Jeszcze raz o antypolskim pseudopatriotyzmie i jego piewcach

Pseudopatrioci i pseudonarodowcy, czy agentura i zdrajcy?

Poniżej krótka polemika z tekstem na prawica.net. „Jeszcze raz”, bo problem omawiałem w tekście „Jak dyżurni pseudopatrioci szczują na narodowców. Ślepa uliczka hagiografii Powstania Warszawskiego”.

Polemiki z ludźmi pokroju autora tego wpisu („Jeszcze o Powstaniu Warszawskim”) to strata czasu. Niestety ich szkodliwa działalność nie może pozostawać bez reakcji, ponieważ ich pisanina jest ogłupiająca dla osób o niepełnej wiedzy historycznej, nieukształtowanych poglądach – bądź – silnych skłonnościach do konformizmu. Z tego powodu niebezpieczna jest także powszechność wytyczającej standardy antypolskiej głupoty.

Alej napisał:
Afirmacja Powstania nie jest żadną „mitologią klęski”. Ktoś kto tak mówi albo nie wie co mówi albo mówi w złej wierze: po to by obrażać. Przecież nikt z afirmujących Powstanie nie robi tego z powodu jego klęski. Robi to dlatego bo w 1944 Polacy pokazali, że nie chcą żyć na kolanach – „choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała głowa”.

W 1944 jeśli już Polacy coś pokazali (a nie – niekompetentni i zbrodniczo głupi dowódcy oraz żyjący w świecie iluzji rząd londyński [zalecam lekturę książki J. Ciechanowskiego, Powstanie Warszawskie]), to że są głupcami, nie mającymi pojęcia ani o polityce, ani o wojskowości. Rzucili się (zostali rzuceni przez zdradzieckich dowódców-zbrodniarzy) na niemiecki ufortyfikowany garnizon – bez broni, w biały dzień („PW’44 bez broni – meldunki kontrwywiadu AK i przebieg walk”). Cenę wystąpień antyniemieckich znano. Wawer był odwetem za śmierć dwóch Niemców. Za akcję pod Arsenałem rozstrzelano 140 więźniów Pawiaka. Za działalność Hubala Niemcy wymordowali wszystkich mężczyzn w Skłobach i Hucisku. Ten, kto wydawał rozkaz o rozpoczęciu powstania w Warszawie cenę znał. Wiedział również, że pomocy brytyjskiej nie będzie (od Nowaka-Jeziorańskiego, którego specjalnie z tą informacją wysłano!), wiedział, że nie ma jeszcze mowy o rozpoczęciu oskrzydlenia Warszawy przez Armię Czerwoną. I wiedział, jak skończyły się dotychczasowe próby występowania wobec RKKA w roli gospodarza.
Tylko wyjątkowo antypolska gnida może Polakom sprzedawać samobójstwo jako wzorzec patriotyzmu, może wmawiać, że Polacy, jako jedyny naród świata mają obowiązek popełniania narodowego samobójstwa, rzucania się na wroga z pustymi rękoma i bez nadziei na zwycięstwo – i że zaniechanie takiego samobójstwa to „życie na kolanach”. Narodowiec patrzy na ten problem z punktu widzenia szacunku dla polskiej krwi – i tego, co tą krwią jest dla narodu kupowane – oraz – za ile tej krwi. Polityka i wojna to rachunek zysków i strat, a nie – „demonstrowanie” „racji”. Wróg narodu polskiego (często udający Polaka) wmawia Polakom, że wylewanie morza polskiej krwi w imię nie – realnych szans – lecz „okazywania” i „demonstrowania” to polski patriotyzm. Cała akcja mącenia Polakom w głowach jest szeroko zakrojona, prowadzona w antypolskich mediach i przez antypolskie partie polityczne (paradoksalnie SLD, PO i „palikociarze” – czyli środowiska, które o kierowanie się ideami narodowymi trudno posądzać – mają w kwestii powstania poglądy bliższe tym, jakie powinni mieć polscy narodowcy – niż ma cała pseudonarodowa i pseudopatriotyczna strona sceny politycznej). O tych zagadnieniach szerzej traktuje tekst Jak dyżurni pseudopatrioci szczują na narodowców. Ślepa uliczka hagiografii Powstania Warszawskiego.

Pisze więc antypolski propagandysta dalej:

Alej napisał:
Jasne że to jest też „mitologia” ale mitologia „narodotwórcza”, podbudowująca naszą narodową tożsamość, nasz „brend”: umiłowanie wolności. Bez podobnych „brendów”, „narodotwórczych” mitów narody istnieć nie potrafią. Asymilują się do innych, dysponujących lepszymi, bardziej porywającymi mitami. Gdyby Polacy nie mieli swojego „narodotwórczego” mitu nie przetrwaliby w tak dobrej kondycji 120 lat rozbiorów.

Polacy wskutek prowokowanych przez wrogów narodu polskiego (Austria, Prusy i ich agentura) powstań tracili jako naród – przywileje ekonomiczne, elitę intelektualną, możliwości rozwoju polskiej oświaty. I oczywiście – tracili tych, którzy zostali w nieodpowiednim momencie wmanewrowani w walkę zbrojną – i polegli. Gdyby nie nonsensowne rzezie, gotowane narodowi polskiemu przez zdrajców i wrogów – Polacy byliby dziś narodem liczniejszym, zamożniejszym i bardziej dumnym z siebie, z racji tego, że bardziej by się z takim narodem liczono na świecie. Bo świat szanuje rozsądek, siłę i bogactwo, a nie – groteskowy etos narodowego samobójstwa w imię „okazywania” „wyższości moralnej” i „umiłowania wolności”.
Pora wreszcie zacząć pisać, że obowiązki Polak ma wobec narodu polskiego, a nie – wyabstrahowanej przez wrogów narodu polskiego „ojczyzny”. Bo dla narodu polskiego – narodu polskiego wygubić w beznadziejnych bojach Polakowi nie wolno. A dla „ojczyzny”, „wolności” itp. itd., które są „bezcenne” można posłać cały naród polski do rzeźni – i jeszcze szantażować moralnie tych, którzy potępiają naganiaczy-morderców narodu polskiego. W ten sposób (zgodnie z planem?) „ojczyzna” zostanie dla tych, którym naród polski zawadza od wieków. Ale przecież nie o – mało prawdopodobne obecnie – „posłanie narodu do rzeźni” chodzi. W istocie chodzi o wypaczenie wzorców postaw patriotycznych i narodowych tak, by odrzucały Polaków swoim irracjonalizmem – i swoją absurdalnością. By słowo patriota było synonimem słowa idiota. Bo idea narodowa/patriotyzm nośne i mądre są wrogom narodu polskiego niemiłe. Grożą wybraniem mądrych i oddanych narodowi polskiemu polityków – a nie durniów lub zdrajców opiewających polakobójczy „patriotyzm” oraz jasełkową i pustą „bogoojczyznę”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: