„Katoliccy” architekci Judeopolonii – czyli: antypolska działalność agenturalna oraz zdemaskowanie operacji planowego „zatruwania studni”

Pseudopatrioci i pseudonarodowcy, czy agentura i zdrajcy?

Tekst Polsko-żydowskie “braterstwo” broni, który spotkał się z dobrym przyjęciem zarówno na niepoprawni.pl (5 not 1 i 14 not 10) jak i na prawica.net (ocena 4/5) rozpoczął falę ataków Marka Stefana Szmidta na mnie i na witrynę Polska Myśl Narodowa. Biorąc pod uwagę niezborność intelektualną paszkwili i konfabulacji Szmidta można by je lekceważyć, gdyby każdy czytelnik znał przyczynę ich pisania przez tego pana. Niestety nie każdy czytelnik posiada wiedzę dostateczną do zorientowania się w tym, co jest oszczerstwem i nie każdy czytelnik zorientuje się, że z autorem „nie wszystko jest w porządku”. Warto zwrócić uwagę na to, że pan Szmidt dokonuje ataków na mnie i Polską Myśl Narodową z Nowego Ekranu i Niepoprawni.pl. Pierwszy z tych serwisów zablokował moje konto po zaledwie jednej wypowiedzi – na nowyekran.net działa ostra cenzura prewencyjna (aktualizacja: 18.XII.2012 administracja Nowego Ekranu odblokowała moje konto). Drugi z serwisów wielokrotnie blokował mi konto, ukrywał moje teksty przed czytelnikami, raz nawet odebrał mi bezprawnie możliwość prowadzenia bloga, aktualnie moje konto na niepoprawni.pl znów zablokowano – bez podania przyczyn i niezgodnie z regulaminem. Widać więc, że Polska Myśl Narodowa jest niewygodna dla właścicieli tych reżimowych stron. A działalność oszczercy i kłamcy Szmidta/Detki jest tam akceptowana a nawet – promowana (np. ten obrazek). Poniższy tekst jest dość obszerny, jednak gorąco zachęcam czytelnika do przeczytania całości, ze względu na poruszenie w nim wielu istotnych kwestii związanych z aktualną sytuacją narodu polskiego i planowym kształtowaniem postaw Polaków wobec Żydów z perfidnym instrumentalnym wykorzystaniem wiary katolickiej.
UWAGA: Konto Marka Szmidta zostało zablokowane przez administrację prawica.net, która ma pełną świadomość, że rewelacje Szmidta to oszczerstwa jak najdalsze od jakiejkolwiek etyki. Odnośniki do dyskusji na prawica.net nie będą działały, napisałem do administracji prawica.net prośbę o przywrócenie widoczności dotychczas opublikowanych tekstów Szmidta, bo ich ukrywanie jest niecelowe, zważywszy powielanie przez niego tekstów. Przepraszam za niedogodności, polemiki poniżej nie będę już poprawiał. Wkrótce spróbuję dodać zrzuty ekranowe dyskusji. Praktycznie cały poniższy tekst nie zmienia wymowy nawet w zaistniałej sytuacji.
Kopie stron usuniętych z prawica.net (archiwum google):
Gnoza w polityce: Przekleństwo Manicheizmu
Ruch Narodowy w łapskach „Chamów z Natolina” (?)

Pan Szmidt grasuje po wielu platformach blogerskich wypisując następujące tezy:
1. W tekście „Gnoza w polityce: Przekleństwo Manicheizmu” ( http://prawica.net/32438 ) krytykuje to, że w społeczeństwie polskim pokutują podziały na „czarne” i „białe” (Szmidt pisze: Celem tej operacji socjotechnicznej, jest wytworzenie kolejnego podziału, według schematu Dualizmu Maniego: na My-Dobrzy-Polacy – Oni-Źli-Żydzi, celem antagonizowania grup etnicznych w zrzeszeniu zwanym Polakami). Czyli Szmidt żąda od Polaków (zauważmy – Polaków, czyli „zrzeszenia” grup etnicznych, a nie narodu, zrzeszenia, którego częścią są Żydzi!), by wyrzekli się ksenofobii, która jest podstawową częścią świadomości narodowej – odróżnienia nas, Polaków od nich – obcych, czyli wyodrębnienia narodu polskiego. Jeśli komuś się to skojarzyło z działalnością środowisk Krytyki Politycznej Sierakowskiego – to bardzo dobrze się mu skojarzyło. Tu mamy do czynienia z „katolickim” końcem tego samego syjonistycznego kija na Polaków, którego lewackim końcem jest retoryka środowisk Krytyki Politycznej, Ruchu Palikota czy SLD. Radzę się głęboko zastanowić, skąd się ta zbieżność wzięła. Jesli ktoś nie nabrał się na „katolickie” i „łacińskie” opowieści o tym, że Polak nie może się czuć Polakiem – przedstawicielem narodu polskiego, służę kolejnym cytatem z pana Szmidta:

Określenie “My” jako “wszyscy Polacy” przywlekła do Polski bolszewia, którą zwalczam od lat przeszło 30-tu, a zwłaszcza już “Polakami” mieniły się najgorsze komuchy, takie jak Berman, Różański, Światło, etc., sama hołota, zaprzańcy i sługusy okupanta.Tak więc, będąc Tradycjonalistą, wszelkie “My” a zwłaszcza już Narodowe, traktuję jako przejaw bolszewickiej naleciałości na kulturę Polską.
Źródło: “Chamy” i “żydy”: kolejna odsłona dramatu narodowego, komentarz #15

Państwo polskie niszczone przez mniejszość rządzącą jest państwem, w którym naród polski stanowi 96,5% i nie ma (po stronie interesu narodowego Polaków) powodu, dla którego to państwo nie miałoby być etnocentryczne. Nie ma powodu, by Polacy, osoby narodowości polskiej nie miały w Polsce prawa do narodowego „My”. Tymczasem dowiadujemy się, że tożsamość narodowa, łączenie polskości z przynależnością do określonej grupy etnicznej to bolszewicka naleciałość na kulturę polską. Jest to cokolwiek absurdalne dla kogoś, kto ma świadomość, że polskie „My” to efekt procesów narodotwórczych zakończonych w II połowie XIX wieku, głównie dzięki „pracy u podstaw” wykonanej przez Ligę Narodową. Ale w tym szaleństwie jest metoda. Szmidt usiłuje łączyć obrzydzanie polskich postaw narodowych z każdym możliwym „odruchem warunkowym” wpajanym Polakom jak psom Pawłowa. „Bolszewizm” ma wśród Polaków jednoznacznie negatywne konotacje, więc Szmidt z zadziwiającą precyzją mówi – „Polacy, to bolszewicy wam wmówili, że jesteście narodem odrębnym od żydowskiego – i że w ogóle jesteście narodem”.

Szmidt zakłamuje rolę Żydów w okresie stalinowskim – w szczególności ich dominację w UB, prokuraturze i na wyższych szczeblach władzy:

Określenie „Żydokomuna” pokutuje po dziś dzień w terminologii politycznej i Nikt, z tylu obecnych w przestrzeni publicznej Autorytetów moralnych, czy choćby tylko językowych, nie ośmielił się dotychczas nawet pisnąć, iż termin ten zawiera w sobie sprzeczność nie do pogodzenia, a wiec nie może oddawać rzeczywistości.
Albowiem, określenie (nazwa własna) Żyd, jest w języku polskim zaprzeczeniem słowa komunizm.
Le Juif – to francuskie słowo określające potomka plemienia Judy, a więc zaledwie jednego z dwunastu plemion Izraela; w polszczyźnie – wyznawcę Religii mojżeszowej, bez różnicowania jakiego nurtu współczesnego.
Źródło: http://prawica.net/32438

Jeśli ktoś myśli, że to jednorazowy wybryk, to się myli:

a „Żydy” (uwaga p.e.1984: tzw. frakcja „puławska” w PZPR i urzędach PRL) to zwodnicze w swym zamiarze określenie reszty komunistycznej hołoty, składającej się częstokroć z wynarodowionych i bezbożnych potomków Izraela, którzy dawno już swoją Żydowskość zatracili, na rzecz ateistycznego, faszystowskiego kosmopolityzmu sowieckiego.
Źródło: http://prawica.net/32509

O błędnej (a może rzeczywiście obłędnej) interpretacji i łączeniu pojęć komunista + Żyd, w „popularny” neologizm żydokomuna, pisałem już w szkicu „Gnoza polityczna: Przekleństwo Manicheizmu”, lecz co tu wymagać od opinii „ulicy” a zwłaszcza już, tej powojennej „warszawskiej”…
Źródło: http://prawica.net/32509

Co z tego wynika?
1.1 Żyd to wyznawca religii mojżeszowej, zatem syjoniści-ateiści to nie Żydzi. Komunistyczni mordercy Polaków z ubeckich katowni to nie Żydzi. Donosiciele wskazujący Polaków do transportów na Syberię w czasie pierwszej okupacji sowieckiej (1939-1941) to nie Żydzi. To jacyś beznarodowcy. Zupełnie jak beznarodowi „naziści” i „hitlerowcy”. Polacy tą „narrację” znają dobrze.
1.2 Żydokomuna nie istniała, polscy historycy powariowali, bo piszą o jakichś Żydach w UB: Krzysztof Szwagrzyk, Obep Wrocław, Żydzi w kierownictwie UB. Stereotyp czy rzeczywistość?, Biuletyn IPN – 11/2005.
WNIOSEK / SKUTEK tez Marka Stefana Szmidta: Polacy nie mogą mieć żadnych pretensji do Żydów o „żydokomunę”, bo to nie Żydzi, tylko jacyś komuniści. Jeśli Polską rządzą obecnie jacyś osobnicy nie mający z narodem polskim nic wspólnego, za to dbający o interes Izraela i narodu żydowskiego, to nie Żydzi oczywiście – tylko jacyś beznarodowcy, jeśli tylko nie biegają do synagogi.
PROBLEM 1: Żydzi nie uznają za Żyda wyznawcę judaizmu, tylko każdego, kto ma żydowskich przodków (najlepiej matkę Żydówkę). Zatem Żydzi sami uważają żydostwo za przynależność do ich grupy etnicznej przez więzy krwi – czyli przynależność do narodu.
PROBLEM 2: Beznarodowi „komuniści” realizowali w PRL politykę zorientowaną na korzyści własnej grupy etnicznej, wyświadczali olbrzymie przysługi państwu Izrael (np. poprzez fingowany „pogrom” w Kielcach starali się zmusić Żydów do wyjazdu do podbijanej przez osadników żydowskich Palestyny, w ramach antysyjonistycznej czystki w armii polskiej zmusili do emigracji do Izraela swoich oficerów – którzy byli na wagę złota dla Izraela prowadzącego wówczas „wojnę na wyniszczenie”/”wojnę na wyczerpanie”; również inni emigranci z 1968 byli bardzo w Izraelu potrzebni – tyle że nie chcieli narażać się, więc dostali ponaglenie z Izraela, znane Polakom jako Marzec’68).

2. Głosi też Szmidt tezy o odwiecznej przyjaźni polsko – żydowskiej, sięgającej od zarania dziejów do września 1939. To wierutne kłamstwo demaskuję w ww. tekście Polsko-żydowskie “braterstwo” broni. W tym samym tekście Szmidt zaprasza w imieniu Polaków, katolików i konserwatystów ewentualnych uchodźców z Izraela, jeśli dojdzie do wojny z Iranem. To ma mniej więcej taką wymowę, jak zapraszanie do Polski uchodźców z hitlerowskich Niemiec w 1938, jeśli doszłoby do wojny czechosłowacko-niemieckiej. Szmidt oferuje w imieniu Polaków schronienie i gościnę agresorom.

Wiedząc kim jest pan Szmidt, popatrzmy, w jaki sposób wyprowadza atak oszczerstw ze strony nowyekran.net ( http://marekstefanszmidt.neon24.pl/post/83291,czy-ruchy-narodowe-oblaza-czerwone-pajaki ). Zapewne nie widzi ten pan żadnej sprzeczności w tym co robi z 8. przykazaniem („Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”). Może to wynikać z jego głębokiej pogardy dla katolicyzmu i cywilizacji łacińskiej. Może też wynikać z tego, że bliźnimi pana Szmidta są osoby wywodzące się z innej nacji, niż redakcja Polskiej Myśli Narodowej (tezę tą może potwierdzać język, którym posługuje się w polemikach pan Szmidt: zrzut ekranowy zrobiony przez naszego współpracownika Niklota – pan Szmidt może być Żydem, może być szabesgojem nauczonym hebrajskiego, ale nie musi, bo istnieje usługa translate.google.com, która pozwala na dość kiepski przekład pomiędzy wieloma językami, w tym hebrajskim; dlatego czytelnik musi tu sam rozstrzygnąć). Filosemityzm i zakłamywanie plugawej roli Żydów w historii narodu polskiego wykazane powyżej zdają się tą tezę uprawdopodabniać.

Pan Szmidt w tekście szkalującym mnie i Polską Myśl Narodową posłużył się kłamstwami. Ponieważ kłamstwo ma krótkie nogi, szczególnie, gdy kłamie osoba niekompetentna – kłamstwa zostaną przyszpilone – i mam nadzieję, że pozbawią pana Szmidta wiarygodności w oczach jego czytelników.
Pisze więc pan Szmidt:

Charakterystycznym objawem agenturalności, jest próba umożliwienia ich identyfikacji personalnej, poprzez brak możliwości kontaktu z redakcją, który – bardzo wiarygodnie dla przedszkolaków – uzasadniają „koniecznością ukrywania się przed siłami represyjnymi III RP” 🙂 Powyższa „zastawka” jest o tyle śmieszna, że nawet Mój Sąsiad, Informatyk, bez trudu ponamierzał ich adresy IP oraz ruch, jaki generują w Necie, a co dopiero „siły represyjne III RP”, które dysponują najlepszym sprzętem, już nie wspominając że pułkownik ABW jest prezesem NASK 🙂

Pana wymyślony sąsiad nie miał najmniejszych szans namierzenia kogokolwiek z redakcji Polskiej Myśli Narodowej. Z prostej przyczyny, że nie ma kontroli ani nad serwerami wordpress.com, ani nad bramkami sieciowymi dostawców internetu redaktorów Polskiej Myśli Narodowej. Natomiast ustalić adres i położenie serwerów wordpress.com, na których działa myslnarodowa.wordpress.com może każdy, choćby stosując choćby visual traceroute. Tylko czego się dowie?

Pan Szmidt – może przypadkowo, a może nie – bardzo naciska na ujawnienie personaliów swoich przeciwników. Wykorzystuje techniki polegające na „braniu na tchórzostwo”:

Charakterystycznym objawem agenturalności, jest próba umożliwienia ich identyfikacji personalnej, poprzez brak możliwości kontaktu z redakcją, który – bardzo wiarygodnie dla przedszkolaków – uzasadniają „koniecznością ukrywania się przed siłami represyjnymi III RP” 🙂
Źródło: http://marekstefanszmidt.neon24.pl/post/83291,czy-ruchy-narodowe-oblaza-czerwone-pajaki

p.e.1984 napisał:„Dane personalne redaktorów Polskiej Myśli Narodowej nie zostały ujawnione, aby zagwarantować, że władze III RP nie będą mogły ich ani ich rodzin szykanować”

– tchórzostwo lub agentura, a najpewiej tchórzo-agentura , gdyż tylko winni się tak tłumaczą 🙂
Źródło: http://prawica.net/32509#comment-554891

Sposób nawiązywania kontaktu z redakcją jest opisany tu: http://myslnarodowa.wordpress.com/polska-mysl-narodowa/ i dostępny przez menu. Osoby, które propagowały poglądy o wiele mniej radykalne niż robi to redakcja Polskiej Myśli Narodowej, które doświadczyły w III RP szykan:
Dariusz Ratajczak (najprawdopodobniej zamordowany przez egzekutorów z Mossadu)
Tomasz Szczepański (notorycznie wyrzucany ze szkół, w których nauczał)
Barbara Jedynak (zawieszona po oszczerstwach w ramach prowokacji),
Grzegorz Wysok (nękany kawkowskim procesem zainicjowanym donosami Gazety Wyborczej i ciągniętym na podstawie świadectw stronniczego biegłego).
Takich osób jest o wiele więcej w III RP. Dodajmy jeszcze pewien tekst, który pokazuje, co się dzieje z przeciwnikami Żydów, których zdołali namierzyć: Dariusz Ratajczak, „Jak trudno być kłamcą” (z pewnych względów tekst proroczy, o ile ktoś jest sceptyczny w kwestii okoliczności śmierci autora dziennika – gorąco polecam lekturę).
W świetle powyższych historii widać, że osoba, która domaga się ujawnienia personaliów od kogokolwiek głoszącego poglądy zbliżone do tych głoszonych przez Polską Myśl Narodową ma nieszczere zamiary. Chce sprowadzić na głoszącego odwet aktualnych okupantów Polski i uniemożliwić dalsze uświadamianie Polaków.

Szmidt postanawia wmówić czytelnikom, że redakcja Polskiej Myśli Narodowej już została namierzona przez ABW, co popiera zmyśleniem, jakoby jego (wymyślony rzecz jasna) sąsiad informatyk kogoś zdołał namierzyć.

Powyższa „zastawka” jest o tyle śmieszna, że nawet Mój Sąsiad, Informatyk, bez trudu ponamierzał ich adresy IP oraz ruch, jaki generują w Necie, a co dopiero „siły represyjne III RP”, które dysponują najlepszym sprzętem, już nie wspominając że pułkownik ABW jest prezesem NASK 🙂
Źródło: http://marekstefanszmidt.neon24.pl/post/83291,czy-ruchy-narodowe-oblaza-czerwone-pajaki

Pan Szmidt oczywiście pisze bzdury. Jeśli redakcja PMN byłaby rozpracowana, to stałoby się to, co w przypadku „antykomora”. To się nie stało. Jeśli natomiast redakcja PMN byłaby agenturą jakichś „natolińczyków”, co usilnie próbuje Szmidt wmawiać, to ukrywanie nazwisk nie miałoby sensu – Leszek Bubel jest „antysemitą” i „narodowcem” dopuszczonym do publicznego obrotu. Wracając do samego namierzania – nie jest możliwe namierzenie adresu IP żadnej osoby z redakcji PMN, nawet przez osobę, która miałaby dostęp do routera brzegowego wordpress.com i wszystkich routerów brzegowych w Polsce. Decydując się na walkę o Polskę redakcja PMN musiała powziąć odpowiednie środki ostrożności. Szczególnie znając skalę inwigilacji internetu przez służby specjalne.

Czytamy dalej bajki dyletanta, który nawet nie wie, że jego kłamstwa są do rozszyfrowania na pierwszy rzut oka:

A więc, z analizy ruchu internetowego, wychodzącego między innymi z myslnarodowa.wordpress.com oraz innych sztuczek informatycznych, których nie mam najmniejszego zamiaru ujawniać publicznie, a które pozwalają na identyfikację ruchu do innych portali, etc. wynika, iż odbywa się on z komputerami kojarzonymi z ulicą Czerską… 🙂
Źródło: http://marekstefanszmidt.neon24.pl/post/83291,czy-ruchy-narodowe-oblaza-czerwone-pajaki

Aby uzmysłowić czytelnikom, co pan Szmidt w tym fragmencie zrobił, zdradzę w tym miejscu czytelnikom tajemnicę, ostrzegam, dość ohydną. Otóż dysponuję zdjęciami przedstawiającymi pana Szmidta podczas uprawiania seksu między innymi ze świnią. Robił je mój sąsiad. Z badania tych zdjęć wynika, że między innymi świnia nie była zadowolona z racji mikrości przyrodzenia pana Szmidta. Ale tych zdjęć oczywiście nikomu nie pokażę, żeby nie zdradzić technik fotografowania użytych przez sąsiada. To mniej więcej oddaje, do czego posunął się pan Szmidt.
Teraz odrobina wiedzy technicznej. Nie będąc administratorem serwerów na wordpress.com lub pierwszej bramki pomiędzy tymi serwerami a Internetem nie da się ustalić, jakie pakiety wychodzą z myslnarodowa.wordpress.com ani dokąd wędrują. W Polsce również nie da się ustalić niczego, jeśli się nie kontroluje każdego z polskich routerów brzegowych (na granicy pomiędzy siecią lokalną a Internetem) NASK i innych dostawców internetu dysponujących połączeniami z europejską siecią szkieletową. Śledzenie ruchu w internecie przypomina śledzenie ruchu ciężarówek na drodze. Jeśli chcemy zbadać ruch między Katowicami a Zabrzem, musimy śledzić wszystkie drogi z Katowic do Zabrza. Jeśli siedzimy przy polnej drodze pod Koluszkami nie zobaczymy ani jednego z samochodów, o które nam chodzi. One po prostu nie jadą przez Koluszki.
Załóżmy, że znajomy pana Szmidta kontroluje wszystkie te routery, przez które przychodzi ruch do Polski – jest to oczywiście bajką dla ignorantów. Załóżmy nawet, że istnieje ruch wychodzący z myslnarodowa.wordpress.com. który trafia na „Czerską”. Co by to znaczyło? Tyle, że ktoś tam czyta. Pewnie czyta nas i hasbara i ADL. Może nawet intensywniej niż Polacy, bo Żydzi rozumieją, czym grozi prawidłowe ukształtowanie polskich postaw narodowych i obudzenie polskiej świadomości narodowej. Tyle, że zmyślony sąsiad pana Szmidta rzecz jasna tego nie sprawdzał.

Po zdemaskowaniu kłamstw w zakresie informatyki pora przejść do kolejnych bredni Szmidta.

Aby nie być zbyt rozwlekłym, pokażę poniżej konkretny schemat działania, który – dzięki rozwojowi techniki – łatwo jest przejrzeć i określić mocodawców tego narodowo-komunistycznego procederu, przed którym ponownie przestrzegam. Konkretnym przykładem jest działalność narodowców najbardziej narodowych ze wszystkich, ukrywających się pod witryną http://myslnarodowa.wordpress.com, którą polecam, jako rozszyfrowaną już placówkę „Chamów z Natolina”.
Źródło: http://marekstefanszmidt.neon24.pl/post/83291,czy-ruchy-narodowe-oblaza-czerwone-pajaki

Ciekawe tylko, czy „rozszyfrowanie” odbyło się taką samą „metodą”, jak powyższe „rewelacje informatyczne”, czy metodą wróżenia z fusów? Wytkniemy tylko jedną podstawową głupotę w tym „rozszyfrowaniu”. Otóż celem każdej frakcji politycznej jest reklamowanie osób a nie poglądów. Dzieje się tak dlatego, że celem wszelakich „działaczy” wykreowanych w III RP jest koryto. Nie da się sięgać po władzę nie kreując osób. I tu pan Szmidt ma problem – bo póki co wybory w Internecie się nie odbywają. Polska Myśl Narodowa jako placówka „chamów z Natolina” byłaby więc działalnością nonsensowną – bo nie dającą ani zysku z reklam, ani popularności pozwalającej zaistnieć na scenie politycznej. Co gorsza – w przypadku powiązania kogoś z redakcją PMN groziłyby mu w III RP szykany takie, jak wobec osób wymienionych powyżej. Dlaczego PMN się nie podoba różnym łotrom? Bo jedyne, co można zrobić, to kneblować jej propagatorów na „wolnych” platformach blogerskich – takich, jak salon24, nowyekran.net czy niepoprawni.pl. I można szczuć na jej redaktorów pożytecznych idiotów bądź płatne szuje bądź niepolskich narodowców (np. hasbarę).

Pan Szmidt z uporem maniaka usiłuje zrobić z 2 osób jedną, przypisując naszemu współpracownikowi, Niklotowi moją tożsamość:

Dodatkowo, pobieżna analiza tekstów PP Niklota i p.e.1984 (tak, posiadamy takie programiki 🙂 wykazała, że ich teksty pisze jedna i ta sama Osoba, w wieku mocno dojrzałym (albo zużytym), pamiętająca nie tylko słowa Dziadka, który był Osobą dorosłą w dniu zamordowania prezydenta Gabriela Narutowicza, ale także doskonale władającą starą, komunistyczną retoryką z lat 1968/70, polegającą na dyskredytacji „wroga ideologicznego” inwektywami ad Persona: głupi, mało inteligentny, etc.
Źródło: http://marekstefanszmidt.neon24.pl/post/83291,czy-ruchy-narodowe-oblaza-czerwone-pajaki

Niklot już ze swojej strony odpowiedział, http://prawica.net/32509#comment-554907, ja ze swojej strony dodam tylko, że nie jestem Niklotem, wielbłądem, „natolińczykiem” i czym tam jeszcze, a te „programiki” są również wytworem fantazji pana Szmidta. Takie oprogramowanie istnieje, ale pan Szmidt go nie widział na oczy. Może go poszuka, po przeczytaniu tego tekstu. Co do inwektyw, to pan Szmidt raczy żartować, bo obok rzucania oszczerstw obrzuca rozmówców również wyzwiskami (vide obrazek). Jeśli chodzi o poziom kultury osobistej i intelektu pana Szmidta, to wydaje się, że komentowanie któregokolwiek jest wobec przytoczonych wypowiedzi – zbędne.

W kolejnym etapie oszczerstw pan Szmidt zdecydował się poszatkować moją wypowiedź i wyrwane z kontekstu fragmenty zdań interpretować pod tezę (pełna moja wypowiedź znajduje się tu):

Na dodatek wcale nie kryjącą się ze swoimi ateistycznymi poglądami „po co Plakom Kościół w polityce”

Połączenie myśli narodowej z religią katolicką było odejściem przez Dmowskiego od linii przyjętej w „Myślach nowoczesnego Polaka”. Dmowski sam był ateistą. Błąd popełniony przez Dmowskiego pod koniec życia doprowadził do współczesnego kryzysu myśli politycznej w środowiskach narodowych. Państwo narodowe nie służy realizacji zachcianek wyznawców jakiejś konkretnej religii, tylko całego narodu. Forsowanie czyichś postulatów nie wypływających z interesu narodowego, tylko z dogmatów religijnych jest szkodliwe, bo prowadzi do irracjonalizacji polityki i tworzenia rozłamów w narodzie po liniach uniemożliwiających jakąkolwiek dyskusję. Ingerencja kościołów w politykę prowadzi do jej odchylenia od interesów narodowych. Państwo narodowe nie jest narzędziem realizacji programu politycznego przez kościół dominującego wyznania, tylko narzędziem prowadzenia polityki dla całego narodu i w imieniu całego narodu.

, Eugenicznymi: „(np. cała otoczka ekonomiczna polityki demograficznej) – należy bezwzględnie stosować centralne planowanie”.

Bzdura. O co chodzi zostało jasno napisane tu:

Żaden model kapitalizmu godzący w zdolność polskich rodzin do wychowania minimum dwójki dzieci, żaden model kapitalizmu nie gwarantujący polskiej rodzinie mieszkania i stabilności dochodów nie może być dopuszczony do rozważań przez narodowca. Bo istotą bytu narodowego jest podtrzymywanie (conajmniej) bytu biologicznego tegoż narodu.
Źródło: http://myslnarodowa.wordpress.com/

Czytelników odsyłam również do testu Katastrofa demograficzna III RP: Wolny Rynek NIE działa – polemika 2

Kolejne przykłady to: „musi gwarantować określony poziom zaspokojenia potrzeb każdego Polaka” – czyli czysta bolszewia

Nie, to jest podstawowa troska o każdego Polaka, a nie „bolszewia”. To jest poszanowanie przyrodzonych praw każdego Polaka do stabilnej pracy, godziwej płacy, pozwalającej wychować dwójkę dzieci, dachu nad głową, darmowej przyzwoitej opieki medycznej, darmowej i solidnej edukacji oraz godnych emerytur.

oraz „dobro narodu jako całości, a nie – schlebianie egoizmowi jednostki – musi być w znacznej mierze socjalistyczny” – czyli turańszczyzna koszarowa (każdemu jego michę :-), etc. etc., etc.

Nie żadna turańszczyzna, tylko pozbawienie łotrów możliwości szkodzenia ogółowi lub wybranym grupom Polaków. Pracodawca wykorzystujący bezrobocie lub inne straszaki do eksploatowania pracowników to taki egoista. Każdy przypadek, kiedy praca nie jest wynagradzana stosownie do jej wartości to schlebianie egoizmowi jednostki – czy to płacę innych zaniżającej, czy to – zawyżającej płacę własną.
A teraz widać, po co Szmidtowi były kłamstwa o tym, że Niklot to ja. Po to, żeby wybierać z wypowiedzi Niklota (stąd) coś, czym można mnie obsmarować:

Niklot/p.e.1984 posiada jednocześnie, typowe dla bolszewickiej, czerwonej arystokracji niskie i pogardliwe mniemanie o Polakach „Wielu Polaków to głupcy i prostacy kupujący największe durnoty”.

Nie panie Szmidt, Niklot to inna osoba, odpowiadająca samodzielnie za swoje słowa (o ile nie wkleja reklamowych gotowców przygotowanych przez redakcję PMN). Z mojej strony muszę się ze smutną konstatacją Niklota zgodzić. Wielu Polaków nie grzeszy refleksją nad tym, co jest im podawane jako „prawda”. Gdyby wszyscy Polacy byli superinteligentni, nie miałby Pan czytelników, a niniejsze sprostowanie nie byłoby potrzebne, bo każdy by je sobie dośpiewał. Ale można spojrzeć szerzej. Polacy są oszukiwani co cztery lata (a czasem częściej) przez klikę tych samych złodziei – od 23 lat. Mając możliwość przegnania tych złodziei metodami demokratycznymi – nie zdołali tego zrobić. Pozwalają się cynicznym łotrom szczuć na siebie nawzajem wokół z góry zaplanowanych konfliktów i sztucznych, niezgodnych z interesem narodowym linii podziału. Nieco refleksji na ten temat można znaleźć w tekście Polska, Smoleńsk, Rosja – Winnickiemu i Zawiszy odpowiedź pisana na kolanie.

Komentowanie całego słowotoku pana Szmidta mija się z celem. Ustawiczne mieszanie moich wypowiedzi z wypowiedziami innych osób (łącznie z niejakim vortexem z Nowego Ekranu), łgarstwa. Czytelnik, któremu się zechce czytać tekst Szmidta znajdzie jeszcze wiele bredni.

Powyższe pokazuje, że głównym przeciwnikiem tych „narodowców i arcy-patriotów” są „Żydy z Puław(skiej)” oraz Katoliccy Konserwatyści (stąd inwektywy pod Moim adresem) oraz Narodowcy, którzy nie odeszli od Katolickiej Nauki Społecznej i nie ulegają szczuciu na Bliźniego. Reszta Obywateli – ta nie podzielająca entuzjazmu dla ateistycznego i eugenicznego narodowego-bolszewizmu – to „durnie i sługusy”…

Spójrzmy na ten fragment – oto katoliccy konserwatyści mają być głównym wrogiem narodowców. Problem w tym, że ci „katoliccy konserwatyści” zajmują się usługiwaniem Izraelowi na polskiej ziemi (patrz tekst Polsko-żydowskie “braterstwo” broni) i głoszą, że postawy służalcze to postawy całego narodu polskiego. Przepraszam, nie narodu polskiego, bo dla „konserwatystów katolickich”, o których mowa naród polski nie istnieje – „zrzeszenia” zwanego Polakami, w którym występują grupy etniczne. Czytelnik nie pojmie, o co Szmidtowi chodzi, póki nie zobaczy cytatu:

Celem tej operacji socjotechnicznej, jest wytworzenie kolejnego podziału, według schematu Dualizmu Maniego: na My-Dobrzy-Polacy – Oni-Źli-Żydzi, celem antagonizowania grup etnicznych w zrzeszeniu zwanym Polakami. Powodem tych działań jest zaś odwrócenie uwagi od sowieckich, a więc „braterskich” mocodawców i inspiratorów represji jakie dotknęły Elity Niepodległościowe w latach czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Pytanie konkursowe: czy którakolwiek ze skarykaturowanych powyżej – nie wiem czy słusznie, ale to „przeklejka” z Internetu – Osób wypowiedziała się kiedykolwiek publicznie, że jest Żydem, czyli Osobą wierzącą w B*ga Abrahama według Tradycji judaistycznej?

Źródło: http://prawica.net/32438

Co właściwie Szmidt napisał? Ano, że Żydzi są grupą etniczną w zrzeszeniu zwanym Polakami. Polacy nie są narodem, tylko „zrzeszeniem”. Jeśli Żydzi są Żydami (Urban nie mówi o sobie, że jest Polakiem, lecz – że jest Żydem, Kwaśniewski pochował ojca na cmentarzu żydowskim, Michnik otrzymał tytuł „Żyda roku”) – a Polacy to zrzeszenie grup etnicznych, kim jesteśmy dla Szmidta Ty, czytelniku – i ja? Odsyłam Cię teraz, Czytelniku do tekstu Multikulti metodą destrukcji państwa narodowego – obejrzyj pierwszy z filmów tam linkowanych, zapamiętaj, co mówi dr David Duke o tożsamości narodowej Żydów i narodów, w które Żydzi usiłują wejść jako „grupa etniczna” ich „zbiorowości”. Pan Szmidt, głoszący się „konserwatystą” i „katolikiem” nie jest zwolennikiem „kultury łacińskiej” -, ponieważ to, czego on chce to koegzystencja Żydów i Polaków w jednym państwie i „różnorodność”:

Podstawą etyki Cywilizacji Łacińskiej jest uznanie zasady, iż w kontaktach z drugą Osobą należy kierować się Wiarą, Nadzieją, Ufnością i Miłością, nie zapominając pod żadnym pretekstem, że jest Ona godna takiego podejścia: Szacunku dla Jej przekonań (politycznych, religijnych), odmienności etnicznej, politycznej, etc. i nawzajem – jako Osoba ludzka posiadam przyrodzone, poprzez Akt Stworzenia, prawo do takiego samego traktowania przez Osoby inne, niezależnie od liczebności i wielkości zrzeszenia (Rodzina, Plemię, Naród, Państwo, Cywilizacja), w jakie się skupiły.
Źródło: http://prawica.net/32438

– a ta „różnorodność” sprowadza się do tego, że Żydzi będą tutaj powierzchownie zintegrowaną diasporą, jak w USA, w istocie jednak stanowiącą odrębną etnicznie i kulturowo grupę (patrz F. Koneczny, „Cywilizacja żydowska”) – „cywilizacja łacińska” w propagandzie pana Detki jest więc czystym multikulti propagowanym przez syjonistów). Oczywiście Polacy mają, zgodnie z rozkazem Szmidta wierzyć w te dobre intencje Żydów (por. cytat powyżej). To katolicki i łaciński obowiązek, prawda? Tyle, że Żydzi z Polakami obchodzili się zawsze tak, jak opisano w tekstach linkowanych w artykule Polsko-żydowskie “braterstwo” broni

Pisanie oszczerstw i kłamstw przychodzi łatwo. Pisanie antypolskich tekstów, wpajanie Polakom szkodliwych dla narodu polskiego postaw, zdradzieckie owijanie antypolonizmu w „katolicyzm”, „cywilizację łacińską”, „humanizm” itp. wciąż jeszcze działa na Polaków. Żydzi i ich agentura wciąż są w stanie wygrać przeciw Polakom ich religię, są w stanie spacyfikować Polaków i uniemożliwić im obronę. Polakom wmawia się, że broniąc swoich interesów przed Żydami grzeszą. Że mają katolicki czy też „łaciński” obowiązek uznawać Żydów za Polaków (a siebie samych w konsekwencji za nie wiadomo kogo). Łatwowierność, ufność Polaków czynią ich łatwym łupem łotrów szermujących symboliką religijną i usypiających tym czujność. Przytłumiających naturalne dążenie każdego człowieka do racjonalnej analizy sytuacji. Ten tekst pokazuje nie tylko obłudę, nieuczciwość i brak przywiązania do zasad pana Szmidta, głoszącego się „katolikiem” i „konserwatystą”, lecz jednocześnie służącego każdym słowem syjonistom. Ten tekst pokazuje również jak wiele pracy trzeba włożyć, by odkłamać podłe oszczerstwa i zdemaskować kłamstwa i manipulacje. Takiej pracy większość zaatakowanych i zniesławionych nie wykona. I na tym żerują władcy umysłów narodu polskiego, którzy opanowali niepostrzeżenie polskojęzyczne fora i platformy blogerskie. Napisałem ten tekst w obronie prawdy. Ile osób oszukanych przez Szmidta po ten tekst sięgnie? Dla ilu naiwnych Polaków planowa akcja „zatruwania studni” przez łotra zakończyła się sukcesem (zatruwanie studni to znana agenturze technika niszczenia głosicieli niebezpiecznych idei)?

P.S. Pan Szmidt aktualnie bryluje na naszeblogi.pl (serwis z blogami prowadzony przez niezależna.pl) i jest serdecznie goszczony przez znającą działania dezinformacyjno-dywersyjne Szmidta administrację polacy.eu.org.

Reklamy

Izraelski „humanitaryzm”: wodny apartheid. Jak hasbara zaciera ślady

p.e.1984: UWAGA! Ten post zawiera niedostępną już w sieci wersję dyskusji. Aktywista hasbary, używający pseudonimu „ZGŁOŚ DO USUNIĘCIA” usunął swoje wypowiedzi. Nastąpiło to prawdopodobnie wskutek wykorzystania jego wypowiedzi w artykule demaskującym hasbarę w polskim internecie – na szczęście zachowałem zrzut ekranowy (do pobrania tutaj) i zapisałem stan na 25.04.2012. Zachowanie aktywisty hasbary jest cenną obserwacją – najwyraźniej hasbara nie chce być rozpoznawalna – i chce ukrywać swoje ewidentne dekonspiracje. Oczywiście niejako przy okazji – umniejszając wiarygodność materiału szkoleniowego zawierającego odwołania do usuniętych wypowiedzi. Poniżej zamieszczam wpis wraz z komentarzami – zgodnie ze stanem na 25.04.2012.

Przedruk za http://bliskiwschod.pl/2011/08/drugie-dno-okupacji/
Tekst wcześniej znajdował się na moim, obecnie ocenzurowanym blogu na salon24: Izraelski „humanitaryzm”: wodny apartheid – wersja ocenzurowana i z wyciętymi przez hasbarę komentarzami.

5 lipca rano izraelscy żołnierze weszli wraz z ciężkim sprzętem do palestyńskiej wioski Amniyr. Wojsko zniszczyło dziewięć cystern. Tydzień później żołnierze zniszczyli pompy i studnie w palestyńskich wioskach Doliny Jordanu: Al-Nasarya, Al-Akrabanya i Beit Hassan. W Betlejem brak wody doprowadził do zamieszek w obozach uchodźców.

Nierówny podział zasobów

Okupacja Zachodniego Brzegu Jordanu jest silnie związana z nierównym podziałem wody. Palestyńczycy oraz Izraelczycy dzielą dwa podstawowe rezerwuary wody rejonu: leżący na terenie Zachodniego Brzegu Jordanu (ZBJ) zasilany spływającą z Gór Judzkich podziemny zbiornik wody gruntowej oraz wody Jordanu i jego dopływów. Wody gruntowe  ZBJ stanowią źródło jednej czwartej całości konsumowanej przez Izraelczyków wody oraz około 90 % wody konsumowanej przez Palestyńczyków zamieszkujących ZBJ. Jednocześnie zasoby gruntowe ZBJ są w 80% wykorzystywane przez Izraelczyków a jedynie w 20% przez ludność palestyńską.

Kontrola wody ponadto jest dochodowym choć wątpliwym moralnie interesem; okupowana ludność palestyńska jest zmuszona kupować wodę od Izraelskiego dostawcy i mimo, że zasoby wodne znajdują się na terenach zamieszkanych przez Palestyńczyków muszą oni płacić zawyżone stawki za jej dostawę. Polityka sprzedaży wody jest połączona z surowymi restrykcjami ograniczającymi kopanie studni, co zmusza Palestyńczyków do płacenia dyktowanych przez Izrael stawek. Każda studnia wybudowana bez pozwolenia władz okupacyjnych jest uznawana za nielegalną, co skutkuje jej zasypaniem. Pozwolenia są wydawane rzadko. Problem niszczenia studni dotyka najczęściej mieszkańców, żyjących w pobliżu żydowskich osiedli, ludność wiejską bądź osiadłych beduinów. Warto dodać, że główne kierunki żydowskiego osadnictwa to obszary dzięki wodnym zasobom urodzajne, a sami osadnicy za wodę płacą symboliczną opłatę.

W odbiorze Palestyńczyków brak dostępu do wody jest jednym z najbardziej dotkliwych przejawów okupacji.

Dyskryminację obrazują statystyki, limit wody przypadającej na jednego Palestyńczyka to 50l. dziennie, limit przysługujący żydowskiemu osadnikowi to 280 litrów. W niektórych rejonach średnia palestyńska konsumpcja to 20l. – minimum wymagane przez WHO do ogłoszenia konieczności interwencji humanitarnej.

Mimo, że zgodnie z porozumieniami z Oslo (1993), Izrael uznał palestyńskie prawo do dostępu do wody, to realia aplikowanej polityki tenże dostęp uniemożliwiają.Jak podają statystyki około 200 000 mieszkających na Zachodnim Brzegu Palestyńczyków nie jest podłączonych do sieci wodociągowych, a 95% wody w Strefie Gazy nie nadaje się do spożycia. Zgodnie z przeprowadzoną przez Bank Światowy analizą, niedoinwestowanie w zakresie dostępu do wody powoduje daleko idące konsekwencje dla palestyńskiej ekonomii w ogóle. Braki w zasobach wodnych powodują straty w skali makroekonomicznej. Konsekwencją jest utrata dochodu w wysokości prawie 20% rocznego PKB oraz utrata 110 000 miejsc pracy rocznie.

Wodne projekty. Inicjatywy skazane na porażkę?

Problem dostępu do stosunkowo skromnych zasobów wodnych jest powszechnie uważany za jedną z zasadniczych choć nie powszechnie komentowanych przyczyn konfliktu.

Jednocześnie jednak, część środowisk skupionych wokół zagadnienia uważa, że te problemy mogą być przezwyciężone poprzez szereg podejmowanych na terytorium okupowanym pozarządowych inicjatyw rozwojowych.

Zgodnie z ową filozofią podstawą ma być kooperacja pozarządowych aktorów reprezentujących obie strony – wysiłek na rzecz współpracy w ramach tzw. „projektów wodnych” może być podstawą do szerszej kooperacji a w ostateczności do budowania koniecznego dla porozumienia zaufania.

Jak mówił w wywiadzie dla agencji al-Jazeera Nader al-Khateeb, dyrektor palestyńskiej sekcji Friends of the Earth Middle East (FoEME):

Jeśli każda ze stron konfliktu uzna podstawowe dla człowieka prawo do dostępu do wody za uniwersalne będzie to oznaczać rozpoznanie człowieka w konflikcie. Woda może posłużyć jako instrument budowania empatii i zaufania. Niestety, póki co jest wykorzystywana jako narzędzie kary i dyskryminacji.

Głównym obszarem aktywności FoEME w regionie jest projekt nazwany „Good Water Neighbors” – przedsięwzięcie, które angażuje uczestników z Palestyńskiego Terytorium Okupowanego, Izraela i Jordanii. W przeciągu ostatnich pięciu lat projekt uruchomił 29 trans-granicznych inicjatyw.

Zgodnie z informacjami izraelskiej sekcji FoEME wysokość zainwestowanych w ramach projektu środków wyniosła 120 000 000 USD. Większość funduszy pochodzi z donacji USAID, Banku Światowego oraz instytucji Unii Europejskiej. Środki zostały przeznaczone na budowę studni, pomp, oczyszczalni i remonty kanalizacji.

Rozwój wspólnych inicjatyw stał się ponadto katalizatorem efektów politycznych. Znamiennym przykładem jest przypadek współpracy pomiędzy palestyńską wsią Wadi Fuqin a izraelską społecznością Tzur Hassadeh, które pracowały razem w ramach jednego z projektów. Inicjatywa przyniosła wyjątkowy efekt polityczny, kiedy obie społeczności jednym głosem sprzeciwiły się budowie Bariery Separacyjnej, która biegnąc przez terytoria obu wsi miała doprowadzić do oddzielenia mieszkańców, a w konsekwencji położyć kres współpracy.

Jak się jednak wydaje, nawet spektakularne w znaczeniu propagandowym pozarządowe inicjatywy będą wtórne w stosunku do efektu jaki mógłby być wywarty zmianą w polityce samego Izraela.

Większość osiągnięć okazuje się bowiem mało znaczącymi eksperymentami, których koszta są częstokroć za wysokie. W obliczu konsekwentnej polityki władz okupacyjnych, kontynuujących swoisty „wodny apartheid” międzynarodowe donacje są po prostu marnotrawione.

Jak uważa wielu przedstawicieli palestyńskiej strony problemu, wspólne projekty to nie wszystko. Zasadniczą kwestią nie jest bowiem infrastruktura, ale problem decyzyjności. Dopóki Palestyńczycy pozostaną zależni od dobrej woli Izraela, dopóty problem wody pozostanie aktualny. Zdaniem wielu specjalistów wspólne projekty mają szansę powodzenia tylko wtedy, gdy Palestyńczycy będą sami mogli decydować o swoich zasobach.

Jak komentował problem Amyad Alewi, palestyński ekspert organizacji „House of Water and Environment”:

Wspólna budowa wodociągów czy studni jest ideą piękną, ale nie praktyczną. Palestyńczycy nie chcą rozwiązania, w którym Izrael trzyma rękę na przysłowiowym kurku. Dopóki woda jest narzędziem szantażu, dopóty problem dostępu do niej będzie nierozwiązany.

Z punktu widzenia Alewiego niezależność w dostępie do wodnych zasobów musi być warunkiem wstępnym jakichkolwiek inicjatyw rozwojowych.

Problem wpisuje się w szerszy aspekt polityczny i jest częścią palestyńskiej suwerenności w ogóle. Część proponowanych projektów opiera się o współpracę, która z punku widzenia palestyńskiego jest co najmniej kontrowersyjna. Najbardziej dyskusyjne inicjatywy dotyczą perspektyw kooperacji pomiędzy Palestyńczykami a żydowskimi osadnikami.

Problem obrazuje przypadek palestyńskiej wsi Kafr ‘Ein położonej w pobliżu dużego bloku osadniczego Ariel.

Mieszkańcy Kafr ‘Ein od kilku lat uskarżają się na zanieczyszczenie rzeki nawadniającej kluczowe dla lokalnej społeczności uprawy oliwek. Jak twierdzą Palestyńczycy, źródłem zanieczyszczenia jest znajdująca się w osiedlu fabryka.

W 2009 pojawił się pomysł współpracy w ramach budowy oczyszczalni ścieków, która mogłaby służyć zarówno Żydom jak i Palestyńczykom. Przedstawiciele lokalnych palestyńskich władz w Salfit odmówili argumentując, że kooperacja byłaby pośrednią legitymacją osadnictwa. Z punktu widzenia Palestyńczyków rozwiązaniem powinno być wycofanie osadnictwa w ogóle. Jak argumentują, współpraca z nielegalnym z punktu widzenia prawa międzynarodowego podmiotem nie jest możliwa. Co więcej, w obliczu palestyńskiego stanowiska negocjacyjnego, które bezapelacyjnie domaga się rozwiązania osiedli, jakakolwiek kooperacja byłaby osłabieniem własnej pozycji w ramach rokowań.

Problem osadnictwa, podobnie jak zagadnienie dostępu do wody ma swój kontekst prawny. Wielu Palestyńczyków widzi w międzynarodowych programach pomocowych i rozwojowych instrument wyręczania władz Izraela, który jako okupant jest zobowiązany szeregiem przepisów z kanonu międzynarodowego prawa humanitarnego; w tym, prawa zabraniającego wykorzystywanie czy zabór zasobów naturalnych ludności okupowanej. Problematyka wody jawi się zatem nie tyle jako kwestia ilości i jakości kooperacyjnych projektów czy zaawansowania planów rozwojowych, ale jako jeden z zasadniczych elementów dyskusji poszanowania praw człowieka w ogóle.

Dopóty bowiem państwo Izrael, nie uzna prawa dostępu do wody za prawo przyrodzone przysługujące każdej istocie ludzkiej bez względu na jej narodowość, problem nierównego podziału zasobów wodnych będzie pozostanie aktualny.

Źródła: Palestine Media Centre, CJPME, World Health Organization, +927 Blog, FOEME, electronic intifada, House of Water and Environment, al-Jazeera.

Więcej na temat problemu wody w regionie także w:

Bliski Wschód łaknie wody (03.06.2011)
 

Czytaj więcej