Naród polski na rozdrożu myśli narodowej i czynu, czyli krajobraz po Marszu Niepodległości

Dokąd i dla kogo maszeruje Marsz Niepodległości?

Dokąd i dla kogo maszeruje Marsz Niepodległości?

W związku z zakłóceniem porządku i narażeniem życia i zdrowia uczestników oraz służb porządkowych (poszkodowani policjanci, zaatakowany squat przy ul. Skorupki, spalenie tęczy na pl. Zbawiciela i podpalenie 2 samochodów przy ul. Skorupki), a tym samym utracenie przez demonstrację pokojowego charakteru, na wyraźne żądanie policji, decyzją Urzędu m.st. Warszawy Marsz Niepodległości został rozwiązany o godz. 16.42.

Do czego ugrupowaniom politycznym służą demonstracje i jak sobie z nimi radzić?

Zanim zajmiemy się przebiegiem tegorocznego Marszu Niepodległości, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, po co on w ogóle jest organizowany. Celem dowolnych demonstracji nie jest maszerowanie z flagami i transparentami i pokrzykiwanie („Precz z komuną”, „Precz z unijną okupacją” czy co tam jeszcze). Celem demonstracji jest przebicie się do opinii publicznej ze swoim przekazem politycznym i ekonomicznym, ze swoimi postulatami i ideami. Demonstracja, która nie zdołała zrealizować tych celów w epoce, w której świadomość społeczeństwa jest kształtowana przez przekaz telewizyjny, musi zostać uznana za klęskę organizatorów. Można się szczycić liczbą uczestników, osiągnięciami organizacyjnymi, ale to nie zmieni stanu rzeczy, że taka demonstracja okazała się działaniem nieskutecznym.

Uniemożliwienie przebicia się z przekazem politycznym , ekonomicznym i ideowym do świadomości społeczeństwa może zostać osiągnięte przez władze na wiele sposobów. Można je osiągnąć poprzez kompletne przemilczenie w mediach określonej demonstracji, można to osiągnąć poprzez tak dalekie zmarginalizowanie przekazu, że parada kilkunastoosobowej grupy klaunów demonstrujących radość ze status quo okaże się zdarzeniem o wiele donioślejszym niż słuszny protest kilkudziesięciu tysięcy zgnojonych ludzi. Można położyć nacisk na najmniej istotną bądź najbardziej kuriozalną część przesłania – i przemilczeć tą, godzącą w interesy „grupy trzymającej władzę”. Można wreszcie wykreować takie incydenty związane z określoną demonstracją, że przekaz i intencje jej organizatorów staną się nieistotne. Omówiliśmy tu tylko wycinek sprawy, obejmujący „wojnę informacyjną”.

Co zrobiono z „Marszem Niepodległości” – a czego nie zrobiono – i z jakich powodów?

Jak widać władze, chcąc zrealizować swoje cele informacyjne, mogły do Marszu Niepodległości podejść na przynajmniej dwa sposoby. Po pierwsze – mogły go w ogóle zignorować – zarówno od strony prowokacji policyjnych, jak i – sprawozdań w mediach. Uczestnicy zamiast brać udział w „walce o Polskę”, stać się „kombatantami” i męczennikami „nowej sprawy”, staliby się uczestnikami mało emocjonującej demonstracji, kompletnie zamilczanej przez media. Pierwsze rozwiązanie ma tą zaletę z punktu widzenia socjotechniki, że nie wzmacnia zachowania, bo aktywność uczestników nie napotyka na żadną reakcję otoczenia, dodatkowo jest przemilczana. Działanie to jest więc odcięciem demonstrantom jakiejkolwiek nagrody i stymulacji. To są działania skierowane na wygaszanie pewnych postaw i form aktywności, na pozwolenie, by „para” spokojnie, w sposób kontrolowany, „szła w gwizdek”. Jak widzimy, władze nie zdecydowały się na ten wariant. Zdecydowano się dostarczyć manifestantom pewnego bodźca. Do sprawy wrócimy za chwilę.

Władze zdecydowały się na wariant konfrontacyjny – sprowokowano (bądź przeprowadzono przy użyciu sił specjalnych po cywilnemu) zamieszki i inne incydenty, po to by móc przedstawić Marsz jako demonstracje niebezpiecznej, agresywnej tłuszczy, przed którą trzeba chronić spokojnych obywateli. Takie rozwiązanie ma kilka skutków. Po pierwsze – odciąga uwagę opinii publicznej od tego, co organizatorzy mają do powiedzenia w sprawach politycznych i gospodarczych, kierując ją na atrakcyjne medialnie „sprawozdania z pola bitwy”. Po drugie – dzięki temu, jak napisałem powyżej, cele polityczne demonstracji nie mogą zostać zrealizowane. Pojawia się jeszcze kłopotliwe „po trzecie”. Otóż zamiast pozwolić „ujść parze w gwizdek”, zdecydowano się „zwiększyć ciśnienie w kotle”. Skutki są wielorakie – kontrakcją wzmocniono zwalczane zachowanie. Marsz dorobił się swojej „martyrologii”, swojego wizerunku „zwalczanej, niepokornej opozycji”. Uwiarygodnił się przed środowiskami wykluczonej w III RP młodzieży, młodzieży planowo wypędzanej z Polski bezrobociem, głodowymi pensjami nie pozwalającymi na zapewnienie sobie mieszkania, założenie rodziny i wychowanie dzieci oraz brakiem stabilności zatrudnienia (por. „Wojna demograficzna: warunki bytowe, katastrofa demograficzna i emigracja Polaków z ziem polskich” i „Katastrofa demograficzna III RP – wolny rynek nie działa”). Uczestnicy marszu zyskali przeświadczenie, że ich działania faktycznie zagrażają władzy, że są zwalczani, ponieważ mogą swoimi działaniami (czyli maszerowaniem) coś zmienić. Będą więc maszerować i w kolejnych latach, tworząc tłum za plecami organizatorów marszu, będą uwiarygadniać ich ugrupowania i ich linię. Czy jest to linia prowadząca do jakichkolwiek realnych zmian – można się zastanawiać, ponieważ ideologicznie i retorycznie organizatorzy Marszu wydają się bliźniaczo podobni do pewnej partii, będącej elementem kreowania „równowagi politycznej” w III RP (por. Ruch “Narodowy” – uwagi krytyczne przed “Marszem Niepodległości”). Co ta partia ma do zaoferowania narodowi polskiemu, poza likwidacją polskiej suwerenności przy użyciu np. Traktatu Lizbońskiego, wysyłaniem polskich żołnierzy na wojny USA i Izraela, uniemożliwieniem przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w sprawie Jedwabnego, urządzaniem Hanuki w Belwederze i wysługiwaniem się USA – nie bardzo wiadomo. Nie bardzo więc wiadomo, co można zaoferować narodowi polskiemu powielając ideologię i retorykę tej partii w takim stopniu, że w praktyce formuje się jej przyszły elektorat, przedłużając jej „politykę historyczną” i sentymenty międzynarodowe.

Obróbka medialna

Oczywiście przyjęcie określonej strategii wobec Marszu musiało wiązać się z określonym sposobem przedstawiania zdarzeń. Oto przeciwstawiono spokojne, piknikowe demonstracje ugrupowań „republiki okrągłego stołu”, biegi, festyny, defilady i marsze – zadymie, rozwrzeszczanemu, agresywnemu tłumowi. Tłumowi podpalającemu samochody i „dzieła sztuki nowoczesnej” (pod postacią „tęczy”, która z jakichś powodów musi stać w centrum stolicy, by symbolizować siłę przebicia środowisk LGBT). Takie działanie jest oczywiście nieprzypadkowe. Społeczeństwo otrzymało jasny sygnał – nacjonalizm, postawy narodowe – to burdy, podpalenia, przemoc na ulicach. To destabilizacja. To nieudolni, nieodpowiedzialni, nie panujący nad sytuacją organizatorzy (niezdolni do dotrzymania własnych obietnic!) – jak więc można dopuścić ich do decydowania o losach państwa? Jednocześnie ugrupowania „okrągłego stołu” to stabilizacja, bezpieczeństwo i spokój (także na ulicach). W reportażach serwisów informacyjnych „nacjonalistycznym zadymom” przeciwstawiano nie tylko demonstracje środowisk PO, ale i … PiS-u. Po co to zrobiono? Aby pokazać, że opozycyjną, „bezpieczną” alternatywą dla nacjonalistycznych chuliganów jest stanowczy, grzmiący przeciw „wewnętrznemu zagrożeniu suwerenności Polski” Jarosław Kaczyński (którego brat, za jego przyzwoleniem, pogrzebał tą suwerenność podpisując Traktat Lizboński). Z tego punktu widzenia można powiedzieć, że PiS zrealizował swoje cele polityczne zarówno kosztem Marszu Niepodległości … jak i dzięki temuż Marszowi. Tego organizatorzy Marszu raczej w swoich rachubach nie zakładali (o ile są nieszkodliwymi dla systemu pożytecznymi „naiwniakami”, a nie – grupą skierowaną na odcinek „narodowy” z konkretnymi zadaniami).

Podsumowanie: czy coś się przez rok zmieniło?

Rok temu pisałem po Marszu, w komentarzu na blogu Andrzeja Szuberta tak (link):

Andrzej Szubert napisał: Przede wszystkim zaś w kraju zniewolonym, podporządkowanym Brukseli, Waszyngtonowi, Tel Awiwowi i banksterskiej sitwie świętowanie niepodległości jest żałosną farsą. Powinniśmy domagać się odzyskania niepodległości – a nie ją świętować.

Trafił Pan w “dziesiątkę”. Z ww. przyczyn 7-go XI Polacy powinni wywieszać czarne flagi (jako symbol żałoby narodowej [a nie kaczosmoleńskożałoby czy anarchii]). Tymczasem młodzi puszczają parę w gwizdek, a ustawieni policyjni zadymiarze “dorabiają gębę” polskim ruchom narodowym. W dzisiejszych sprawozdaniach z marszów uderza, że “wiadomości” w 1 programie TVP o 19.30 przedstawiły jako “równorzędne” marsz judeookupacyjny komorowsko – gronkowalcowsko – kopaczowski, marsz 1000 komuchów nieznanego autoramentu, marsz dzieci judeoarystokracji III RP i polskich przygłupów z Antify, spacer Jarosława Kaczyńskiego i jego kilku przybocznych (kto wie, czy znacznej części tłumu nie “robił” BOR) – i kilkunastotysięczny marsz zdezorientowanej młodzieży patriotycznej przedstawianej jako “prawica”. Brylował (od pewnego czasu lansowany) znany fan homoseksualistów poseł Kalisz. Jaki jest sens angażowania tych młodych ludzi w Marsz? Żaden. Parę minut relacji w TV, która posłuży do promowania z góry założonego przekazu i “przystawek”. Okres manifestacji się skończył kilkadziesiąt lat temu. W dobie masowego dostępu do mediów rządzi nie ten, kto maszeruje, tylko ten kto o marszu zdaje sprawę społeczeństwu (a dokładniej – ten, kto kontroluje tą sprawozdawczość). Jedyną metodą walki z tym systemem jest informowanie i organizowanie zapasowego systemu obiegu informacji. A happeningi są dla durniów.

Czy w tym roku mogę coś dodać? Może tyle, że małe, lokalne grupki młodzieży poszukującej swojej drogi do autentycznie narodowych poglądów zrobiły kolejny krok w zakresie scalania swoich środowisk, zgrywania się organizacyjnego. To ważne i cenne. Może kiedyś w ten kształtujący się organizm zostanie tchnięta prawdziwie polska myśl narodowa, zbudowana od nowa na fundamencie dostarczonym przez Ligę Narodową, oczyszczonym z błędów wprowadzonych przez Jędrzeja Giertycha i Romana Dmowskiego (por. Dmowski kontra myśl konserwatywna i regres polskiej myśli narodowej). Błędów, które rzuciły polską myśl narodową i polski ruch narodowy na kolana, z których do dziś nie zdołał się podnieść. Przed Polakami myślącymi narodowo widzę olbrzymią pracę do wykonania – pracę intelektualną i pracę polegającą na wyłamaniu się z kolein ideologicznych wydeptanych przez pokolenia, które pobłądziły bądź dały się oszukać.Pracę polegającą na przepędzeniu fałszywych proroków i fałszywych autorytetów. Pracę polegającą na daniu w myśli prymatu rozumowi, a nie – sercu i konstruktom metafizycznym. Bo jako naród spaja nas nie – metafizyka – lecz wspólnota losów. Wspólnota interesów politycznych i ekonomicznych. Spaja nas wspólne zagrożenie zewnętrzne i wewnętrzne, któremu tylko jako cały naród – świadomy i zjednoczony – damy radę się przeciwstawić. W obszarze interesów ekonomicznych i politycznych nie ma między Polakami prawdziwych różnic. Tu jesteśmy monolitem – odartymi z majątku narodowego nędzarzami, parobkami u obcego posiadacza. Skazanymi we własnej ojczyźnie na głodowe pensje, niewolniczą pracę, bezrobocie bądź emigrację (por. Jak zniszczono polski przemysł, pozbawiono Polaków pracy i wygnano ich z Polski). O naszej uśpionej sile doskonale wiedzą nasi gnębiciele:

Jarosław Kaczyński o naprawie Rzeczypospolitej

„W 2002 roku radykałowie otrzymali w wyborach przeszło 30 procent.
W tej chwili ich notowania są nieco mniejsze.
Ale jeżeli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której połączą swoje siły, nie w jakiejś rewolucji, nie w wystąpieniach ulicznych, w wielkich strajkach, tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi, dwie wielkie grupy społeczeństwa, to będziemy mieli rządy Samoobrony, być może LPR-u (to też formacja radykalna) i rozwścieczonych swoim losem postkomunistów.”
________________
Źródło: Wykład wygłoszony przez Jarosława Kaczyńskiego w Fundacji im. Stefana Batorego w dniu 14.02.2005, polecam cały tekst Józefa Bizonia (link)

Dlatego będą naród dzielić i tumanić przy użyciu wszelkich możliwych środków. Będą starać się zawężać bazę ruchu narodowego – wypaczając ideologię narodową tak, by odpowiadała jak najmniejszej liczbie fanatyków, a jednocześnie odcinała się od żywotnych potrzeb narodu (przykłady – w ONR imigranci z UPR przeforsowali ortodoksję libertatiańską jako program ekonomiczny, w każdym ugrupowaniu mieniącym się narodowym mamy forsowanie ostentacyjnej dewocji, agresywnego fanatyzmu religijnego, który ma za zadanie przepędzić trzeźwych Polaków z ugrupowań narodowych i zniechęcić społeczeństwo do wszystkiego, co będzie określane jako „narodowe”). Walka o ocalenie narodu polskiego, o odtworzenie idei narodowej w takim kształcie, który pozwoli przebudzić Polaków i scalić wokół ich żywotnych interesów, a nie – podsuwanych im mrzonek, ułud i fatamorgan – ta walka dopiero się zaczyna. I tej walki nie wolno nam przegrać, bo stawką już nie jest nasz dobrobyt, tylko nasz byt biologiczny.

Reklamy

14 Responses to Naród polski na rozdrożu myśli narodowej i czynu, czyli krajobraz po Marszu Niepodległości

  1. Marysia says:

    Swietna analiza.Nic dodac,nic ujac.Tendencja do obrzydzania ruchow narodowych i pokazywania ich jako faszystowskie jest wspolna dla calej Europy.Tu specjalisci od kreowania roznych ruchow posluguja sie calym arsenalem roznych srodkow .A nalezy do nich wykorzystywanie miedzywojennej symboliki kojarzonej z antysemityzmem ,a takze wizerunki przywodcow stylizowane na mussolinich.Inne obszary swiata przemodelowywane sa na zblizonych plaszczyznach. Poza Europa , a takze w Europie wykorzystuje sie antynomie glownie etniczne i religijne.Obawiam sie,ze przygotowywanie koncesjonowanych ruchow quasi-narodowych moze byc podwalina pod szykowana znowuz haniebna krysztalowa noc.Jestesmy chyba blisko ,zwlaszcza w kontekscie swiatowego sztucznego kryzysu,ktory jest wynikiem przenoszenia sie kapitalow w inne regiony globu, po to aby zawladnac zasobami surowcow i ludzkimi umiejetnosciami.Wielkie przesilenia swiatowe zawsze dokonywaly sie dwiema drogami.Albo byly to wojny albo rewolucje.Co bedziemy miec teraz?.Ktora z opcji wybiora wielcy tego swiata?.Widze,ze obydwie opcje juz sie przygotowuje.Orzel czy reszka?.Hmmmm….

    • Marysia says:

      Widze panie Palmerze,ze ja tu w charakerze wlazenia miedzy wodke a zakaske?.No coz taka jestem Marysia.Glos z ludu!.Czyzby glos z ludu nie zaslugiwal na publikacje ,a wylacznie czekal na moderacje?.Panowie tutaj boj chcecie toczyc o umysly ale czyje?.Wlasne ,czy cudze?.

      _____________________
      Palmer.Eldritch.1984: Proszę wybaczyć, już się poprawiam. Proszę tylko trzymać się tematu i pisać rzeczowo.
      • Marysia says:

        Postaram sie.Rzeczywiscie moje ” wariacje” na zadany temat odbiegaja niekiedy od glownego watku.A ze watki sie na siebie nakladaja,dlatego te ” wariacje” sprawiaja wrazenie chaosu.Ponadto ogranicza mnie czas,dlatego w moich wariacjach zawiera sie sporo roznych uwag,ale przyzna Pan,ze zazebiajacych sie wzajemnie.Bez dotkniecia jednego watku czasami trudno rozwinac inny i tu przyzna Pan mi racje.Nie chce zasmiecac Panskiego bloga i stwarzac chaos.Moja maniera pisania byc moze ,ze jest trudna w odbiorze i moze budzic zastrzezenia.Przypomina pewnego rodzaju „strumien swiadomosci”.Postram sie go uporzadkowac i dziekuje za te uwage.

  2. opolczykpl says:

    Pozwolę sobie na garść uwag.

    1. Napisał Pan b. trafne spostrzeżenie :

    „Marsz dorobił się swojej “martyrologii”, swojego wizerunku “zwalczanej, niepokornej opozycji”. Uwiarygodnił się przed środowiskami wykluczonej w III RP młodzieży, młodzieży planowo wypędzanej z Polski bezrobociem, głodowymi pensjami nie pozwalającymi na zapewnienie sobie mieszkania, założenie rodziny i wychowanie dzieci oraz brakiem stabilności zatrudnienia”

    Oglądałem w państwowej telawiwzorni TVP info „marsz” i komentarze były mniej więcej takie – są tam ludzie starsi, całe rodziny, ale jest też nacjonalistyczna młodzież, która po prostu „chce zaistnieć”. No i telawiwzornia pomogła „nacjonalistycznej młodzieży” zaistnieć. Był taki moment, że nawet do kamery poproszono demonstranta (być może podstawionego) i ten emocjonalnie wyrzucił z siebie kilka krótkich zdań m.in nazywając policję „żydowskimi kurwami”.

    Najciekawsze było jednak to, że telawiwzornia potępiając „nacjonalistów” połączyła się telefonicznie m.in. z Robertem Winnickim i Arturem Zawiszą biorącymi udział w „marszu”. I ich wypowiedzi puściła live na wizji. Odebrałem to jednoznacznie jako kreowanie czy „namaszczanie” tych dwóch typów na nowych liderów i „rzeczników” owego R”N”. – ruchu pseudonarodowego.
    Ciekawi mnie – skąd oni mają takie chody? Są liderami zwalczanego „nacjonalistycznego”, „neofaszystowskiego” ruchu, a telawiwzornia dzwoni do nich (zna ich numery komórek) i puszcza ich wypowiedzi na wizji.

    Sprawa nr 2. Podczas transmisji live słychać było w pewnym momencie chóralny śpiew maszerujących – śpiewali „Bogurodzicę”. Pewnie czuli się jak polskie rycerstwo w filmie „Krzyżacy” idące do boju z „Bogurodzicą” na ustach. Choć w rzeczywistości pod Grunwaldem rycerstwo nie śpiewało „Bogurodzicy” – to kłamstwo wymyślił Długosz.
    Dodatkowo podczas marszu Robert Winnicki powiedział w przemówieniu:

    „Nie można być dobrym Polakiem, nie można być dobrym działaczem narodowym, jeśli się nie szanuje, nie respektuje tysiącletniej, katolickiej, chrześcijańskiej tożsamości Polski. I to musi być bardzo wyraźnie powiedziane!”

    I w ten sposób marsz udrapowany w „narodowy, patriotyczny marsz niepodległości” okazał się procesją katolicko-antykomunistyczno-antyrosyjską (atak na ambasadę Rosji).

  3. Kolejny happening za nami . Nie wiem czemu , ale te coroczne marsze nie-podległości, kojarzą mi się z coroczną imprezką w rodzaju WOŚP Jurka Owsiaka. Po pierwsze : jedna i druga tak jak kiedyś 1 Maja weszła do scenariusza corocznych obchodów tzw.” nowych świąt”. Po drugie : jedna i druga musi się odbyć w atmosferze jej super medialnego nagłośnienia. I po trzecie : z jednej i drugiej nic, zupełnie nic nie wynika dla Polski i Polaków. Zgadzam się z autorem . Czeka nas wieka praca u podstaw, przede wszystkim z młodzieżą. Zróbmy wszystko, byśmy tej pracy nie spieprzyli. Przed nami druga droga. Musimy zdać sobie sprawę z tego , iż przerabiani na „nową wiarę” też byliśmy wiekami, a mimo to jest coraz więcej przykładów, iż to się nie udało. Wszystko co sztuczne w przyrodzie nie ma szans. My jako Słowianie , ludzie przyrody powinniśmy o tym szczególnie pamiętać. Rzeki zawsze wracają do swych starych koryt. My jako Słowianie na początek postarajmy się powrócić do swoich korzeni. Równolegle czyńmy wszystko, by przełamać tę odwieczną niesprawiedliwą praktykę dziejów opartą na zasadzie : dziel, skłócaj i rządź w celu zastąpienia ją zasadą : jednocz/ scalaj.
    Tyle na gorąco ode mnie.

  4. PS. Wielokrotnie w dziejach pomagała nam geopolityka. Poczekajmy spokojnie. Patrzmy na Stany Zjednoczone Ameryki . Obserwujmy przyjaźń USA-Izrael. Moment na który tak niecierpliwie czekamy, może nie jest tak odległy jak nam się wydaje. Bądźmy cierpliwi.
    Bogatsi o nowe doświadczenia tym jednak razem nie straćmy okazji, która nam się przydarzy.

    • Marysia says:

      Rzeczywiscie tak nam ta geopolityka pomagala ,ze znikalismy i pojawialismy sie na mapach nie tylko Europy,ale swiata na krotko i tylko wtedy ,gdy wielcy geopolitycy mieli w tym swoj interes.Teraz tez maja.To trzeba poselstwo do Ameryki wyslac,jak Niemcewicz radzil.Czym sie 18-wieczne poslowanie do Ameryki skonczylo to wiadomo. Kolejnym zniknieciem Polski z mapy swiata takze za zasluga kontuszowych elit tego narodu.

  5. tumry says:

    To jest tak pisane jak na zamówienie. Komentarze nie mniej dziwne. Widać to już bez problemu, choć czuło się to dużo wcześniej, że m.in. przez takie stawianie sprawy, krok po kroku realizuje się w Polsce myśl przeciwną jej racji stanu. Marsz Niepodległości natomiast służy, wydobyciu z naszego społeczeństwa wszystkiego tego co w nas Polakach wartościowe. Znów trzeba czekać rok, żeby móc przeżyć coś tak pięknego.

    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Drogi Panie, Pana odczucia proszę dyskutować gdzie indziej. To, że nie potrafi pan docenić tego, że ktoś gratis Panu łopatą rozum do głowy pakuje, to już nie moja wina. Proszę przeczytać jeszcze parę razy tekst i linki, to może Pan załapie, kto na Marszu ukręcił lody,a czyj wysiłek poszedł na marne – i zawsze w tym systemie pójdzie.
    Oczywiście doświadczania „pięknych przeżyć” nie chcę i nie mam prawa Panu bronić.
    Pozdrawiam i życzę wielu pięknych przeżyć.
    • Marysia says:

      Do Tumry.Drogi panie kazdy ma prawo wyrazic swoja opinie.Takze osoba piszaca pod pseudonimem palmereldricht.Z ogromna przyjemnoscia czytam refleksje tegoz autora.Rzadko w sieci spotyka sie tak doglene analizy,jakie mam okazje czytac.Nikt panu nie zabrania podjac dyskusje na temat tresci lub wyjatkow podjetych w tym tekscie.Dla pana moze ten marsz byl wielkim przezyciem.Dla mnie osoby,obserwujacej te wydarzenia za pomoca telewizji bylo to bardzo przykre przezycie.A powodem ,tego jest to,ze zachodnie przekazniki pokazaly marsz rzekomych patriotow jako bandy chuliganow,ktorzy wywolali miedzynarodowa hucpe z Rosja.Taki poszedl przekaz na zachod i ja nie mam powodu do dumy,z tego powodu,ze komus zalezalo,aby taki przekaz o Polsce byl w swiecie.Prosze sobie poszukac wiadomosci na temat Polski i relacji z dnia niepodleglosci na kanale Euronews.Przekona sie pan,ze pisze prawde.

  6. Jak pracować z młodzieżą ? Między innymi tak – od małego :

  7. nana says:
    nie dajmy się podzielić dzieląc sami? a czy Polacy to jakiś monolit? Nie. Czy można założyć, że wszyscy tak samo widzą przyszłą, doskonałą, wspaniałą, odbudowaną Polskę? Na pewno nie! Polskę zrobić można z ludzi, którzy są, teraz, obecnie. Ale i ta Polska będzie wyglądać jak ci ludzie, którzy obecnie są. Inna będzie im macochą, nie matką. Nigdy ludzie nie myślą tego samego i nie widzą tak samo, choć patrzą na ten sam obiekt.
    U nas można zauważyć jeszcze co innego. O „wolną Polskę” walczą ci, co są za granicami, mają obce paszporty, czyli zobowiązani są do lojalności wobec goszczącego ich kraju. Co może dobrego dla Polski z tego wyniknąć?
    Jeżeli dajmy na to jakiś człowiek urodził się i wychował na Dolnym Śląsku, dajmy na to w Opolu, a potem, na fali lat osiemdziesiątych wyjechał do Niemiec, przyjął paszport niemiecki jako ten „urodzony na starych niemieckich ziemiach”, co było podstawą do przyznania niemieckiego paszportu, to jaką wiarygodność mieć może taki człowiek, gdy usta ma pełne patriotyzmu wobec Polski, że niby on zza granicy walczy o wolność i dobro Polski. Polska jest w Polsce, nie w Monachium i nie w Toronto.
    Pouczanie Polaków mieszkających w Polsce przez rodaków zza granicy to bezczelność z ich strony. Tu przyjedź, tu pracuj. Jedz chleb, który dała polska ziemia. I wtedy możemy porozmawiać o patriotyzmie tu u nas.
    Siedzą niektórzy za granicą, wyzywają Polaków mieszkających w Polsce od bydła, a mówią, że to w interesie Polski. Jakiej Polski? Tej ich, wydumanej, oderwanej od rzeczywistości, czy tej zwykłej, istniejącej naprawdę?
    Czyli ci, co za granicami, to właściwie szykują jakąś Polskę dla siebie, chcą z niej wygonić ludzi, Polaków, którzy teraz tu, w Polsce, mieszkają. Tacy flancowani patrioci, którzy tylko skłócają ludzi, a sami prą do koryta, niechże zostaną za granicą i tam się produkują dla kraju goszczącego.
    A nie najpierw wyjeżdża taki, za socjal czy parę marek wyrzeka się ojczyzny, a potem nagle, gdy okazuje się, że nie takie na obczyźnie miody, to przebiera się za patriotę większego niż Polacy mieszkający w Polsce i dla niej co dzień pracujący i poucza, naucza i obraża ludzi.
    Albo jest się Polakiem mieszkającym w Polsce i walczącym o lepsze jutro, albo jest się kłamczuchem jedzącym ciastka z dziurką czy kajzerki i usiłującym zdalnie kierować krajem. Można oczywiście być prawdziwym polskim patriotą i mieszkać za granicą. Ale wówczas nie ma się prawa krytykować i szkalować ludzi w Polsce – bo się samemu w niej nie mieszka, a między teorią i praktyką jest poważna różnica.
    No i po co Polsce „wybawiciele”, którzy nie szanują Rodaków?
    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Nie bardzo wiem, dlaczego czyni Pani w tym wątku zarzuty personalne innemu rozmówcy. Nie wiem też do czego konkretnie w komentowanym artykule się Pani odnosi. W kwestii tego, czy Polak żyjący poza granicami Polski ma prawo wypowiadać się w polskich kwestiach – jeśli jest inteligentny, zorientowany w sprawach polskich i zaangażowany dla narodu polskiego – czemu nie? Proszę trzymać się tematu.
  8. Marysia says:

    Pozwole sobie na krociutka opinie.Rozumiem wypowiedz pani Nany.Ona jest ,tak mi sie wydaje efektem ,tego ,o co zostalo przekazane : „… dlatego beda ludzi dzielic”.Pani Nana zaczyna dzielic Polakow na dobrych i zlych, na tych ktorzy maja prawo zabierac glos w sprawach Polski lub nie.Pani Nano ja posiadam dwa obywatelstwa i jednakowo lezy mi na sercu los mojej Ojczyzny Polski,jak i tej drugiej,ktora ja zaadoptowalam i ona mnie zaadoptowala.Prosze mi wierzyc ,ze obywatele moich dwoch Ojczyzn borykaja sie z podobnymi problemami w tym europejskim domu,ktory okazal sie macocha dla wlasnych narodow.I droga Pani,gdyby obywatele mojej drugiej ojczyzny mysleli tak samo, to dawno wyrzucaliby Polakow ciezko tu pracujacych niekiedy na czarno ,mieszkajacych w bardzo trudnych warunkach i oszczedzajacych kazdy grosz,aby pomoc rodzinom w Polsce.Prosze wierzyc,ze moze taki dzien nadejsc,ze znowu ktos te podzialy wykorzysta przeciw wszystkim narodom.

    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Interesy której ojczyzny postawi Pani na pierwszym miejscu w przypadku konfliktu? Co ma sądzić o Pani lojalności nacja, której interesy postawi pani na drugim miejscu?
  9. iris says:

    Od 2 -3 lat czytuję polskie (konserwatywne?) blogi i doprawdy, aż głowa boli: „wygraliśmy ten marsz”, „ale się nas teraz boją”, „już za chwilę ich nie będzie,” „GUS mówi…” itd itd. Złudzenia, złudzenia i złudzenia.

    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: A jakie hasła mają porwać ludzi? Bunt bez programu ludzie przyjmą wzruszeniem ramion. Bunt z programem zaadresowanym do wąskiej grupki ludzie zignorują. Zbyt wiele razy się już nacięli, dlatego do wyborów chodzi (jeszcze) 40%.

    Tu jest chyba koniecznie i jak najszybciej potrzebny „zwykły”, nasz POLSKI coup d’etat, a nie marszowanie po ulicach i potyczki z policją i agentami — kompletnie żadnego rezultatu z tych marszów, choć film z marszu 11 XI 12 był (i jest) wzruszający zademonstrowaną jednością kilkuset tysięcy Polaków.

    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Po co komu przewrót, jeśli uświadomiony naród jest w stanie zarzucić czapkami obecnych oszustów ze wszystkich partii? Oni nie mieliby nawet tych 40%, gdyby pojawiła się siła polityczna mówiąca polskim interesem narodowym. Poza tym przewrót nie bardzo jest możliwy. Dla dokonania przewrotu trzeba mieć poparcie armii, a ta w znacznej części (dzięki „uzawodowieniu” i „uNATOwieniu”) jest obecnie kastą najemników, zawodowych sługusów właścicieli USA i systemu zainstalowanego w Polsce, a nie – siłą zbrojną narodu polskiego. Zadaniem armii zawodowej jest obrona ONYCH przed narodem, a nie narodu polskiego przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Tragedią jest to, że mięsem armatnim tych sił są zagnani tam przez biedę Polacy, którzy częstokroć chcieliby dobra Polski, ale w sytuacji krytycznej nie będą mieli nic do powiedzenia. Najlepszy obóz to taki, gdzie więźniowie pilnują się sami.

    Historia pamięta bolszewików w 1917 roku, albo żydowskie organizacje bojowe w latach 1948+, kiedy to Żydzi (skutecznie) walczyli o swoje państwo.

    Coraz mniej wierzę w to, że PiS jest zdolny do czegoś konstruktywnego, szczególnie po tym fiasco w Warszawie: zrobili chyba minimum, co można było zrobić w referendum. Ale też nie wiem, ile ma miejsca na „manewr” niepodległościowy, w sensie jak bardzo kontrolują go „ludzie zza kurtyny” i na ile pozwolą — ale nie wydaje mi się, że słowo „zdrada” powinno być przyklejane tej partii za podpisanie Lisbony. Cały kraj głosował za wejściem do EU i L. Kaczyński nie miał wyboru… i podpisał. Tak czytałem.

    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Nie rozumiem, skąd w ogóle pomysł, że PiS miałby być zdolny do czegoś konstruktywnego? PiS jest elementem kontrolowania sytuacji politycznej, a nie alternatywą. Pisał o tym Józef Bizoń, pisałem ja, mówił o tym w fundacji Sorosa sam Jarosław Kaczyński …

    Najgorsze jest chyba to, że duża część wykształconego społeczeństwa, które powinno, i najpewniej ma pojęcie, o zagrożeniu bytu państwowego, pogrążyło się w indyferencji. Wiem o tym z relacji mojego brata i kilku przyjaciół, piszących z dużych miast wojewódzkich. Pełna bezradność — nawet zwykłych kompletów historycznych dla młodzieży nie chce się zorganizować tym paniom i panom.

    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Niech najpierw przeczytają „Myśli nowoczesnego Polaka”, szczególnie cześć o etyce narodowej. A potem zaczną w Internecie i wśród znajomych komentować polską rzeczywistość z perspektywy naszkicowanej wówczas przez Dmowskiego.

    PS

    Jedna pozytywna historia teraz: Pan Sławomir Zubrzycki skonstruował instrument muzyczny na podstawie rysunków Leonarda — taka trochę mechaniczna viola da gamba: http://www_kropka_youtube.com/watch?v=sv3py3Ap8_Y

    Co stanie się z czarującą Panią grającą na ślicznej viola da gamba w szóstym koncercie brandenburgskim, jeśli Leonardo-Zubrzycki zawojują planetę? Link do koncertu:
    http://www_kropka_youtube.com/watch?v=KFrwDNzdTnE

    PPS
    Boję się wypowiadać na niektóre tematy wśród znajomych (o tak, nawet tutaj), a teraz, ponownie, mogę łobuzom podsunąć artykuł i wykazać, że to nie tylko ja jeden tak myślę.

    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Proszę zacząć posługiwać się przeglądarką ukrywająca Pana tożsamość, zmienić pseudonim na nieznany Pana otoczeniu, założyć alternatywne konto pocztowe i zacząć pisać bez strachu.

    „Nadzwyczajna” częstotliwość Pańskich wpisów skłania mnie już teraz do złożenia Panu i Rodzinie najlepszych życzeń świątecznych i noworocznych. Wszystkiego dobrego.

    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Mam niestety niewiele czasu. Dziękuję za życzenia, również życzę zdrowych, wesołych Świąt wszystkiego najlepszego w nowym roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: