Kopia zablokowanych na WPS komentarzy do działań dezinformacyjnych osoby używającej pseudonimu „szczypior”

Polemikę z panem szczypiorem na WPS utrudnia mi system antyspamowy, który automatycznie blokuje wypowiedzi zawierające zbyt wiele hiperłączy. Administratorzy WPS zostali przeze mnie poinformowani, jak publikować komentarze zablokowane, nie podjęli jednak dotychczas żadnych kroków.

Poniżej zamieszczam dwa komentarze polemiczne, które rzucają nieco światła nie tylko na poziom wiedzy i metody działania pana szczypiora, ale również posiadają pewną wartość edukacyjną – czytelnik może poznać pewne mechanizmy funkcjonowania współczesnego systemu bankowego.

Komentarz 1

Komentarz „oczekuje na moderację” pod adresem: http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/06/26/zydowscy-bankierzy-swiata-tajny-syndykat-zbrodni/#comment-40228

Pan szczypior zastosował technikę, którą można określić jako „zalanie słowotokiem”. Użył dodatkowo sporej liczby technik erystycznych. Przyjrzymy się im, bo sposób unikania merytorycznej dyskusji też niesie pewne informacje. Zanim jednak to zrobimy, pragnę odesłać czytelników do wątku, w którym pan szczypior zastosował podobną technikę. Otóż przyłapany na tym, że wkleja dezinformacje, które zdesperowanych, chorych na raka ludzi mogą kosztować życie (jego demaskator odwołał się do publikacji naukowych, których treść przekłamała osoba, na którą pan szczypior się powołał …) dobrze udokumentowane zarzuty oponenta pan szczypior zignorował: Rak i wit. B17 na podstawie własnych doświadczeń. Jak widać wkleił tam jeszcze sporo śmiecia, ale polemiki nie podjął.
Administratorom i działaczom WPS sugeruję staranne zapoznanie się z punktem 3. poniższej polemiki (i linkowanym tam tekstem), ponieważ odnoszę wrażenie, że wypowiedzi pana szczypiora nie przybliżają czytelnika do wiedzy ekonomicznej, a korzystanie z jego opracowań może grozić kompromitacją w kontakcie ze środowiskami posiadającymi rozeznanie w obszarze nauk ekonomicznych i praktyce polityki pieniężnej. W moim rozumieniu WPS powinien dążyć do osiągnięcia przez swoich członków rzeczywistych kompetencji ekonomicznych i rzeczywistego zrozumienia, znanych studentom i wykładowcom ekonomii (oraz np. pracownikom NBP) mechanizmów funkcjonowania systemu finansowego oraz narzędzi polityki pieniężnej.

Nieuczciwe techniki użyte przez pana szczypiora:
1. Zarzuca oponentowi, operującemu konkretnymi faktami, że kwestionuje tezy pana szczypiora z pobudek pozamerytorycznych (usiłując w ten sposób, przy użyciu manipulacji, obniżyć ciężar gatunkowy niekompetencji, na których został przyłapany):

szczypior napisał: Palmer Eldritch 1984 chce wykazać swoją przewagę kompetencyjną w dziedzinie, na której się nie zna. Domyślam się motywacji osobistej, nie chodzi tam o argumenty.

Nawet gdybym odczuwał do nieznanego mi pana szczypiora niechęć (np. z powodu wykorzystywania przez niego nieuczciwych technik polemicznych, udawania, że zna się na zagadnieniach, o których wiedzy nie posiada lub celowego dezinformowania czytelników), nie falsyfikuje to żadnego z moich zarzutów, ani nie zmniejsza jego wagi.
Ciekawe o czym świadczy przejście pana szczypiora, kiedy tylko ktoś zasadnie zakwestionował jego kompetencje, do technik erystycznych?

2. Pan szczypior udaje, że poparte dowodami zarzucanie mu niekompetencji to „poziom pyskówki” i wygodnie otwiera sobie furtkę, by nie musieć odpowiadać na zarzuty:

szczypior napisał: Ta wymiana zdań wchodzi na poziom zwyczajnej pyskówki i odpowiadam ostatni raz tylko w celu wyprostowania błędów i przekłamań, tudzież rozwinięcia myśli z oczywisty sposób przedstawionych skrótowo i fragmentarycznie w komentarzu do tekstu artykułu opublikowanego w “Wierni Polsce Suwerennej”.

Do tego „rozwinięcia myśli” jeszcze wrócę.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

3. Pan szczypior, wypisując po raz kolejny ewidentne kłamstwa odnośnie rezerwy obowiązkowej (którą niepoprawnie nazywał „rezerwą bankową”), dostarczył mi obszernego (i dostatecznego dla pewności wnioskowania) materiału dowodowego, chwała mu za to . Odkłamanie tej kwestii niestety zajmie trochę miejsca, ale warto przeczytać, bo dzięki temu już żaden hochsztapler nie zdoła manipulować czytelnikami WPS w sprawie rezerw obowiązkowych ani mnożnika kreacji pieniądza. Zagadnienie funkcjonowania systemu bankowego z rezerwą cząstkową, mechanizmu kreacji pieniądza w takim systemie oraz zarządzania rozmiarami akcji kredytowej banków zostały wyczerpująco omówione w tekście Mnożnik kreacji pieniądza i mechanizm kreacji pieniądza w systemie bankowym z rezerwą cząstkową. W tekście omówiono również wszystkie zagadnienia szczegółowe, do których się odnoszę. Tekst ma unikalną w polskojęzycznym internecie wartość edukacyjną i jest napisany przystępnym językiem. Jego lektura jest niestety niezbędna dla zrozumienia zarzutów, które stawiam poniżej panu szczypiorowi – oraz zrozumienia, jakie niebezpieczeństwa wiążą się z przyjmowaniem na wiarę tego, co pisze.

szczypior napisał: Palmer Eldritch nie rozumie istoty cząstkowej rezerwy bankowej, tzn. przywołuje jej rozumienie przedstawiane profanom. To nie jest miejsce na prostowanie takich błędów.

W naukach ekonomicznych nie ma innej definicji „stopy rezerw obowiązkowych”, niż ta, którą przytaczam, jest to pojęcie zdefiniowane jednoznacznie. Pan szczypior usiłuje tymczasem kreować się na „znawcę” „rozumienia” przedstawianego „nie-profanom” (czyli takim „wtajemniczonym” „guru” jak on …). Czy to uczciwe? Dodam jeszcze, że pojęcie „rezerwa bankowa” nie ma w naukach ekonomicznych desygnatu (tzn. nie znaczy nic, jest bełkotem). Konsekwentnie również sformułowanie „istota cząstkowej rezerwy bankowej” jest w naukach ekonomicznych pojęciem nie posiadającym desygnatu (czyli bełkotem). Co do rozumienia przeze mnie pojęcia systemu bankowego z rezerwą cząstkową – niech czytelnik oceni sam.

szczypior napisał: Proces kreacji pieniądza przez (głównie) prywatny kartel bankowy jest jakoś przedstawiony tutaj: http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/09/24/lichwa-jest-w-polsce-nielegalna/

Tekst posługuje się idiotycznym na pierwszy rzut oka przykładem (zaczerpniętym ze zmanipulowanego hasła w wikipedii – ciekawe kto to hasło zmanipulował …):

szczypior napisał: 1. Podmiot A zaciąga kredyt w wysokości 1000;
2. Bank księguje na koncie podmiotu A 1000 (pasywa), a równocześnie należności od podmiotu A również 1000 (aktywa). Suma bilansowa banku rośnie do 1000 (zarówno aktywa, jak i pasywa); całkowita wartość nominalna pieniędzy w systemie wzrasta do 1000;

Co to takiego bank o sumie bilansowej 0, udzielający kredytu bez posiadania jakichkolwiek aktywów (gotówka to też aktyw wykazywany w bilansie)? Mnożnika kreacji pieniądza nie da się zilustrować na przykładzie jednego kredytu, bez żadnego depozytu, bo cały mechanizm kreacji pieniądza polega na udzielaniu kolejnych kredytów z depozytów powstałych wskutek udzielenia poprzednich kredytów (depozytów pomniejszonych o kwotę wynikającą ze stopy rezerw obowiązkowych, jeśli mówimy o systemie bankowym z rezerwą cząstkową; odsyłam do Mechanizm kreacji pieniądza i mnożnik kreacji pieniądza). Więc już pierwsze dwa punkty dyskwalifikują „przykład”. U czytelnika wytwarzane jest wrażenie, że oto bank nie mając nic wykreował wpisy na kontach. Mechanizm kreacji pieniądza w systemie bankowym z rezerwą cząstkową, który powinien już być w tym momencie znany czytelnikowi, jest więc zakłamywany. Kolejne transakcje (3.-10.) są wyłącznie „zasłoną dymną”, mającą na celu wyłącznie zdezorientowanie czytelnika, co staje się oczywiste, jeśli spostrzeżemy, że nie wnoszą niczego do analizy. Ostatnie dwa punkty (11. i 12.) pokazują zjawisko odwrotne do kreacji pieniądza i tylko one w przykładzie pana szczypiora są poprawne (z tym zastrzeżeniem, że ignorują pomniejszenie depozytu rezerwy obowiązkowej o odpowiednią kwotę), choć nie na temat.

UWAGA! Czytelników uczulam na pewną technikę nagminnie stosowaną przez pana szczypiora. Otóż, jak łatwo przekonać się z tekstu, którym nieopatrznie się pochwalił ( Lichwa jest w Polsce nielegalna ), przytacza on wiele informacji szczegółowych, często nadmiarowych wobec zagadnienia, które omawia, czym usypia czujność czytelnika. Czytelnikowi zaczyna się wydawać, że oto ktoś nad wyraz kompetentny wykonał rzetelnie analizę problemu, więc on nie musi już informacji weryfikować, bo ktoś wykonał za niego pracę aż nadto skrupulatnie. Widać to z resztą w niniejszej polemice, gdzie pan szczypior konsekwentnie zalewa czytelnika informacjami zbędnymi, omijając każdorazowo istotę problemu / stawianego mu zarzutu.

Pan szczypior po raz kolejny demaskuje swoją niekompetencję w zakresie mechanizmu kreowania pieniądza w systemie bankowym:

szczypior napisał: Całkowita rezerwa bankowa (100%) oznacza po prostu że bank komercyjny może pożyczyć co najwyżej tyle środków, ile zgromadził w postaci kapitału bądź depozytów od ciułaczy, nie może sam kreować pieniądza “ex nihilo”.

Każdy, kto przeczytał dokładnie punkt Mechanizm kreacji pieniądza i mnożnik kreacji pieniądza wie już, że „stopa rezerw obowiązkowych” o wartości 100% (a nie nieznana w naukach ekonomicznych „całkowita rezerwa bankowa (100%)”) oznacza, że wszystkie depozyty banku komercyjnego muszą być przelane na jego konto rezerw w banku centralnym i na udzielanie kredytów pozostaje 0; kwestia ta została dodatkowo omówiona tu: Co oznacza stopa rezerw obowiązkowych re = 100%?.
Zauważmy jeszcze jeden niuans. Otóż nagle pan szczypior mówi o pojedynczym banku, a nie – systemie bankowym. Mnożnik kreacji pieniądza można omawiać tylko rozważając wszystkie banki łącznie, bądź dla wygody traktując je jako jeden monopolistyczny bank. Aby odpowiedzieć panu szczypiorowi, przy jakim poziomie rezerw obowiązkowych w całym systemie bankowym pożyczone zostanie maksymalnie tylko tyle pieniądza, ile zostało wydrukowane przez bank centralny, musimy zapoznać się z kolejnymi obliczeniami: Jak sprawić, by banki mogły pożyczyć co najwyżej tyle pieniądza, ile wynosi baza monetarna?

Mam nadzieję, że wyjaśniłem czytelnikom, jak można sterować przy użyciu mnożnika kreacji pieniądza rozmiarem (maksymalnym) kredytu oferowanego w gospodarce. Dodatkowo pokazałem w tym miejscu, że pan szczypior kompletnie nie zdaje sobie sprawy z ekonomicznego sensu swoich wypowiedzi, jeśli chodzi o system bankowy. Czytelnika pragnę skłonić do zastanowienia się, dlaczego pan szczypior odczuwa potrzebę dezawuowania wiadomości, których (jak powyżej dowiodłem) nie posiada, stosując terminologię w rodzaju „rozumienie przedstawiane profanom” bądź „podręczniki dla tłuków”.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

4. Pan szczypior udaje, że nie ma pojęcia, co do niego napisano. Pan szczypior, poinformowany o tym, że bank centralny nie wymaga nacjonalizacji, tylko pozbawienia „niezależności” polegającej na braku możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności jego władz za szkodzenie gospodarce narodowej przy okazji osiągania „celu inflacyjnego”. Cel inflacyjny jest jedynym kryterium rozliczania władz NBP. Dodatkowo panu szczypiorowi napisałem, że problemem jest niekoordynowanie polityki NBP z polityką gospodarcza rządu, a często – prowadzenie polityki sprzecznej z polityką rządu (miało to miejsce np. za czasów prezesury H. Gronkiwicz-Waltz, która torpedowała politykę ministra G. Kołodko). Zwracam czytelnikowi uwagę, że sformułowanie „nacjonalizacji wymaga bank centralny (w Polsce formalnie jest państwowy)” nie oznacza niczego konkretnego, jest pustosłowiem, które pan szczypior indagowany może wypełnić w dowolny sposób. Czytelnik pana szczypiora dostał iluzję, że oto czegoś się dowiedział.
Jaka jest reakcja pana szczypiora? Po prostu zmienia temat:

szczypior napisał: NBP formalnie jest bankiem państwowym. Tej myśli dalej nie rozwijałem bo nie było potrzeby. Zapewne zgadzam się z p. Kosiurem. Jeśli NBP formalnie nie jest bankiem państwowym to proszę to udowodnić. Z chęcią rozszerzę swoją wiedzę, zapewne taki dowód rozszerzy wiedzę innych czytelników tych tekstów.

Pozostaje jeszcze zadać pytanie – po co miałbym dowodzić tezy, której nie stawiałem? Ja stawiam inną tezę – taką mianowicie, że pan szczypior omija istotę problemu i wypisuje puste ogólniki.

5. Pan szczypior, został poinformowany, że postulowane przez niego „nacjonalizowanie całego obiegu pieniądza jest nonsensem, bo obieg pieniądza obejmuje także osoby fizyczne dokonujące dowolnych transakcji, oraz że można zgadywać, że chodzi mu o termin „system finansowy”. Dodatkowo napisałem: „można się zastanawiać, jaki jest cel ekonomiczny operacji proponowanej przez pana szczypiora, bo o ile formułuje on cel etyczny (w postaci “zlikwidowania grzesznej instytucji lichwy”), o tyle trudno zgadnąć, co miałoby z tego wyniknąć dla polskiej gospodarki narodowej.””
Odpowiedź pana szczypiora ponownie nie ma nic wspólnego z pytaniem (co ma wynikać z „nacjonalizowania” całego systemu finansowego dla polskiej gospodarki narodowej), przeczytajmy:

szczypior napisał: Pieniądz bierze swoją wartość z pracy społeczeństwa, z umowy społecznej, dekretu władzy, jak zwał tak zwał. Pieniądz to sztuczny koncept prawny. Tworzyć pieniądz i rozdzielać go w społeczeństwie powinna instytucja REPREZENTUJĄCA INTERESY SPOŁECZNE a nie prywatny kartel bankowy. Dla mnie to oczywiste.

Znamienne w wypowiedzi jest to, że pan szczypior całkowicie ominął kwestię tego, czemu ma służyć postulowane rozwiązanie. W zamian dowiadujemy się, czym zdaniem pana szczypiora jest pieniądz oraz że „rozdzielać go w społeczeństwie” ma bliżej niesprecyzowana „instytucja REPREZENTUJĄCA INTERESY SPOŁECZNE a nie prywatny kartel bankowy”. Co konkretnie ma być osiągnięte (bo może w ogóle nie potrzebujemy dla realizacji tego celu systemu finansowego bądź instytucji banku …). Do spraw kreacji pieniądza jeszcze wrócimy, w kwestii alokacji oszczędności pomiędzy inwestycje wypowiadałem się w poprzednim komentarzu. Wyodrębniłem dwa powody, dla których państwowa własność części banków komercyjnych lub państwowa współwłasność wszystkich jest konieczna:
a) jeśli chcemy zagwarantować dostęp do kredytu podmiotom lub gałęziom gospodarki, których plany inwestycyjne uznajemy za istotne społecznie bądź ekonomicznie, tzn. jeśli chcemy planowo i skutecznie rozwijać gospodarkę narodową
b) uniemożliwić eksploatowanie polskich kredytobiorców przez zagraniczne korporacje horrendalną lichwą, czyli zmniejszyć koszty kredytu (odsetki, prowizje); ma to tą dobrą stronę, że pozostawia pod kontrola Polaków zysk wypracowywany w sektorze bankowym
Na koniec mały szczegół – zdaniem pana szczypiora mamy jedynie wybór między „instytucją REPREZENTUJĄCĄ INTERESY SPOŁECZNE” a „prywatnym kartelem bankowym”. Sądzę, że istnieje więcej możliwych wariantów na rynku depozytowo-kredytowym – od monopolu, przez oligopol (ze zmową kartelową lub bez) po stan bliski konkurencji doskonałej. Gdyby ktoś chciał się czepiać, zapytałby, czy pan szczypior uważa, że problemem jest tylko „prywatny kartel bankowy”, a pozostałe warianty są w pełni akceptowalne …

szczypior napisał: Z formalnego punktu widzenia organizacja systemu finansowego była rozwiązana poprawnie w PRL. Narodowy Bank Polski był odpowiedzialny za system finansowy i znajdował się pod kontrolą rządu. Do takiej organizacji można powrócić.

I znowu – w jakim celu mamy wracać do „takiej organizacji” jak w PRL pan szczypior nie pisze … Tymczasem to cel wyznacza metody.

6. Pan szczypior raczy polemizując ze mną przeczyć sam sobie:

szczypior napisał: “”szczypior napisał: Pytanie czy powinny istnieć “banki inwestycyjne” uważam za otwarte. Lichwa powinna być zakazana a spekulacja (o ile dozwolona prawem) powinna podlegać restrykcyjnym regulacjom.”

Zapytany czemu mają służyć w jego wizji “banki inwestycyjne”?” odpowiada:

szczypior napisał: Gospodarka dla funkcjonowania nie potrzebuje obligacji, akcji, emisji papierów wartościowych i tego całego żydowskiego cyrku. Przykład dał nad Wisłą chociażby PRL, na wschodzie to Związek Sowiecki, na zachodzie Trzecia Rzesza (tego typu instytucje śladowo uczestniczyły w rozwoju Rzeszy po 1933 roku).Jeśli zrezygnujemy z grzesznej instytucji lichwy to ten cały giełdowo-żydowski folklor sam powinien zdechnąć śmiercią naturalną.

W takim razie pan szczypior nie uważa kwestii „czy powinny istnieć “banki inwestycyjne”” za otwartą.

7. Pan szczypior posługując się niezdefiniowanymi przez siebie wieloznacznymi pojęciami (lichwa nie jest pojęciem zdefiniowanym jednoznacznie w mowie potocznej) raczy udawać, że ma podstawy twierdzić że „Palmer Eldritch 1984 nie rozumie znaczenia terminu “lichwa”. Jeśli dyskutujemy właśnie o lichwie to jest spory błąd.”.
Panie szczypior, ja w sytuacji braku zdefiniowania przez Pana pojęć, którymi się pan posługuje doprecyzowałem je: „O ile dobrze rozumiem za “lichwę” uważa pan szczypior pobieranie odsetek od użyczonego kapitału w ogóle, a nie – wyłącznie pobieranie nadzwyczajnie wysokich opłat (…) za pożyczanie kapitału podmiotom w trudnej sytuacji”. Świadczy to raczej o tym, że w odróżnieniu od Pana zdawałem sobie sprawę z niejednoznaczności słowa, którego Pan używa. Ja mogę Panu pokazać, jak pojęcie to jest rozumiane w prawie polskim obecnie i jak było kiedyś: lichwa z punktu widzenia prawa III RP. Pan, zaniedbawszy najpierw zdefiniowania pojęcia usiłuje teraz mydlić oczy „świętymi”, „encyklikami” i innym słowotokiem. To bezwartościowa zabawa, biorąc pod uwagę, że i tak prawidłowo zgadłem, co chciał Pan nazywać lichwą.

8. Zarzuciłem panu szczypiorowi, że jego argumentacja Święty Prorok Mahomet naucza że ubezpieczenia komercyjne są surowo zakazane. Mahomet prawdopodobnie ma rację. jest kpiną z czytelnika. Pan szczypior zdobył się na następującą odpowiedź:

szczypior napisał: Jeśli chodzi o istotę cząstkowej rezerwy bankowej to Palmer Eldritch prezentuje nam podręcznikowe rozumienie tej instytucji (eufemizm). W odniesieniu do ubezpieczeń Palmer Eldritch brnie w tym samym kierunku. To nie jest wada. “Wysoko wykwalifikowani specjaliści”, popychadła do wykonywania poleceń niezdolne do głębszej refleksji, są w społeczeństwie potrzebni.

Na wszelki wypadek trzeba zakwestionować, że posiadanie kwalifikacji w jakiejś dziedzinie pozwala na jej rozumienie. Przykład mnożnika kreacji pieniądza niewątpliwie dowiódł racji pana szczypiora. Po cóż znać jakikolwiek podręcznik, model ekonomiczny, jeśli można bezkrytycznie przepisywać dezinformacje z wikipedii.

Przypomnę na wszelki wypadek, co napisałem, żeby każdy mógł łatwiej zobaczyć, co pan szczypior robi:

Palmer.Eldritch.1984 napisał: Ja oczywiście potrafię podać przynajmniej jeden sensowny argument za państwowym monopolem ubezpieczeniowym. Otóż na rzecz takiego rozwiązania przemawiają względy rachunku aktuarialnego (rozbity między kilka firm rynek oznacza, że istnieje ryzyko skumulowania się zbyt dużej liczby szkód w jednym towarzystwie ubezpieczeniowym i bankructwo, które nie miałoby miejsca w przypadku scalenia całego rynku w obrębie jednego towarzystwa). Mamy więc dla monopolisty ubezpieczeniowego pewniejsze oszacowanie szkodowości – i możemy zaoferować tańsze ubezpieczenie (oczywiście jeśli monopolista jest państwowy bądź jego prowizje na każdym rynku ubezpieczeń są regulowane prawem). Innym argumentem może być dostarczanie ubezpieczeń tam, gdzie rynek nie dostarczy nigdy „produktu ubezpieczeniowego” (w Polsce nie da się np. ubezpieczyć gospodarstwa rybackiego od masowego śnięcia ryb, za mało jest podmiotów i korelacja szkód jest zbyt wysoka, aby dało się ubezpieczyć hodowców za rozsądną kwotę – tu potrzebne jest niestety dotowanie ubezpieczeń rocznych i rozliczanie strat na przestrzeni dziesięcioleci).

Odpowiedź pana szczypiora:

szczypior napisał: Gdyby jednak wejść na wyższy stopień refleksji to w ubezpieczeniach chodzi zupełnie o coś innego. Jeśli Palmer Eldritch porusza się na poziomie podrędniczków dla tłuków, to niestety nie będzie w stanie tej tematyki dotknąć. W ubezpieczeniach komercyjnych o COŚ chodzi, o tym mówi chociażby Morris: https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=QJNaZo6JqUw

A które to są te „podręczniki dla tłuków”, jeśli wolno spytać? „Metody aktuarialne” Kowalczyk, Poprawskiej i Ronki-Chmielowiec na ten przykład? I ja mam polemizować z kimś, kto mi wciska monolog jakiegoś bliżej nieznanego pana, który opowiada, że (pomijam „ubezpieczenia to żydowski biznes”, bo powyżej pisałem o państwowym monopolu ubezpieczeniowym jako dobrym rozwiązaniu):
a. ubezpieczanie się czyni cię ideologicznym / mentalnym Żydem, „gwarantuje” „materializm”, zabezpiecza każdą rzecz, którą masz
Pytanie – czy jak ubezpieczę swój dom od pożaru bądź powodzi, a samochód od kradzieży to już jestem Żydem?
b. ubezpieczenia są ukrytym podatkiem (jeśli chodzi o ubezpieczenia społeczne, to to jest libertariański fałsz, sprawa została dobrze omówiona tu: Ubezpieczenia społeczne – omówienie na prostym przykładzieubezpieczenia są nie ukrytym podatkiem, tylko jawnym przymusowym dodatkiem do pensji)
c. przymusowe ubezpieczenia to rozbój, bo nieubezpieczeni są karani
Odpowiedź – niekoniecznie rozbój, np. OC ma zagwarantować, że poszkodowane przez ciebie osoby otrzymają zadośćuczynienie, nawet jeśli szkody, które wyrządziłeś przekraczają twoje możliwości płatnicze – dzięki temu unikamy doprowadzenia do nędzy zarówno sprawców niektórych wypadków, jak i ich ofiar.
d. ubezpieczenia sa formą hazardu
Odpowiedź – nie. Ubezpieczenia są formą anty-hazardu. One służą rozłożeniu ryzyka pomiędzy wiele podmiotów, tak by każdy ubezpieczony był mniej narażony na niekorzystne zdarzenia losowe. Hazard zaś polega na przyjmowaniu większego ryzyka by osiągać nadzwyczajne zyski. Prawo ubezpieczeniowe mówi jasno, że wypłacane odszkodowanie jest wyrównaniem straty, nie może być formą zysku.
e. bez ubezpieczenia musiałbyś mieć dobre stosunki z otoczeniem
Prawda, ale wyłącznie dlatego, że te stosunki są formą ubezpieczenia, np. sąsiedzi pomogą ci, jeśli spali ci się dom (ale czy aby na pewno mądrzej jest liczyć na czyjąś łaskę niż na świadczenia gwarantowane umową?).
f. z ubezpieczeniem zaufanie nie jest potrzebne, relacje stają się materialistyczne
owszem, ale tylko te, które chcemy takimi uczynić (mniej hipokryzji w relacjach to też jakiś zysk społeczny) – dodatkowo ubezpieczenia powodują, że mogą być dokonywane transakcje, które nie doszłyby do skutku, ze względu na brak kapitału społecznego pomiędzy stronami – dzięki ubezpieczeniom umów więcej podmiotów otrzyma dobra, których potrzebuje, więcej producentów otrzyma zamówienia, więcej osób otrzyma płacę i pracę (komentuję realia USA i gospodarki kapitalistycznej);

Nie chce mi się omawiać całości tego materiału wideo, nie tylko z powodu jego niewielkiej wartości merytorycznej, ale także z powodu braku powiązania z moją wypowiedzią. Komentowanie każdego śmiecia wklejanego hurtowo przez pana szczypiora rozmyje tylko dyskusję (co z resztą prawdopodobnie jest celem pana szczypiora – jak widać chodzi mu o maksymalne zdezorientowanie czytelnika).

Pan szczypior kończy nader merytorycznie:

szczypior napisał: Święty Prorok Mahomet dopuszczał tylko coś w rodzaju towarzystw ubezpieczeń wzajemnych. Za tą dyrektywą stoją bardzo głębokie racje, niestety są one niezrozumiałe czy nawet zupełnie nieczytelne dla “wysoko wykwalifikowanych specjalistów”, którzy są po prostu ofiarami podręczników dla tłuków.

Zabawne, że pan szczypior polemizując ze mną po raz drugi nie raczył podać żadnego konkretu. „Bardzo głębokie racje”, „zupełnie nieczytelne” dla osób kompetentnych, które są „ofiarami podręczników dla tłuków” znaczy mniej więcej tyle co „zaprawdę powiadam wam, nie muszę niczego uzasadniać”. Ale ma pewną istotną funkcję w demaskowaniu „arsenału polemicznego” pana szczypiora. Wiemy też, czym jest wedle pana szczypiora ‚rozwinięcie myśli z oczywisty sposób przedstawionych skrótowo i fragmentarycznie w komentarzu do tekstu artykułu opublikowanego w “Wierni Polsce Suwerennej”’.

Ustaliliśmy wyżej jakie jest poprawne rozumienie terminu “lichwa”.

Pan szczypior raczy się mylić. Ja jedynie zgadłem, co pan szczypior rozumie pod pojęciem lichwa. Ja nie przyjmuję definicji lichwy pana szczypiora, więc sformułowanie „ustaliliśmy (…) poprawne rozumienie” jest zwykłym kłamstwem. Lichwa we współczesnym prawodawstwie polskim (i rozumieniu potocznym) jest pojęciem ilościowym, a nie – jakościowym.

Lichwa jest nieodłącznie związana z instytucją pieniądza.

Nie jest to prawda. W gospodarce z wymianą barterową równiez może dochodzić do transakcji pożyczania własności za niewspółmiernym wynagrodzeniem (np. ja panu szczypiorowi potrzebującemu pilnie np. krowy, dam jedną, żądając zwrotu trzech (odsetki 200%), mimo, że akceptowalną społecznie normą jest zwrot dwóch krów (odsetki 100%)).

Rozważanie dopuszczalności instytucji lichwy w społeczeństwie powinniśmy zacząć od zdefiniowania pieniądza. Do czego ma służyć pieniądz? Co ma być pieniądzem?

Jak widać z przykładu powyżej do rozważań o lichwie pojęcie pieniądza w ogóle nie jest potrzebne.

Niezależnie od tego co będzie pieniądzem (złoto, srebro, papier czy impulsy elektroniczne) to zawsze jest sztuczny koncept prawny wprowadzony przez władze danej organizacji politycznej. Tak było zawsze, tą definicję znam od Arystotelesa.

Złoto i srebro są towarami, a nie pieniądzem. Pieniądzem nie jest papier (towar) – pieniądzem jest sens prawny naruku na tym papierze. Tak samo pieniądzem czyniła kawałki złota, srebra czy miedzi odbita na nich matryca, zobowiązująca do wydawania za te kawałki metali innych towarów.

Do czego ma służyć pieniądz? Do usprawnienia wymiany towarów i usług w społeczeństwie. Jeśli taka ma być rola pieniądza to wycofywanie go z obiegu i tezauryzacja jest zachowaniem z gatunku szkodliwych.

Dlaczego materiałem, z którego bito pieniądz było złoto? Dlatego, że dawało się przechowywać przez nieograniczony czas. Rola pieniądza jest dwojaka – jest środkiem wymiany i jednocześnie narzędziem do przechowywania siły nabywczej. Pieniądz pozyskany ze zgodnej z prawem wymiany za inne dobra bądź usługi każdy ma prawo przechowywać tak długo, jak uzna za stosowne, dokładnie tak samo, jak w przypadku innych towarów. Problemem nie jest rozporządzanie przez ludzi ich pieniędzmi wedle ich woli, tylko brak w danym systemie obiegu pieniądza mechanizmów kompensujących takie zachowania, jeśli przyjmują znaczącą skalę. Wina leży w tym przypadku po stronie projektantów systemu, a nie – ludzi w tym systemie funkcjonujących.

Czy tego rodzaju zachowanie ma być jeszcze wynagradzane poprzez przyzwolenie na pobieranie lichwy od wypożyczonego pieniądza i zarabianie bez żadnej społecznie użytecznej pracy, kosztem ludzi pracujących?

Pan szczypior raczy nie rozróżniać pomiędzy tezauryzacją a składaniem depozytów w bankach. Tezauryzacja pieniądza to po prostu przechowywanie go w skarpecie, materacu etc, a nie – w banku. Nie przynosi zwykle żadnych korzyści gromadzącemu (można jednak wyobrazić sobie sytuacje, w których na niewielkich, izolowanych rynkach lokalnych tezauryzacja mogła kiedyś prowadzić do powstawania zjawisk deflacyjnych).
Pan szczypior manipuluje czytelnikiem używając sformułowania „zarabianie kosztem ludzi pracujących”. W przypadku kredytów przeznaczonych na wytwarzanie mocy produkcyjnych zarobek kredytodawcy nie jest „kosztem ludzi pracujących”, tylko udziałem w zysku przedsiębiorcy. Jeśli podmiot A udostępnia podmiotowi B zgromadzoną przez siebie siłę nabywczą, którą podmiot B chce wykorzystać w działalności przynoszącej mu zyski, oczekiwanie, że podmiot B podzieli się korzyściami z przedsięwzięcia jest naturalne. Jeśli np. pan szczypior za moją krowę otrzyma trzy wielbłądy, za które dostanie następnie sześć krów, to ja z lichwiarza staję się jedynie wspólnikiem pobierającym 50% zysku, jaki osiągnął pan szczypior dzięki mojej krowie z przykładu powyżej.
System bankowy to po prostu pośrednik, łączący kontrahentów tego typu transakcji, przy czym oferenci kapitału nie wiedzą nawet kto korzysta z ich oszczędności by powiększyć własny majątek – ani jak bardzo niekorzystny dla nich jest podział zysków.

Dla mnie jest co co najmniej dziwne. Jeśli PE potrafi podać aksjologiczne uzasadnienie przyzwolenia na tolerowanie lichwy (w warunkach prywatnego sektora bankowego) to byłbym bardzo wdzięczny. Sam nie potrafię tego zrozumieć.

Pan szczypior wydaje się popełniać pewien błąd, polegający na tym, że w kwestiach stricte technicznych, zamiast kryteriów utylitarnych/funkcjonalnych usiłuje forsować kryteria moralne (mantra „grzeszna lichwa”) – co zabawne – oparte o etykę bezwzględną zaczerpniętą z religii abrahamicznych. Koparki nie rozlicza się ze zgodności ze starotestamentowymi wizjami, tylko z efektywności kopania dołów. Systemu finansowego nie rozliczamy z „grzeszności” bądź „świętości”, tylko z efektywności alokowania środków, korzyści dostarczanych społeczeństwu. Z punktu widzenia utylitarnego występowanie kredytu jest o tyle korzystne, że umożliwia on zwiększenie mocy produkcyjnych podmiotom, które w innych okolicznościach nie mogłyby dostarczyć pożądanej przez społeczeństwo ilości dóbr i usług. Bez wynagradzania depozytariuszy mniej osób zdecydowałoby się na deponowanie oszczędności w bankach, czyli wiele zwiększających dobrobyt inicjatyw nie miałoby szans na finansowanie.
Aksjologia, dla niezorientowanych, to teoria wartości. Wartościowanie czegokolwiek może odbywać się wyłącznie po przyjęciu jakichś względnych (nie ma innych) kryteriów oceny. „Aksjologiczne” uzasadnianie jest z gruntu niecelowe w sytuacji, w której nie zgadzamy się nawet co do definicji „lichwy”, czyli uznajemy różne kryteria wartościowania, aczkolwiek, jak widać powyżej – na gruncie utylitarnym występowanie kredytu w gospodarce daje się uzasadnić.

Jeśli sektor bankowy jest państwowy to od biedy lichwa może funkcjonować, to po prostu jeden z podatków. Pewnie głupi, ale jednak podatek.

Błąd tego sformułowania polega na tym, że podatek jest ściągany od płatników do skarbu państwa (bądź kasy samorządu lokalnego), a odsetki od kredytów trafiają do depozytariuszy.

Deklaruję jednak całkowity brak zrozumienia dla aksjologicznych podstaw obecnego systemu finansowego

Błąd w rozumowaniu polega na poszukiwaniu pozautylitarnych „podstaw aksjologicznych” tam, gdzie ich nie ma i nie potrzeba. Panu szczypiorowi sugeruję poszukać podstaw aksjologicznych miasta Warszawa.

w którym państwowy/społeczny pieniądz jest kreowany przez (głównie) prywatny żydowski kartel bankowy

Pieniądz jest kreowany przez … kredytobiorców. Jak to się dzieje? Trzeba przeczytać ze zrozumieniem Mnożnik kreacji pieniądza i mechanizm kreacji pieniądza w systemie bankowym z rezerwą cząstkową. Kiedy nie ma kredytobiorców system bankowy żadnego państwa, prywatny czy państwowy, nie jest w stanie wykreować pieniędzy – patrz Liquidity Trap – pułapka płynności, o czym boleśnie przekonała się swego czasu Japonia.

Muszę jeszcze odnieść się do większego fragmentu

Deklaruję jednak całkowity brak zrozumienia dla aksjologicznych podstaw obecnego systemu finansowego w którym państwowy/społeczny pieniądz jest kreowany przez (głównie) prywatny żydowski kartel bankowy i od tego pieniądza ów kartel wymusza lichwę. Jeśli PE zna aksjologiczne uzasadnienie obecnego systemu finansowego to również byłbym wdzięczny na jego przedstawienie.

Pan szczypior sformułował celowo ten fragment wypowiedzi tak, by osoba negująca jego argumentację wyszła na obrońcę „prywatnego żydowskiego kartelu bankowego”. Połączono tu kilka kwestii. Omówione wyżej nonsensowne odwołanie do etyki bezwzględnej w kwestii rozwiązania praktycznego, naciągnięcie pojęcia lichwa do definicji z religii abrahamicznych, wreszcie zdefiniowanie „obecnego systemu finansowego” jako to samo, co „żydowski kartel bankowy”.
O ile można dyskutować oddzielnie o mechanizmach funkcjonowania współczesnego systemu finansowego i teoriach ekonomicznych je objaśniających, o tym, co jest lichwą (funkcjonalnie, ilościowo, a nie – w oparciu o moralność religii abrahamicznych), o wpływach banków kontrolowanych przez Żydów na system finansowy świata bądź Polski (tu może być rozmowa o faktach, a nie – „podstawach aksjologicznych”), o tyle domaganie się poszukiwania „podstaw aksjologicznych” złożonego, niewartościowalnego zjawiska świadczy raczej o nierozeznaniu domagającego się w zakresie tego, czego się ów domagający domaga. Można powiedzieć, że kontrolowane przez Żydów instytucje finansowe szkodzą na różne wymierne sposoby polskiemu społeczeństwu, że ich działania prowadzą do nieoptymalnej z punktu widzenia polskich interesów alokacji środków finansowych i niepożądanej społecznie redystrybucji wytwarzanej w gospodarce wartości dodanej. Ale to nie znaczy, że dokładnie te same instytucje i mechanizmy w polskich rękach nie mogą być wykorzystane w interesie narodu polskiego, bo problemem nie są mechanizmy, tylko ci, którzy te mechanizmy kontrolują.

No i mamy puentę, odwołanie do abrahamicznych autorytetów sprzed ponad tysiąca lat:

To zawsze było dość skomplikowane i większości ludzi powinna wystarczyć informacja że Jezus Chrystus tak nienawidził lichwiarzy że wygnał ich z dziedzińca Świątyni w Jerozolimie a Święty Prorok Mahomet uznał lichwę za grzech śmiertelny a nawet jeden z Siedmiu Grzechów Głównych.
Uprawianie lichwy jest zachowaniem bardzo destrukcyjnym społecznie, jest poważnym grzechem.

Pan szczypior po raz kolejny odwołuje się do autorytetów (to jest jedna z technik erystycznych, czyli technik nieuczciwego prowadzenia sporów), chce narzucać czytelnikowi określone stanowisko opierając się nie o racjonalną argumentacją, tylko zaakceptowanie pewnego dogmatu – „to jest dla ciebie zbyt skomplikowane, więc niech ci wystarczy, że ja tak twierdzę”.

====================================================

Komentarz 2


Kolejny „oczekujący na moderację” komentarz (link: http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/10/11/co-zawdzieczamy-zydom-kosciolowi-i-zachodowi/#comment-40277)

W polemice z panem szczypiorem zastanawia, że natychmiast po rozpoczęciu kwestionowania jego argumentacji, krzyczy, iż nie chodzi o kwestie merytoryczne, tylko osobiste. Ciekawa metoda polemiki. Ja na przykład potrafię pokazać panu szczypiorowi, w którym miejscu wygłasza sądy fałszywe bądź nie posiada kompetencji (np. w zakresie mechanizmów funkcjonowania systemu bankowego).

szczypior napisał: Palmer Eldritch 1984 chce wykazać swoją przewagę kompetencyjną w dziedzinie, na której się nie zna. Domyślam się motywacji osobistej, nie chodzi tam o argumenty.

Każdy, kto łapie Pana, panie szczypior na mijaniu się z prawdą i blefowaniu, że wie pan o czym pan mówi, wykazuje swoją przewagę kompetencyjną, czy chce tego, czy nie. Tego nie zmienią Pana twierdzenia, jakoby osoba Pana demaskująca „nie znała się” bądź miała „motywacje osobiste”.

Niezbyt mi się podoba u pana szczypiora osobliwa maniera polemiczna, która sprowadza się do pozornego zakwestionowania wypowiedzi i przeskoku na inny, nie powiązany temat. Popatrzmy sobie, jak to wygląda:

““szczypior napisał: Trochę od końca. Pańska rada “nie wolno było brać kredytów o oprocentowaniu zmiennym!!!” jest z pewnością słuszna. Ciekawe tylko dlaczego setki tysięcy młodych ludzi zaciągnęły w Polsce takie właśnie kredyty na zakup nieruchomości mieszkalnych? Część z nich dodatkowo zaciągnęła kredyty nominowane w walutach obcych bez żadnego zabezpieczenia. Dlaczego to zrobili? Nikt im rozsądnie nie poradził?”

PE: Czy nie sądzi Pan, że porównywanie państwa, a więc organizacji wyposażonej w wywiad gospodarczy, naukowców i fachowców jest pomysłem chybionym? Pojedyncza osoba może być nierozsądna, może też mieć ochotę zaryzykować w kasynie dla zysku. Państwo nie ma prawa postępować w taki sposób.”

szczypior napisał: Uważam to porównanie za zasadne. “Państwo nie ma prawa postępować w ten sposób” to argument z gatunku infantylnych. Wiadomo jeszcze ze starych dobrych czasów monarchii że osobowość władców ma wpływ na prowadzoną politykę.

Pan szczypior sformułował niniejszym następujące tezy:
Teza 1. „Struktury państwowe nie różnią się w swoim procesie decyzyjnym, zasobie informacji, możliwościach pozyskiwania i przetwarzania tychże od klienta indywidualnego banku, który to klient może być nieracjonalny i pod wpływem emocji („ochoty”) przyjmować wysokie ryzyko”.
Czy tylko dla mnie teza pana szczypiora jest fałszywa na pierwszy rzut oka (różnice w zakresie możliwości pozyskiwania i przetwarzania informacji oraz dostępnym poziomie profesjonalizmu analiz są niemożliwe do zakwestionowania, również polityka gospodarcza to nie jest działanie nieplanowane, kierowane impulsami)? A jeśli ta teza jest prawdziwa, to ciekawe jak pan szczypior chce jej dowieść? Ponownie stwierdzeniem, że „uważa porównanie za zasadne”?

Teza 2. „Struktury państwowe prowadząc politykę gospodarczą mają prawo zachowywać się nieracjonalnie i ryzykować pod wpływem impulsów (‚chęci’)”. Kto twierdzi, że państwo nie ma prawa prowadzenia nieracjonalnej polityki pod wpływem impulsów, argumentuje infantylnie”
Aby móc sformułować tą tezę i nadać jej pozory prawdziwości pan szczypior posłużył się manipulacją – włączył do rozważań o PRL z czasów Gierka … monarchie feudalne. Informuję pana szczypiora, że PRL nie był monarchią feudalną, a Gierek nie był monarchą. Pan szczypior raczy nie zauważać, że misją państwa nie jest spontaniczną zabawą w gospodarkę, oraz że nikt państwu takich uprawnień nie nadał – organy państwowe formułujące politykę gospodarczą muszą się liczyć z tym, że będą z racjonalności swoich działań rozliczane przez rozmaite organy kontroli i obywateli – dlatego zostały wytworzone określone procedury podejmowania decyzji (wspomagane ekspertyzami, konsultacjami itp.), klient indywidualny banku odpowiada za swoje decyzje przed sobą samym. Zarzut infantylizmu jest więc niestety mocno naciąganym atakiem ad personam.

Pan Szczypior przeskakuje następnie do zupełnie innej kwestii – sił negocjacyjnych państwa i banku w negocjacjach o udzielenie kredytu. Ponieważ to nie jest na temat (jak zwykle pan szczypior usiłuje rozwodnić dyskusję, zamienić ją w szereg coraz mniej powiązanych z tematem dygresji) od tego miejsca zacznę pomijać obszerne fragmenty jego wypowiedzi.
.

szczypior napisał: Barclays, Citibank, Deutsche Bank, Raiffaisen to banki, które są silne dla takich państw jak Polska. Co ważne, one nie “konkurują” (to pojęcie dla lemingów), one reprezentują jedną grupę interesów bądź koalicję zgrupowań interesów (mniejsza o szczegóły). Goldman Sachs (z kolegami) to bank który doprowadza do ruiny całe państwa

W wywodzie pana szczypiora można znaleźć kilka luk.
1. Po pierwsze PRL, jako państwo niezadłużone (po Gomułce) i nie potrzebujące jakoś szczególnie kredytów, mógł dyktować warunki.
2. W latach ’70 XX wieku sektor bankowy nie był jeszcze tak oligopolistyczny jak obecnie – przejęcia i fuzje następowały dużo później: http://www.ilsr.org/chart-number-banks-us-19662008/ , co oznacza znacznie większy poziom rywalizacji o kredytobiorcę (czyli konkurencji dla lemingów) niż obecnie nawet w USA, PRL zaś mógł przebierać jeszcze między bankami z innych państw.

““szczypior napisał: W 1973 roku wzrosła cena ropy naftowej bodajże o 400%. To nie była inicjatywa rabskich szejków, rozkaz pustynnym pastuchom przekazał sam Henry Kissinger. Pisał o tym William Engdahl bodajże w “Gods of Money”, ten szczegół jest już dość znany.”

PE: Wedle mojej wiedzy to OPEC zdecydował 17.X.1973 o wstrzymaniu handlu z państwami popierającymi Izrael w “wojnie Jom Kippur”. Ograniczono wydobycie i eksport. Drugi szok naftowy miał miejsce w latach 1979-1982 i był efektem rewolucji w Iranie. Jest dla mnie bardzo wątpliwe, by rewolucję w iranie organizował H. Kissinger. Powątpiewam również, by pierwszy szok naftowy, w sposób oczywisty korzystny dla eksporterów i mający określony kontekst polityczny, musiał być znakazany “pustynnym pastuchom” przez pana Kissingera. Dodam jeszcze, że szoki naftowe wzmacniały ZSRR, który był eksporterem ropy naftowej. Między innymi w celu ekonomicznego zniszczenia ZSRR USA były żywotnie zainteresowane obniżeniem ceny ropy naftowej.”

szczypior napisał: Jeśli Palmer Eldritch uważa że wojna Jom Kippur wybuchła sama, bez pozwolenia ludzi, których reprezentuje Henry Kissinger, to po prostu tak uważa. To jest poziom kompetencji z którym nie mam ochoty polemizować.

Proszę o przedstawienie przez pana szczypiora dokumentu w którym „ludzie, których reprezentuje Henry Kissinger” przyzwolili na wybuch wojny Jom Kipur. Albo ma pan szczypior w ręku fakty, albo stawia hipotezy, na których potwierdzenie nie ma nic poza domysłami snutymi na bazie niekoniecznie poprawnie zrozumianych opowieści pana Engdahla.

szczypior napisał: Podałem źródło, książkę Engdahla, nie podałem strony bo mam tą książkę daleko od miejsca z którego piszę ten tekst. Engdahl pisał że projekt drastycznego podwyższenia ceny ropy naftowej został ogłoszony podczas spotkania grupy Bildelberg w maju 1973 roku w Sztokholmie. Mowa jest o tym chociażby tutaj: http://surrenderingislam.com/surrendering-islam/petrodollars

W linkowanym wpisie czytamy o czymś innym:
Already in May 1973, at a Bilderberg meeting in Sweden, the world’s leading financial and political representatives discussed how to manage the coming flow of OPEC petroleum revenues in advance of their plans to bring about the Oil Crisis.
W tym zdaniu czytamy, jakoby grupa Bilderberga w maju 1973 dyskutowała, jak zarządzać/kierować napływającymi z krajów OPEC zyskami z eksportu ropy naftowej, w obliczu ich (OPEC) planów wywołania kryzysu naftowego. Może w książce pana Engdahla jest to opisane inaczej, ale w cytacie powyżej to nie grupa Bilderberg ustala ceny ropy. Tak w ogóle – czy pan Engdahl przedstawił jakikolwiek dowód na potwierdzenie tematyki rozmów grupy Bilderberg?
Ja wiem, że ten cytat można naciągnąć w ten sposób, że może być interpretowany, że to grupa Bilderberg planowała szok naftowy. Ale to niezbyt uczciwe wobec czytelnika.

Pan Edgehall, zgodnie z linkowanym tekstem nie „wie„, nie „ma dowody” na udział pana Kissingera w rozpętaniu wojny Jom Kippur, tylko „zakłada/przyjmuje”:
William Engdahl asserts that the Yom Kippur War of 1973, when Egypt and Syria invaded Israel, was secretly coordinated by Washington and London, using the intricate diplomatic channels developed by Henry Kissinger. His Machiavellian method was to misrepresent to each party the critical elements of the other, ensuring the war and the subsequent Arab oil embargo. By October 16, OPEC raised the price of oil, and declared an embargo on the U.S.

szczypior napisał: Saudowie i inne pastuchy wielbłądów dostały pozwolenie ustanowienia embarga pod warunkiem kwotowania ropy wyłącznie w dolarach “amerykańskich” i trzymania zysków w bankach lichwiarzy z Nowego Jorku i Londynu (dziwnie nie przeszkadza im fakt że lichwa w islamie, o który wahabici rzekomo tak dbają, jest surowo zakazana).

Dokument potwierdzający to „dostanie przyzwolenia” pan szczypior mógłby pokazać? Czy mam wierzyć pany szczypiorowi i panu Engdahl’owi na słowo?

““szczypior napisał: Drastyczna podwyżka cen ropy spowodowała wzrost cen, musiało podrożeć wszystko bo wzrosła cena głównego surowca/paliwa współczesnej gospodarki. Nie wzrosły odpowiednio ceny towarów przemysłowych produkowanych w nowych fabrykach kupionych na kredyt obciążony zmienną stopą lichwy przez modernizujące się kraje Drugiego i Trzeciego Świata.”

PE: To akurat nie jest dziwne. Wzrost cen nie był możliwy w warunkach spadku globalnego popytu wywołanego recesją. Zwracam tylko uwagę, że PRL eksportował węgiel, czyli zależnie od działu przemysłu bliższy lub dalszy substytut ropy. Oznacza to, że szoki naftowe niekoniecznie musiały zaowocować niezdolnością PRL do spłaty długów, co doskonale rozumieli kreatorzy “Solidurności” w Waszyngtonie i Watykanie.”

szczypior napisał: Węgiel kamienny nie jest substytutem ropy. Może ją czasami zastępować ale tylko czasami. Ani autobusy ani kombajny ani auta osobowe nie potrafią ruszać się napędzane węglem. Istnieje technologia przerobu węgla kamiennego na benzynę syntetyczną, tą technologię międzynarodowi Żydzi (Rockefellerowie) udostępnili Trzeciej Rzeszy na intencję wojny. Technologia ta ciągle jest ukrywana i nie została rozpowszechniona. Nie mam wątpliwości że za ograniczeniem dostępu do tej technologii stoją właśnie międzynarodowi Żydzi.

Proszę zasięgnąć opinii chemików, i energetyków, czego z węgla nie da się zrobić (większym bądź mniejszym nakładem środków – to jest właśnie ta bliższa bądź dalsza substytucja). Za wtręt „żydowski” serdecznie dziękuję, zdrowo się uśmiałem.

szczypior napisał: Ceny artykułów przemysłowych produkowanych w fabrykach kupionych na kredyt w dolarach obciążonych zmienną stopą lichwy przez kraje Drugiego i Trzeciego Świata nie podrożały pewnie dlatego że tych wyrobów (i samych fabryk) było już dużo.

Poproszę o listę fabryk postawionych w państwach trzeciego świata za kredyty, które dostarczały ten sam asortyment co fabryki postawione w ramach „wielkiego skoku” Bożyka w PRL.

szczypior napisał: Dla spłaty kredytów i lichwy konieczne jest generowanie nadwyżki w handlu zagranicznym.

Czym się w języku pana szczypiora różni kredyt od lichwy?

““szczypior napisał: Wzrost cen został zinterpretowany przez propagandzistów jako dowód zbyt wysokiej podaży pieniądza.”

PE: Nie. Chodziło o “ratowanie realnej siły nabywczej oszczędności” przed inflacją, a nie ograniczanie akcji kredytowej (czyli podaży pieniądza).”

szczypior napisał: Nie. Nie ma to zresztą znaczenia dlatego że takie wytłumaczenie jest ze swojej istoty absurdalne. Skoro kilkukrotnie wzrosła cena ropy naftowej to inne ceny musiały się dostosować. To jest operacja rachunkowa, pieniądz jest między innymi jednostką rozrachunkową.

Skoro „nie”, to poproszę o pokazanie, kto i gdzie zinterpretował wzrost cen „jako dowód zbyt wysokiej podaży pieniądza”.

szczypior napisał: Wiadomo dzisiaj że wskaźniki statystyczne są fałszowane. Oprocentowanie oszczędności jest oczywiście ujemne, międzynarodowi Żydzi na pewno nie troszczą się o “ratowanie realnej siły nabywczej oszczędności” zwykłych ciułaczy.

O swój kapitał w bankach też się nie troszczą?

““szczypior napisał: Była to oczywista manipulacja ale wtedy międzynarodowi Żydzi zaostrzyli warunki przyznawania kredytów (wytyczne Banku Rozliczeń Międzynarodowych z Bazylei) i podwyższyli stopy procentowe.”

PE: O stopach procentowych dla USD decydował FED, a nie Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS). W innych państwach decyzje podejmowały ich banki centralne. Dodatkowo należy pamiętać, że o podaży i minimalnej cenie kredytu decyduje bank centralny jedynie pośrednio, poprzez ustalane stopy referencyjne i lombardowe oraz operacje otwartego rynku. Faktycznymi kredytodawcami są komercyjne banki, które ustalają, bazując na stopach banku centralnego, maksymalną cenę kredytów wedle własnego widzimisię (i tego, ile można z kredytobiorcy wycisnąć).”

szczypior napisał: Nie napisałem że o stopach procentowych “amerykańskiego” dolara decydował BIS. To jest projekcja Palmera Eldritcha próbującego ze wszystkich sił wykazać moją niekompetencję. O celowym wywołaniu wzrostu oprocentowania w “amerykańskich” dolarach przez cyngla międzynarodowych Żydów, ówczesnego prezesa Fed Paula Volckera pisałem miesiące temu (https://prawda2.info/viewpost.php?p=252713).

Zakładając nawet, że prawdą jest to, co tam jest napisane, po co mieszać tu jeszcze BIS?

szczypior napisał: Wytyczne BIS dotyczą miar ryzyka dla akcji kredytowej skierowanej do różnych podmiotów i podobnych wskaźników faktycznie decydujących o efektywnej wartości mnożnika kreacji pieniądza.

Których podmiotów? Jakich wskaźników? W jaki sposób te wskaźniki przekładają się na „efektywną wartość mnożnika kreacji pieniądza”?

szczypior napisał: Faktycznie wytyczne BIS są o wiele ważniejsze dla banków niż ustalane przez bank centralny stopy procentowe. Stopy procentowe banko komercyjne po prostu przerzucają na kredytobiorców, BIS potrafi zatrzymać akcję kredytową. Niewiele osób zdaje sobie z tego faktu sprawę.

Bardzo bym sobie chciał zdać sprawę z tego, w jaki to sposób BIS potrafi „zatrzymać akcję kredytową”

““szczypior napisał: Rezultatem była faktycznie wspomniana przez Pana stagflacja. Chodzi jednak o to że to nie stało się “samo”. To był starannie zaaranżowany ekonomiczny terroryzm.”

PE: Biorąc pod uwagę, kto decydował o cenach ropy (OPEC), raczej wykorzystano okazję niż ją stworzono. Chyba, że che Pan dowodzić tezy, że amerykańscy Żydzi kazali Egiptowi zaatakować Izrael, aby OPEC w ramach retorsji uderzył w USA cenami i podażą ropy, aby wywołać stagflację w całej gospodarce kapitalistycznej i spowodować zagrożenie dla spłaty kredytów żydowskim bankom przez niewypłacalne, zadłużone państwa, co z kolei mogło doprowadzić do przewrotów społecznych i uznania przez nowe rządy tych kredytów za niebyłe.”

szczypior napisał: Nie. Tą okazję stworzono. O planie drastycznego wzrostu cen ropy ogłoszono na spotkaniu grupy Bilderberg w maju 1973 roku w Sztokholmie, na pół roku przed wybuchem wojny Jom Kippur. To fakt.

Szanowny panie szczypior, ja Panu wkleję ponownie. W linkowanym przez Pana wpisie ( http://surrenderingislam.com/surrendering-islam/petrodollars ) czytamy o czymś innym:
Already in May 1973, at a Bilderberg meeting in Sweden, the world’s leading financial and political representatives discussed how to manage the coming flow of OPEC petroleum revenues in advance of their plans to bring about the Oil Crisis.
W tym zdaniu czytamy, jakoby grupa Bilderberga w maju 1973 dyskutowała, jak zarządzać/kierować napływającymi z krajów OPEC zyskami z eksportu ropy naftowej, w obliczu ich (OPEC) planów wywołania kryzysu naftowego. Może w książce pana Engdahla jest to opisane inaczej, ale w cytacie powyżej to nie grupa Bilderberg ustala ceny ropy. Tak w ogóle – czy pan Engdahl przedstawił jakikolwiek dowód na potwierdzenie tematyki rozmów grupy Bilderberg?
Ja wiem, że ten cytat można naciągnąć w ten sposób, że może być interpretowany, że to grupa Bilderberg planowała szok naftowy. Ale to niezbyt uczciwe wobec czytelnika.

szczypior napisał: Wcale nie jest tak łatwo “uznać kredytów za niebyłe”. Trudno wyobrazić sobie aby coś takiego zrobiły pojedyncze państwa sezonowe. Podobno niedawno zrobił to Ekwador który ma ropę naftową.

Nie tak dawno temu miała to zrobić Argentyna z kredytami zaciąganymi przez juntę. Co dopiero PRL mający za plecami ZSRR.

szczypior napisał: Palmer Eldritch zapewne nie rozumie mechanizmu kreacji pieniądza przez banki komercyjne i nie wie skąd banki biorą pieniądze które pożyczają.

Ech …
Tu demaskuję Pana brednie (punkt 3): Kopia zablokowanych na WPS komentarzy do działań dezinformacyjnych osoby używającej pseudonimu “szczypior”
A tu odtrutka na takich jak Pan dezinformatorów, którą zrobiliśmy zainspirowani Pana kłamstwami i bredniami: Mnożnik kreacji pieniądza i mechanizm kreacji pieniądza w systemie bankowym z rezerwą cząstkową

““szczypior napisał: Państwa Drugiego i Trzeciego Świata wpadły w pułapkę, której mechanizmy zostały obmyślone jeszcze przed falą przyznawania tych kredytów na modernizację.”

PE: To, że jakiś mechanizm ekonomiczny działa w określony sposób i wiadomo o tym, że w dany sposób działa nie znaczy jeszcze, że za każdym razem, kiedy zadziała miał miejsce spisek. Udzielający kredytów bankierzy nie mogli już wtedy planować działań rządu egipskiego ani działań OPEC. No, chyba, że znali przyszłość ze szklanej kuli.”

szczypior napisał: Schodzimy na bzdurny poziom. Z historii wiadomo że Henry Kissinger pozwolił Saudom ogłosić embargo w 1973 roku na pół roku przed samym wydarzeniem. Koniec.

Faktycznie schodzimy na bzdurny poziom,, biorąc pod uwagę, że nie potrafi Pan udowodnić głoszonej tezy. Chyba, że przedstawi Pan wiarygodny dokument (a nie spekulacje pana Engdahla) dowodzący to, co rzekomo „z historii wiadomo”?

szczypior napisał: Napisałem wyżej że mechanizm zaproponowany krajom Drugiego i Trzeciego Świata był pułapką, on nie miał prawa działać. Ludzie, którzy ten mechanizm skonstruowali i rozpropagowali, doskonale o tym wiedzieli.

Gdyby nie miał prawa zadziałać w przypadku PRL, nie byłaby potrzebna „Solidurność” i nie byłyby potrzebne embarga/sankcje gospodarcze, nikt nie bawiłby się w odcinanie kredytów, by uniemożliwić dokończenie różnych inwestycji. Tak się składa, że te kroki były konieczne.
W Ameryce Południowej i wielu krajach trzeciego świata znacząca część kredytów została rozkradziona, jeszcze większa wydana na broń , na produktywne inwestycje wydano tam znacząco mniej pieniędzy niż w przypadku PRL.

szczypior napisał: Dalej już nie odpowiadam bo mniej tam faktów a więcej opinii. Nie chodzi jednak o te opinie. Palmer Eldritch chce się zrewanżować za wykazanie religijnych podstaw lansowanej przez niego, rzekomo naukowej teorii ewolucji (https://prawda2.info/viewpost.php?p=254271).

O ewolucji nie wypowiadałem się poza tym jednym razem. Teoria ewolucji nie ma religijnych podstaw, jest interpretacją faktów (ustaleń paleontologii, biochemii, biologii molekularnej, genetyki, anatomii porównawczej, embriologii i biogeografii) potwierdzających pokrewieństwa i rodowody określonych gatunków (najmocniejsze dowody pojawiły się wraz z porównaniami kodu DNA), skamielin itp. itd. O ile niektórzy chcą kruszyć kopię odnośnie mechanizmów ewolucji (np. pan Głogoczowski uznaje teorię Lamarcka i odrzuca teorię losowych mutacji), to nikt poważny nie próbuje stawiać tez, że nigdy nie działał mechanizm doboru naturalnego bądź że nigdy nie zachodziło różnicowanie się izolowanych populacji na odrębne gatunki.
Panie szczypior ktokolwiek zapozna się z Pana wypowiedziami odnośnie ewolucji w tamtym wątku, stwierdzi, że wyciąga Pan jakieś śmieci, fotomontaże i falsyfikaty oraz że sam Pan przyznaje swoją niekompetencję.
Na marginesie – polecam zapoznanie się z filmem:

szczypior napisał: Wiadomo powszechnie że wierzący w ewolucję w jej scholastycznym rozumieniu są bardzo wrażliwi na wykazanie religijnych a nie naukowych fundamentów tej religii. Stąd ta cała dyskusja.

Oczywiście, jeśli ktoś wykazuje Pana ignorancję i machinacje (jak np. tu: Rak i wit. B17 na podstawie własnych doświadczeń albo tu: Kopia zablokowanych na WPS komentarzy do działań dezinformacyjnych osoby używającej pseudonimu “szczypior”) musi mieć motywy religijne. Jeśli ktoś jest ciekaw moich motywacji, odsyłam do tekstu Mnożnik kreacji pieniądza i mechanizm kreacji pieniądza w systemie bankowym z rezerwą cząstkową. Mnie po prostu smuci, że wielu osobom zdołał Pan namieszać w głowach pseudoekonomiczną sofistyką taką jak tu: wiernipolsce.wordpress.com/2013/09/24/lichwa-jest-w-polsce-nielegalna/ – i że naprawienie szkód, które Pan wyrządza będzie bardzo trudne, bądź wręcz niemożliwe, bo osób o kompetencjach pozwalających łapać takie osoby jak Pan na manipulacjach i kłamstwach nie ma wiele.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: