczenie kraju, po to, by Polacy znienawidzili Rosję. To, że w ten sposób zostanie podkopana instytucjonalna baza do odtworzenia polskiej niepodległości, do krzewienia polskiej świadomości narodowej i budowy siły ekonomicznej społeczeństwa polskiego organizatorów spisku nie obchodziło. Dodatkowo nie przyszło im do głowy, jak ich wojna wpisuje się w dążenia narodu polskiego, jakiej polityki polskiej jest przedłużeniem. Bo przedłużeniem jakiej antypolskiej polityki ich działania były wiadomo od dawna. Za plecami tych ewidentnych awanturników stał Otto von Bismarck – choć i udział Żydów jako pruskiej agentury, zbadany przez S. Didiera, był w sprowokowaniu Polaków do samobójczego wystąpienia niebagatelny. Pisanie więc o obszarze i części populacji pod kontrolą Rosji, jako podstawowej bądź nawet istotnej przyczynie aktywności insurekcyjnej w zaborze rosyjskim zakrawa na kpinę i nie wyjaśnia ani pruskiej inspiracji, ani obłędnego celu powstania – doprowadzenia do klęski i utopienia kraju we krwi, byle wzbudzić nienawiść do Rosji.

Nowak, chcąc przerazić czytelnika i przekonać go do swoich tez – maluje straszliwy obraz losu Polaków branych do rosyjskiego wojska. Pisze, że w latach 1832-1873 wcielono do armii rosyjskiej 200 tys. młodych ludzi, z których wróciło do domów tylko 20-25 tys. O ile liczba wcielonych się zgadza (choć jest zawyżona), to nie wiem skąd wzięła się liczba tych, którzy nie wrócili? Stan badań na temat Polaków w armii rosyjskiej postępuje powoli do przodu, ale dotyczy raczej oficerów a nie szeregowych żołnierzy. Zresztą, wywód autora jest nielogiczny – robimy powstanie jako protest przeciwko braniu rekruta, po to, żeby po klęsce wzięto go jeszcze więcej?

No tak, zniszczyć kraj i posłać pokolenie na rzeź, po to by ustrzec się przed poborem do armii rosyjskiej. Ciekawe tylko, czy jakikolwiek pobór mógł tak nadszarpnąć demografię narodu polskiego, jak uczynili to ci dzielni spiskowcy wszczynając z pełną premedytacją samobójczą insurekcję. Warto jednak przypomnieć manipulowanym przez prof. Nowaka Polakom, że osławiona „branka” była reakcją na przygotowania insurekcyjne „czerwonych” spiskowców, miała uniemożliwić powstanie styczniowe. W efekcie – mogła ona co najwyżej zmienić moment wybuchu powstania, a nie – być jego przyczyną.

Podsumowując – J. Engelgard, próbuje wojować na argumenty z przeciwnikiem, który zwalcza linię racjonalistów przy użyciu manipulowania emocjami czytelników. Przeciwnik ten postępuje planowo, z pełnym cynizmem wykorzystując słabość intelektualną czytelników „bogoojczyźnianych”. Oczywiście nawet wśród elit akademickich znajdą się słabsi intelektualnie i łatwi do sterowania przy użyciu emocji profesorowie, którzy będą (w najlepszej wierze!) swoimi nazwiskami firmować antypolskie teksty. Walka z tym zjawiskiem wyłącznie na argumenty historyczne jest jałowa i nonsensowna – bo ta walka toczy się o świadomość narodową Polaków tu i teraz, świadomość wypaczaną i kierowaną przeciw interesom narodowym. Jedyny sposób efektywnego kontrowania antypolskiego przekazu „bogoojczyźnianych” środowisk PiSowskich i im podobnych (głupota udziela się nawet środowiskom głoszącym się narodowymi) to demaskowanie skutków dla życia politycznego narodu polskiego, jakie przynosi forsowanie historycznej głupoty jako istoty polskości i „patriotyzmu”.

Reklamy

Powstanie Styczniowe – teksty i refleksje

Powstanie Styczniowe, pocztówka

O polskiej tradycji powstańczej można pisać tomy, ale w tych tomach pojawiają się niekiedy ciekawe perełki, świadczące o mentalności przywódców i dowódców. Na przykład o Powstaniu Styczniowym można przeczytać:

Miało ono (powst. styczniowe, przyp. p.e.1984) według jego przywódców mieć taki skutek:
(Jesień 1862 roku )”Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu , iż dla stłumienia naszego ruchu Rosja nie tylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszona wylać rzekę krwi polskiej; ta zaś rzeka stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najeźdźcami naszego kraju , nie przypuszczam bowiem, aby nawet za pół wieku naród polski puścił tę krew w niepamięć i aby wyciągnął rękę do nieprzyjaciela, który tę rzekę wypełnił krwią polską”
Cytat z książki Lecha Mażewskiego „Powstańczy szantaż”

Ciekawym nawiązaniem do tej wypowiedzi jest inna wypowiedź, o innym powstaniu:

gen. T. Pełczyński (jeden ze sprawców PW’44): Cytat:

Tomasz Łubieński.: Czy Pełczyński podjął później jakąś próbę rewizji swych wojennych decyzji i poglądów, czy wciąż trzymał się swojego?
Jan Ciechanowski: Bronił tej decyzji. Powiedział, że powstanie wykopało tak głęboki rów krwi między Polską a Rosją, że Polska nigdy nie ulegnie sowietyzacji. Kiedyś walnął pięścią w stół i zagrzmiał: Jak atomówka trzepnie, ludzie zapomną o Warszawie!

Źródło: http://www.powstanie.pl/index.php?ktory=17&class=text

Dmowski w Myślach nowoczesnego Polaka rozprawiał się ze szkodliwym mitem powstania styczniowego, sanacja wychowała na tym micie pokolenie, które wmanewrowano w nonsensowne i z góry skazane na katastrofę powstanie. A potem – w partyzantkę antykomunistyczną, równie beznadziejną i skazaną na klęskę jak powstanie.
Poniżej zamieszczam teksty, które rzucają nieco światła na kulisy polityczne i skutki Powstania Sytczniowego. Czytaj więcej

Powstanie Listopadowe – zbiór tekstów i polemik

Powstanie listopadowe 1830, geneza, skutki, kult błędów politycznych, fałszywych bohaterów i jego skutki, Finis Poloniae, 1831 Dietrich Monet

Finis Poloniae, 1831, obraz Dietricha Montena, przedstawiający przekroczenie granicy z Prusami przez rozbite oddziały powstańcze

W tym wpisie będę zamieszczał różne teksty, ujawniające niektóre kulisy powstania listopadowego.

Powstanie Listopadowe – kult błędów politycznych, fałszywych bohaterów i jego skutki

Powstanie Listopadowe to jeden z najohydniejszych antypolskich spisków. Czynienie z jego sprawców bohaterów to kpina z Polaków. Oczywiście żeby dotrzeć do prawdy w sprawie Powstania Listopadowego trzeba tylko elementarnej wiedzy historycznej i chwili zastanowienia. Jak się więc ma sprawa z Powstaniem Listopadowym w rzeczywistości – i gdzie można o tym przeczytać? Obszerny zbiór udokumentowanych tekstów o Powstaniu Listopadowym można znaleźć tu:
Powstanie Listopadowe – kult błędów politycznych, fałszywych bohaterów i jego skutki

(…)
sprawa polska miała w Europie wyłącznie wrogów. Wrogość Austrii i Prus była oczywista – odtworzone państwo polskie było potencjalnym zarzewiem buntów na polskich terenach zagrabionych przez te państwa. Dodatkowo – poprzez unię personalną z Rosją, łączyło polski “rewizjonizm” z polityką rosyjską. Odtąd każda wojna rosyjsko-pruska bądź rosyjsko-austriacka miała się odbywać przy wsparciu polskich sił zbrojnych – i wiązać z potencjalną rewizją granic (o “Świętym Przymierzu”, odsuwającym takie scenariusze w czasie – za chwilę; konflikt interesów na linii Królestwo Polskie [więc i Rosja] – Austria i Prusy to konflikt trwały, traktat międzynarodowy – to rzecz ulotna). Co należało robić?
(…)
Czytaj dalej >>> Powstanie Listopadowe – kult błędów politycznych, fałszywych bohaterów i jego skutki

Frankiści i mniejszość żydowska a geneza powstania listopadowego

Fragment książki Henryka Rolickiego (pseudonim Tadeusza Gluzińskiego, jednego z głównych ideologów ONR) pt. „Zmierzch Izraela”[*] (W-wa 1932) Cytat:

W okresie Królestwa Kongresowego przed wybuchem powstania listopadowego wrzała w Polsce zajadła polemika o żydów. Przeciw nim występował anonimowy autor broszury „Sposób na żydów”, w obronie żydów wystąpił znany konspirator, któremu Szymon Askenazy poświęcił swe dzieło, Walerian Łukasiński, i ogłosił w r. 1818 książkę pod tytułem „Uwagi pewnego oficera nad uznaną potrzebą urządzenia żydów w naszym kraju”, w której domagał się nadania żydom pełni praw politycznych.
Wiadomo, że do wybuchu powstania i wygnania wielkiego księcia Konstantego doprowadził bojowy odłam wolnomularstwa (węglarstwo). W szeregach węglarskich roi sie od frankistów.
Rewolucja na zachodzie Europy domagała się pomocy. Trzeba było unieruchomić carat, który gotów był interweniować zbrojnie po stronie Świętego Przymierza. Węglarstwo zaszachowało Mikołaja wybuchem zbrojnym w Warszawie i uniemożliwiło wszelkie poczynania tych, którzy pragnęli wyzyskać powstanie dla wytargowania koncesji od Konstantego i Mikołaja I. W machinacjach przeciw Chłopickiemu i umiarkowanym decydującą rolę odegrali żydzi.
Z chwilą wybuchu powstania „entuzjazm, jaki ogarnął warszawian, udzielił się także ludności żydowskiej. Pierwsza rzuciła się do powstania młodzież akademicka, wśród której znaleźli się także uczniowie Szkoły Rabinów. Jedenastu młodych żydów weszło w skład akademickiej gwardii narodowej”.
Upadek ostateczny dyktatury Chłopickiego i zerwanie układów z Rosją spowodował żyd. „Chłopicki obstawał przy układach z Moskwą i żądał od sejmu pozostawienia jemu samemu obmyślenia środków, kraj ratować mogących”. Kwestię dyktatury „ostatecznie rozstrzygnął” lekarz żydowski dr Wolf. Zwracając się do deputacji sejmowej, która pertraktowała z dyktatorem w pałacu namiestnikowskim, prosił ja dr Wolf, jako lekarz i przyjaciel Chłopickiego, „aby mu (tj. Chłopickiemu) już żadnej ważnej nie powierzała czynności, gdyż wyznać musi, że Chłopicki dostaje rodzaju pomieszania zmysłów”.
Natomiast po ostatecznym zerwaniu z Rosją żydzi „zachowali się względem spraw powstaniowycyh biernie, co rozżaloną ludność polską usposabiało do nich wrogo. Żydów zaczęto podejrzewać o szpiegostwo, co wywołało okropne skutki. Niekiedy dowódcy udawało się zażegnać burzę, a nawet za pomocą kilku słów serdecznych zachęcić żydów do udziału w powstaniu. Taki rezultat osiągnął np. w Lublinie Jan Czyński, syn przechrzty, późniejszy gorliwy obrońca żydów.
Ci przechrzci odgrywali w akcji powstańczej role kierownicze. „Wspomnieć też należy o dwóch ochrzczonych żydach, którzy, mimo chrztu, bliski utrzymywali stosunek z dawnymi współbraćmi, a nawet gorliwymi się okazali ich obrońcami, a mianowicie o generale Jakubie Lewińskim, który pod koniec powstania był nominalnym szefem sztabu głównego i o frankiście Janie Czyńskim, który w Lubelszczyźnie organizował ochotnicze formacje żydowskie i który wówczas, podczas pamiętnych wypadków warszawskich w połowie sierpnia 1831 r. piastował godność prezesa Towarzystwa Demokratycznego”.
Ów to Czyński, którego ojciec wymieniony został wśród frankistów przez Kraushara, występuje w r. 1832 w Niemczech w Kaestenburg pod Hambach na konferencji z wolnościowymi spiskami niemieckimi imieniem polskiego Komitetu Narodowego, podczas gdy równocześnie frankista Tadeusz Krępowiecki reprezentuje polskie Towarzystwo Demokratyczne. Na emigracji potem znowu obaj należą do dygnitarzy, paryskiej loży skrajnej „Trinite Indivisible” (Trójcy Nierozdzielnej).
W r. 1833 Czyński wydał w Paryżu broszurę „Question des Juifs Polonais”, w której pisał: „Dowiedziemy, że jeżeli oni (tj. żydzi) pozostali tylko biernymi świadkami walki, to zawinili w tym ludzie, którzy zagarnęli władzę podczas rewolucji”.
A więc żydzi byli porwani entuzjazmem, gdy chodziło o wywołanie „rewolucji”, frankiści przewodzili związkom skrajnym, a później…żydzi zachowali się biernie, a Polacy podejrzewali ich o szpiegostwo. Takie ustosunkowanie się ma swoją nazwę w organizacjach spiskowych; zwie się to prowokacją.

Gluziński/Rolicki w przypisach do tego fragmentu książki umieścił źródła żydowskie (z nich pochodzą fragmenty zaznaczone cudzysłowami):
-Samuel Hirszhorn, „Historia żydów w Polsce od Sejmu Czteroletniego”, W-wa 1921.
-2 artykuły z „Naszego Przeglądu”: Ignacy Schipper, Józef Wolf, sylwetka lekarza dyktatora Chłopickiego oraz tegoż autora Żydzi w powstaniu listopadowym; oba w „Naszym Przeglądzie” z 30.11.1930.
-Adam Lewak, „Od związków węglarskich do Młodej Polski”, W-wa 1921.
______________________
Cyt. za: Tadeusz Gluziński (pseud. Henryk Rolicki), “Zmierzch Izraela”, str. 326, zagadnienia: Frankiści, Żydzi i masoneria a Powstanie Listopadowe

Powstanie Listopadowe a masoneria i obce wywiady

W nocy z 29 na 30 listopada 1830 wybuchło w Polsce powstanie, tzw. Powstanie Listopadowe.
Nie ujmując w niczym bohaterstwu jego szeregowych uczestników, trzeba stwierdzić dobitnie, iż było to jedno z najgłupszych i najbardziej szkodliwych dla Polski powstań w jej całych dziejach.
Admin.

W dniu 29 lipca 1830 roku wybucha w Paryżu rewolucja (lipcowa) która obaliła we Francji starszą linię Burbonów, a 25 sierpnia wybucha w Brukseli rewolucja, która doprowadziła do oderwania się Belgii od Holandii. W rewolucjach tych rolę przewodnią odegrała masoneria.

Powodzeniem tych rewolucji była zainteresowana również polityka pruska. Bismark w swoich pamiętnikach pisał, cytuję: „Przyjazne Polsce (polenfreundlich), rosyjsko-francuskie przymierze, jakie wisiało w powietrzu przed rewolucją lipcową, byłoby ówczesne Prusy postawiło w trudne położenie”. Chodzi tutaj o to że Prusom z zachodu militarnie zagrażała by Francja, a ze wschodu Rosja. Układ ten byłby bardzo sprzyjający dla Polski.

Rewolucji lipcowej we Francji zagrażał jednak cesarz rosyjski Mikołaj I, który zamierzał we Francji zbrojnie interweniować, aby rewolucję tą obalić. Do stłumienia rewolucji francuskiej zamierzał Mikołaj użyć wojska polskiego z Królestwa Kongresowego, co dawało mu sposobność do mocniejszego ujęcia władzy w Królestwie Polskim. Temu należało się przeciwstawić.

Trzeba zaznaczyć, że Królestwo Kongresowe było faktycznym państwem polskim. Było to silne państwo. Miało ono doskonałe wojsko, dobrze wyposażone i wyćwiczone, ożywione duchem polskim (pamiętajmy jednak o liczebności tego wojska – p.e.1984). Państwo to miało skarb, systematycznie powiększany. Miało własny rząd, skupiający w swoim ręku niemal pełnię władzy. Miało rozumną politykę wewnętrzną, która doprowadziła do tego, że Królestwo znajdowało się w stanie kwitnącym, itd. Prawdą jest też, że Królestwo Kongresowe było związane politycznie i prawnie z Rosją, że w Warszawie rezydował namiestnik, carewicz Konstanty, który mocno dał się we znaki Polakom, oraz że wreszcie, stacjonowało w Polsce kilka pułków rosyjskich. [Królestwo Polskie było o całe niebo bardziej polskie i niezależne, niż współczesny pseudopaństwowy twór, zwany dla żartu III RP – admin]

W tym czasie w Polsce wybucha powstanie. Rdzeniem powstania była młodzież ze Szkoły Podchorążych a sprawcą i organizatorem – podporucznik Wysoki. Organizatorzy powstania – z Wysokim na czele – myśleli tylko o tym, by powstanie zacząć. Nad tym, co będzie dalej, w ogóle się nie zastanawiali.

Podburzony tłum mordował więźniów wyciąganych z cel więziennych, rozbijał szynki. Zaznaczyć należy, że rozruchy te miały za początek wiec podburzający, któremu przewodniczył neofita Czyński. Mickiewicz pisał o nim: Pół jest żydem, pół Polakiem, pół cywilem, pół żołdakiem, pół jakobinem, pół żakiem, ale za to całym łajdakiem.

Nikt z generałów nie chciał stanąć na czele awantury, bezmyślnej burdy nazwanej powstaniem listopadowym. Generał Chłopicki stanął na czele powstania, gdy wojna z Rosją była już faktem nie dającym się odwrócić.

Organizatorzy powstania, chcąc służyć interesom Polski, powinni sobie byli przed wybuchem powstania zadać pytanie: co chcą tym powstaniem dla dobra Polski osiągnąć, czy nie są manipulowani przez masonerię w interesie wrogich Prus?

Na usprawiedliwienie ówczesnego obozu umiarkowanego powiedzieć należy, że prawdopodobnie organizowana była wówczas przez masonerię wielka zbiorowa sugestia, wielki nacisk psychiczny w duchu powstańczym – a takiemu zbiorowemu naciskowi nie jest łatwo się przeciwstawić. Prawdopodobnie, masoneria organizowała również umiejętną dywersję w samym obozie umiarkowanym przy pomocy masonów lub ludzi wpływom masońskim uległych, a tkwiących w tym obozie. Powstanie listopadowe uratowało rewolucję francuską przed interwencją cara Mikołaja – oraz doprowadziło do likwidacji państwowości polskiej czyli Królestwa Kongresowego a więc było bardzo korzystne dla masonerii i Prus. Powstanie listopadowe było wojną wypowiedzianą Rosji przez niewielkie terytorialnie państwo polskie. Wojna ta nie mogła – absolutnie nie mogła – skończyć się inaczej, jak klęską.

Należy wreszcie wziąć pod uwagę to, że nasze organizacje spiskowe w sposób ciągły były pod wpływem masonerii. Powstania kończyły się klęskami, ale spiski powstańcze trwały nieprzerwanie. Jeżeli w jednym okresie wiemy, że nasze organizacje spiskowe były pod wpływem masonerii albo powiązane z takimi ruchami jak francuski jakobinizm itp., to możemy być pewni, że i w innych okresach było dokładnie tak samo. Spiski w latach 1815 – 1863 z pewnością miały ścisły związek ze spiskami epoki Sejmu Czteroletniego, powstania Kościuszki, powstania listopadowego czy powstania styczniowego. W spiskach tych działali ci sami ludzie i w tym samym celu.

Powstanie listopadowe zniszczyło ciągłość bytu państwowego ponieważ zniszczone zostało Królestwo Kongresowe. Po roku 1831 państwo polskie zostało wymazane z mapy Europy na blisko 90 lat. Na kresach wschodnich Polska utraciła jakiekolwiek znaczenie i wpływy. Na tych terenach zakazane zostało posługiwanie się językiem polskim. Szkoły polskie zamknięto, prawosławni Polacy stali się Rosjanami i polszczyzna ograniczyła się tylko do szlachty. Uwłaszczenie zniszczyło później szlachtę czynszową. Car Mikołaj wydał rozkaz aby wydalić z guberni litewsko-ruskich 45 tys. rodzin szlachty polskiej w stepy czarnomorskie, itd.

Co należało robić, jaką prowadzić politykę aby uniknąć tego nieszczęścia?

1. Można było utrudnić Mikołajowi doprowadzenie wyprawy francuskiej do skutku. Mikołaj także miał swoje trudności i swoje kłopoty i wcale nie było pewnym że zamiar swój wprowadzi w czyn.
2. Można było też wywołać, rzekomo samorzutnie i przez Warszawę nie sprowokowane, powstanie w Wielkopolsce, a następnie za pomocą zręcznej gry, zaangażować Królestwo, a tym samym Mikołaja, w wojnę z Prusami. Udaremniło by to wyprawę przeciwko Francji, a w razie powodzenia mogło nam dać Poznań, Gdańsk i ewentualnie Królewiec.
3. Gdyby i ten sposób zawiódł, należało wybrać mniejsze zło – i zamiast wszczynać bezmyślne powstanie przeciwrosyjskie, podporządkować się lojalnie woli Mikołaja i pogodziwszy się z myślą nieuniknionej wyprawy na Francję, wywalczyć złagodzenie ujemnych dla Polski skutków i planów cara Mikołaja.

Autor tego artykułu korzystał z książki prof. Michała Bobrzyńskiego pt. „Dzieje Narodu Polskiego”.

Marek Chwalewski
http://chwalewski.pl/

Admin, wśród wielu dostępnych na sieci informacji, poleca:
Powstanie Listopadowe prof. MichałBobrzyński
Cyt. za: Powstanie Listopadowe, marucha.wordpress.com