Jak „Ruskie” „zdradzili” Powstanie Warszawskie

Co roku pewne środowiska pseudopatriotyczne starają się szczuć Polaków na Rosjan pod pretekstem nieudzielenia przez tych drugich pomocy Powstaniu Warszawskiemu. Przypomnijmy – o udzieleniu pomocy decydowali nie Rosjanie, tylko tow. Stalin. Mamy pretensje do ludojada, że jest ludojadem, a jednocześnie uzależniamy sukces naszej operacji od tego, że ludojad zachowa się jak nie-ludojad, mimo, że nasza operacja jest wymierzona w interesy ludojada – i nawet nie próbowaliśmy z ludojadem czegokolwiek uzgadniać? A „patrioci” jak zwykle wieszają Cygana za winy kowala. Te działania propagandowe służą nie tylko doraźnym celom politycznym (uwiarygadnianie się „patriotów” przed Polakami przy użyciu antyrusycyzmu, tak jak w 1968), ale i pozwalają zdjąć odium hańby z inicjatorów i decydentów powstania:

„W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU”
Gen. Leopold Okulicki – wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK
w lipcu 1944 (według zachowanych stenogramów)

WSZYSCY KTÓRZY ROZPOCZĘLI WALKĘ WIEDZIELI, ŻE IDĄ NA PEWNĄ ŚMIERĆ, POZOSTALI ZAZDROŚCILI POLEGLYM. NADZIEMSKA SIŁA ROZPROMIENIAŁA SERCA.
Antoni Chruściel „Monter”
Londyn, dnia 20 sierpnia 1945

O wstydliwych kulisach podejmowania decyzji o rozpoczęciu powstania traktuje (niedokończony, opublikowany we fragmencie) tekst „Powstanie Warszawskie oczami narodowca”.
Zagadnieniem nieudzielana pomocy chciałem się zająć na poważnie w tym roku, lecz niestety nie zdążyłem przed rocznicą. Mój tekst w obszarze rosyjskiej bierności pod Warszawą chciałem oprzeć o artykuł Norberta Bączyka pt. „Zatrzymany front?” z Poligonu 4 (27) / 2011, str. 13. Tekst ten wygrzebał jeden z użytkowników portalu dws.org.pl (http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=128879#p1542833) . W skrócie – do zatrzymania ofensywy przez Armię Czerwoną nie doszło.

Norbert Bączyk, „Zatrzymany Front?”, Poligon 4/2011

Polecam tekst z „Poligonu” (można go kupić przez internet tu: Poligon 4/2011) oraz dyskusję na dws.org.pl, bo wiedza historyczna i wojskowa niektórych uczestników tamtej dyskusji jest o kilka poziomów wyższa niż w większości „bijatyk” o zatrzymanie frontu – można się sporo nauczyć.

(…)(Czy) Powstanie Warszawskie miało wpływ na zatrzymanie się ofensywy 1. Frontu Białoruskiego? Analiza dokumentów obu stron, w tym map dziennych z ruchami wojsk oraz meldunków o położeniu dywizji, raporty strat czy zużycia amunicji – analiza kompletna a nie wyrwane z kontekstu pojedyncze meldunki – na nic takiego nie wskazują. W sierpniu 1944 roku na południe i północny-wschód od Warszawy Wehrmacht i Armia Czerwona zwarły się w śmiertelnym boju. Niemcy najwyższym wysiłkiem nie dali się odepchnąć od Wisły, zablokowując swą 9. Armią lewe skrzydło 1. FB na przyczółkach pod Warką i Puławami. Na skrzydle prawym Frontu, dzięki udanemu odwrotowi spod Brześcia, dysponowali zaś zwartymi wojskami 2. Armii, które choć krok po kroku spychane na zachód, nie dały się rozbić. Jeszcze przed decyzją z 29 sierpnia zdano sobie sprawę w SWGK (STAWKA, przyp. mój, kimeciu), że dalsza kontynuacja ofensywy na berlińskim kierunku strategicznym wymagać będzie zebrania tu znacznie potężniejszych sił, niż aktualnie posiadał Rokossowski. Przykładowo nakazano, że gdy tylko 2. i 3. Front Ukraiński uzyskają trwałe wtargnięcie do Rumunii mają natychmiast … oddać kilka armii – SWGK kierowała je do Polski (w pierwszej kolejności, jeszcze w sierpniu, zaczęto wycofywać z Rumunii 5. Armię Uderzeniową i 52. Armię).Tak właśnie działała logika postępujących po sobie serii uderzeń strategicznych. Tam gdzie Armia Czerwona właśnie dokonała przełamania i pobiła wroga, do pościgu mogła już iść skromniejszymi siłami. Reszta wojsk była potrzebna tam, gdzie przeciwnik nie był jeszcze pobity. To mogło się zemścić w drugiej fazie operacji, ale paradoksalnie nie miało już większego znaczenia. Celem strategicznych operacji wojsk radzieckich było bowiem krok po kroku niszczenie potencjału bojowego nieprzyjaciela oraz jego systematyczne spychanie na zachód. Nikt w Moskwie nie miał złudzeń, że walcząc z Wehrmachtem można było dłużej na jednym kierunku strategicznym prowadzić działania pościgowe. Niemcy mieli jeszcze na tyle sił, że odtwarzali potencjał. Dlatego kluczowe cele ofensywy w Polsce zostały zrealizowane, a dyrektywa z 29 sierpnia oznaczała czasową pauzę w działaniach. Należało zaplanować nowy cios i zebrać do niego stosowne wojska. Do grudnia 1944 roku siły 1. Frontu Białoruskiego podwojono.
Pod względem wojskowym Powstanie Warszawskie było dla SWGK zjawiskiem marginalnym i pozbawionym większego znaczenia. W szerszym wymiarze [1.]miasto i tak planowano zająć manewrem dwustronnych kleszczy (p.e.1984: por. Operacja oskrzydlenia Warszawy, ofensywa zimowa 1945), więc kluczowe było nie wtargnięcie do Warszawy, ale podważenie obrony Niemców na Wiśle i Narwi. [2.]Wprawdzie miasto próbowano zdobyć z marszu na przełomie lipca i sierpnia 1944 roku, ale niemieckie przeciwuderzenie powstrzymało ten zamiar. Potem wkroczyły uwarunkowania polityczne i Warszawa musiała zejść z listy najbliższych celów. Był to już pewien problem operacyjny, ale dotyczył on tylko Warszawy-Pragi. Natarcie 47. Armii, wspieranej brygadami wydzielonymi 2. APanc w kierunku ujścia Bugu, musiało się bowiem odbywać nie trzema, a dwoma korpusami strzeleckimi, przez co wraz z postępami jej lewa flanka nadmiernie się rozciągała. [3.]Gdyby na Warszawę-Pragę uderzono już 10 sierpnia, ułatwiłoby to wojskom centrum i lewego skrzydła Frontu marsz ku Modlinowi i Pułtuskowi, a zatem realizację wyznaczonych celów operacyjnych. Nie oznaczało to jednak, że zdobywcy Pragi znaleźliby się szybko na zachodnim brzegu Wisły. Utrata Pragi ściągnąć musiała do Warszawy regularne dywizje niemieckie (tak też się stało we wrześniu). [4.]Oznaczałoby to bitwę o kolejny przyczółek, tyle że w centrum wielkiego miasta. Skoro 1. Front Białoruski miał już przyczółki na Wiśle, na których rozgrywała się wówczas mordercza bitwa, a teraz dążył do zdobycia takich na Narwi, to angażowanie się w bitwę o kolejny przyczółek na Wiśle, w centrum docelowego ugrupowania własnych wojsk, byłoby szkodliwym rozproszeniem wysiłku. Warto o tym pamiętać – tak jak w sierpniu brak uderzenia na Warszawę-Pragę był decyzją polityczną, również wrześniowy desant wojsk polskich z Pragi przez Wisłę nosił takie znamiona.W wymiarze wojskowym nie był bowiem 1. Frontowi Białoruskiemu do niczego potrzebny. Miał jednak wielką wagę polityczną.
Nie jest też prawdą opinia, że Stalin zaniechał działań zaczepnych nad Wisłą, skupiając się na kierunku bałkańskim. W rzeczywistości taki osąd wynika z braku zrozumienia systemu planowania operacji zaczepnych SWGK. Ostateczną decyzję o wykonaniu strategicznego uderzenia na Bałkany podjęto w czasie narad SWGK w dniach 27-29 lipca, a zatwierdzono formalną dyrektywą z dnia 2 sierpnia 1944 roku. W tym czasie ofensywa na terenie Polski miała jeszcze charakter pościgu, a zatem zabierano z tego obszaru wojska. Wojska do uderzenia na Rumunię komasowano. Jednak jeszcze w sierpniu pościg w Polsce się załamał, a zaczął na Bałkanach. W tej sytuacji SWGK zaczęła zabierać wojska z południa i przerzucać na inne kierunki.
[5.]Gdyby Stalin nie nakazał odseparować Warszawy od działań Frontu, zapewne w połowie sierpnia 1944 roku 47. Armia zdobyłaby warszawską Pragę. [6.]Pomoc lotnicza wsparłaby stronę powstańczą w Warszawie. Niemcy nie mogliby zaś wycofać z tego obszaru dowództwa XXXIX KPanc, 4. DPanc oraz stanęli przed koniecznością ściągnięcia z Rzeszy dalszych posiłków. Walki o polską stolicę rozgorzałby ze znacznie większą siłą, na powstańców ruszyły zaś regularne oddziały Wehrmachtu. Zdobycie Warszawy-Pragi mogło pomóc Armii Czerwonej na prawym skrzydle Frontu, ale nad samą Wisłą zmieniało niewiele. 1. Armia Polska z przyczółka magnuszewskiego i tak nie mogła ruszyć na Warszawę, bo w drugiej połowie sierpnia nad Pilicę przybyła Grupa Korpuśna „E” ta sama, która pod koniec lipca jako ostatnia wychodziła z Brześcia. Ta improwizowana dywizja składała się w weteranów różnych związków taktycznych i przez Niemców uważana była za doborową, co zresztą pokazała we wcześniejszych walkach. Uporządkowana po odwrocie spod Brześcia, znów weszła do akcji, po raz kolejny pokazując, jak wielkim błędem 1. FB było pozwolenie na odejście 2. A z „kotła" nad Bugiem. To był przeciwnik, jakiego w obronie niedoświadczone polskie dywizje, dowodzone przez rosyjskich oficerów, nie byłyby w stanie pokonać W styczniu 1945 roku nie potrafiła tego zresztą cała radziecka 61. Armia. W sierpniu 1944 roku 1. Armia Polska nie zaatakowała na północ. 8. AGw nie mogła przedrzeć się na Radom, więc plan zwinięcia frontu niemieckiego na Wiśle opracowany przez Żukowa okazał się nierealny. Ataki przez Pilicę byłby w takich warunkach tylko wytracaniem życia żołnierzy polskich dywizji.
Stalin nie zatrzymał Frontu z powodu Powstania Warszawskiego. Front, związek dziewięciu armii, wyczerpał możliwość natarcia na przełomie lipca i sierpnia, potem podciągnął zaopatrzenie, przegrupował się i wkrótce mozolnie nacierał dalej. Głównodowodzący RKKA powstrzymał tylko skromną część sił od realizacji działań o charakterze operacyjnym, jeśli nie zaledwie taktycznym. To wystarczyło, by osamotnić Warszawę. Później, we wrześniu, nakazał podjąć równie ograniczone działania zaczepne, aby na arenie międzynarodowej przedstawić się w roli powstańczego sojusznika. W rzeczywistości klęska Powstania Warszawskiego była wielkim tryumfem Stalina. Z wojskowego punktu widzenia i tak siła uderzeniowa 1. Frontu Białoruskiego w aktualnie prowadzonej operacji wyczerpała się na Wiśle, ale co ważne, zdobyto przyczółki do dalszych działań. Dlatego Armia Czerwona nic nie straciła na powstaniu. Politycznie klęska AK przetrąciła kręgosłup patriotycznym organizacjom podziemnym i uświadomiła polskiemu społeczeństwu, że Polska leży w strefie interesów ZSRR, którą to strefę zachodnie mocarstwa będą respektować. W takich warunkach podporządkowanie sobie Polski było już znacznie łatwiejsze.
N. Bączyk, op.cit, str. 15

[1.] Tego oczekiwałem. Dojście do ujścia Bugonarwi, oczyszczenie prawej flanki do linii Narwi, opcjonalnie dodatkowy przyczółek na północ od Warszawy – i dopiero można rozpocząć operację warszawską silnym uderzeniem z przyczółka Warecko – Manguszewskiego.
[2.] Nie znalazłem w tekście niczego na poparcie tej tezy. "Miasto", czyli Pragę? Bo chyba nie lewobrzeżną Warszawę?!?
[3.] Czy na pewno zdobycie Pragi było możliwe 10 sierpnia? Czytałem artykuł i nie jestem przekonany – czy walki o Pragę mogły się przerodzić w dłuższą bitwę miejską, czy nie?
[4.] Po co komu taki przyczółek, z którego nie da się rozwinąć natarcia?!?
[5.] Czyli – od 10 VIII do 15 VIII miałaby zostać zdobyta Praga? Lublin zdobywano 2 dni, ale Lublin to były po stronie niemieckiej działania opóźniające.
[6.] Po co? Kto by się miał na to zgodzić? Stalin?
Źródło: http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=128879&st=0&sk=t&sd=a#p1542833 , część wyróżnień rekstu oryginalna z dws.org.pl, część dodana przez p.e.1984

Więcej o Powstaniu Warszawskim:

Jak Churchill nie nauczył Polaków realpolitikJak “Ruskie” “zdradzili” Powstanie WarszawskiePW’44 bez broni – meldunki kontrwywiadu AK i przebieg walkPowstanie Warszawskie oczami narodowcaPierwotne plany operacyjne AKJaką pomoc dowództwo Powstania Warszawskiego zagwarantowało swoim podkomendnym i ludności cywilnej Warszawy?Jak narodowcy-uczestnicy powstania oceniali je w dniu kapitulacji?Czy można było wcześniej przerwać powstanie? Propozycje kapitulacji składane przez von dem Bacha Borowi.Jak dyżurni pseudopatrioci szczują na narodowców. Ślepa uliczka hagiografii Powstania Warszawskiego.

Poniżej zamieszczam inny tekst, który większość zagadnień związanych z tym nieudzieleniem pomocy przedstawia zgodnie z faktami.
Czytaj więcej

Reklamy