Pakt Michalkiewicz-Zychowicz. Fałszywa obrona książki „Pakt Ribbentrop-Beck”

Polemika z tekstem Stanisława Michalkiewicza Masturbacja geopolityczna. Tekst pierwotnie opublikowany pod tytułem Pakt Michalkiewicz-Zychowicz. Fałszywa obrona książki “Pakt Ribbentrop-Beck” na blogu palmereldritch1984.wordpress.com

Trudno dyskutować z czymś, co nie zawiera konkretów. Pan Stanisław Michalkiewicz doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Za kiepskimi podśmiechujkami, które zadowolą może wiernych acz niezbyt spostrzegawczych wielbicieli nie kryje się niestety wiedza pana Michalkiewicza. Raczej – ignorancja. Po cóż więc się wypowiadać, gdy kompetencji brak? Wierszówka?

Aby przebić się przez pustą formę do czegoś co można uznać za treść trzeba pewnego wysiłku – ze względu na bełkotliwy sposób formułowania myśli. Odcedźmy więc tezy od ozdobników:

Stanisław Michalkiewicz stawia tezę jakoby przeciwnicy tez pana Zychowicza bronili „prawd na zawsze ustalonych” – czyli dogmatów („Ładnie byśmy wyglądali, gdyby tak każdy dyskutował o „wszystkim” – jakby nie było prawd raz na zawsze ustalonych i podanych do wierzenia.”). Oczywiście przeciwnicy pana Zychowicza nie mogą się opierać na rzetelnej wiedzy. Przynajmniej należy to tępemu czytelnikowi zasugerować.

Pan Michalkiewicz stawia tezę, że pojednanie polsko-rosyjskie jest dokładnie tym samym co „przyjaźń polsko-radziecka” – i stara się przypiąć tą „przyjaźń” już nawet nie głosicielom pojednania, tylko … krytykom Zychowicza. Byłoby to może i żałosne, gdyby nie rzesze głupców, które bardzo chcą się na ten trik dać nabrać. Na czym pan Stanisław Michalkiewicz nie od dziś żeruje.

Stanisław Michalkiewicz stawia tezę jakoby sprzeciw wobec historical fiction pana Zychowicza był umotywowany polityką pojednania z Rosjanami, zarządzoną z resztą „wiadomo gdzie i przez kogo” ((…) I właśnie teraz, kiedy za sprawą wiekopomnego „Przesłania” do narodów polskiego i rosyjskiego, żeby się „pojednały”, odwieczna przyjaźń (…) polsko-rosyjska zyskuje pozór sankcji nadprzyrodzonej – że to niby, kto jest przeciwko przyjaźni (…) polsko-rosyjskiej, ten jest przeciwko Chrystusowi (…) – redaktor Piotr Zychowicz wyskakuje z prowokacyjną książką o pakcie Ribbentrop-Beck, rozwijając jakieś fantasmagorie, że gdyby tak, zamiast wojować z „nazistami”, Polska przyjęła ich warunki i 40 polskich dywizji wzięło udział w operacji „Barbarossa”, to być może losy wojny potoczyłyby się odmiennie. (…) No i po co pisać takie książki, po co rozwijać takie perwersyjne myśli akurat teraz, kiedy przecież jest rozkaz że odwrotnie – że pod przewodnictwem Rosji będziemy bronić już nie tylko naszego nieszczęśliwego kraju przed zgnilizną, jaka z Zachodu płynęła i płynie, ale całego wolnego świata? ).
A ten sprzeciw niekoniecznie wynika z momentu historycznego, bo stosunki polsko-rosyjskie do najcieplejszych nie należą, ale za to Polska jest nieubłaganie wchłaniana politycznie i gospodarczo (a nawet demograficznie -emigracja!) przez Niemcy. Pan Michalkiewicz wygodnie ignoruje to, że publikacja pana Zychowicza może służyć popularyzacji akceptacji dla polskiej roli satelity niemieckiego.

W dalszej części felietonu pan Michalkiewicz, po porcji pustej błazenady („Kozacy na Polach Elizejskich” itp.) stara się przedstawić krytyków jako piewców tezy o niezwyciężoności Rosji/Związku Radzieckiego (mały drobiazg – w którym momencie i przez kogo panu Michalkiewiczowi wygodnie umyka) ((…) dywagacje red. Zychowicza zasługują na wieczne potępienie (…) przede wszystkim dlatego, że są bałamutne. A są bałamutne dlatego, że przecież wiadomo, iż Związek Radziec… to znaczy oczywiście Rosja – jest niezwyciężona. ).
Pan Michalkiewicz ignoruje zarówno różnice liczebności, wyposażenia Armii Czerwonej i Wermachtu w scenariuszu Zychowicza, jak również dwa „drobiazgi” – po pierwsze – przebywanie RKKA na pozycjach opartych o Linię Stalina – i w stanie bliższym alarmowi bojowemu niż paraliżowi wywołanemu osławionym rozkazem o „nieuleganiu niemieckim prowokacjom”. Po drugie – interesy geostrategiczne USA i Wielkiej Brytanii, polegające na … podtrzymaniu niezwyciężoności ZSRR w razie, gdyby się ta niezwyciężoność zaczęła chwiać. Prawdopodobnie gdyby front polsko-niemiecki zaczął się za szybko chwiać w konfrontacji z Armią Czerwoną – III Rzesza otrzymałaby pewne wsparcie od Anglii i USA (o ile Hitler przed inwazją na ZSRR nie pokonałby Francji i Anglii). Tak więc jeśli prawidłowo rozumieć sytuację militarną i geopolityczną, ta niezwyciężoność ZSRR zaczyna bardziej wiarygodnie wyglądać, niż się panom Michalkiewiczowi i Zychowiczowi zdaje.

Podobnie jak Zychowicz ignoruje Michalkiewicz taki drobiazg jak zniszczenie Czechosłowacji i rolę II RP (i Becka) w tym katastrofalnym dla Polski zdarzeniu. Więc obok podpisywania volkslist ((…) „bronić” ministra Becka. Wprawdzie sprośne sanacyjne przesądy nie pozwoliły mu podjąć jedynie słusznej decyzji podpisania Volkslisty rosyjskiej, ale niemieckiej Volkslisty też nie podpisał.(…) Po co walczyć z kimkolwiek, skoro wszystko sprowadza się do tego, jaką w razie czego podpisać Volkslistę?) była jeszcze opcja uratowania własnej i czechosłowackiej skóry. Dodatkowo historia pokazała, że Czechom i Słowakom podpisanie „rosyjskiej” „volkslisty” (co ciekawe – w pewnym sensie równolegle z niemiecką) wyszło raczej na zdrowie. Ale widać Stanisławowi Michalkiewiczowi jakoś nigdy nie w smak to, co Polakom może wyjść na zdrowie.

Advertisements

One Response to Pakt Michalkiewicz-Zychowicz. Fałszywa obrona książki „Pakt Ribbentrop-Beck”

  1. grzanek says:

    Gdzie można ten felieton przeczytać?
    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Dziękuję za uwagę. W wyniku błędu opublikowałem wersję tekstu, która nie zawierała hiperłącza. Link do tekstu S. Michalkiewicza umieszczam w pierwszym paragrafie poprawionej wersji wpisu (powyżej).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: