Jak dyżurni pseudopatrioci szczują na narodowców. Ślepa uliczka hagiografii Powstania Warszawskiego.

Pseudopatrioci i pseudonarodowcy, czy agentura i zdrajcy?

Jak dyżurni pseudopatrioci szczują na narodowców. Ślepa uliczka hagiografii Powstania Warszawskiego – czyli: Trujący Grzyb pseudopatriotyzmu podle atakuje narodowców.

Przez internet przetacza się ofensywa PiSowskego chowu pseudopatriotów i różnych „narodowców” pokroju Stanisława Michalkiewicza („Epigoni celebrują rocznicę”), którzy krytyków Powstania Warszawskiego określają jako moskiewskich „gawnojedów” z endokomuny, „sowieciarzy”, „komuchów”, „czcicieli knuta” etc., wrogich „niepodległościowym postawom”. Tworzone jest wrażenie, że druga strona wyśmiewa żołnierzy AK i drwi sobie z jakichś świętości oraz chce niewolić Polskę jeśli nie poprzez UE, to już na pewno poprzez „Moskwę”. Tymczasem ci „nasi” „patrioci” są rzekomo jedynymi szafarzami „myśli niepodległościowej” i „tradycji powstańczej”.

Czego brakuje w wypowiedziach opisywanych środowisk – to szacunku dla życia Polaków oraz realizmu politycznego i militarnego. Spustoszenie w świadomości i postawach współczesnych Polaków dokonuje się za sprawą afirmacji szastania życiem własnym i innych już nawet nie w imię korzyści narodowych, lecz – „okazania sprzeciwu wobec próby zniewolenia”! Ilu Polaków można posłać w bój bez broni, na pewną śmierć i pewną klęskę w imię „tradycji powstańczej”? Skąd się mają brać racjonalni politycy realizujący realpolitik, jeśli wyborcy są wychowani (przez WIADOMO KOGO) na postawach surrealizmu politycznego i na zdrowych psychicznie polityków nie zagłosują?

Przyjrzyjmy się jeszcze tekstowi Stanisława Michalkiewicza:

Michalkiewicz napisał: Polska obchodzi 68 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Ale nie cała. Rocznicę tę wspominają z pietyzmem spadkobiercy tradycji powstańczej, tradycji niepodległościowej, gotowi ponosić ofiary nie tylko dla niepodległości, ale również – a może nawet przede wszystkim – by dzięki niepodległości móc zażywać wolności we własnym państwie. Ale już tak zwani „realiści”, czyli mówiąc inaczej – czciciele knuta – spoglądają na celebrujących rocznicę wybuchu Powstania z ostentacyjnym lekceważeniem, a nawet pogardą. Nie tyle może nimi gardzą, chociaż nimi oczywiście też – co niepodległościowymi ideałami, do których tamci nawiązują. Dla czcicieli knuta tamten ideał jest po pierwsze – niepojęty, a po drugie – niepokojący, bo wywołuje pytanie o osobistą odwagę.

Michalkiewicz tym sprytnie napisanym akapitem pompuje balon PiSwskiego pseudopatriotyzmu – i deprecjonuje wszelką krytykę. Krytyka PW’44 może być zasadna lub nie – tymczasem „narodowiec” Michalkiewicz koncentruje się nie na opinii, lecz dezawuuje ją głoszących, bez wnikania kto i dlaczego jest „realistą”. Przemilcza drobny fakt, że PW’44 nijak się do żadnej „niepodległości” przyczynić nie mogło. Jeśli ktoś może je czcić – to jako katastrofę narodową. Skutek jest prosty – Michalkiewicz zawczasu, prewencyjnie szczuje swoich czytelników na każdego krytyka. Po jednej stronie, „my”, polakobójczy pseudopatrioci, „niepodległościowcy”, a po drugiej „une” – michnikowszczyzna i ubecja. W ten sprytny sposób nasz naczelny „patriota” III RP wrzucił narodową krytykę powstańczego obłędu (Dmowski był przeciwnikiem opiewanej przez „narodowca” Michalkiewicza jako wzorzec dla Polaków „tradycji powstańczej” – i każdy, kto szanuje polską krew – a narodowcy mają tak w zwyczaju – podziela opinię Dmowskiego) do jednego wora z michnikowszczyzną. No i teraz Polak może pytać PO CO „narodowiec” Stanisław Michalkiewicz to zrobił? Na pytanie odpowiedzi nie udzielam z premedytacją – czytelnik ma kwestię przemyśleć samodzielnie.

Wracając do kampanii oszczerstw pod adresem „czcicieli knuta” – nigdy żaden z narodowców nie krytykował żołnierzy AK za ich heroiczną walkę, bo nawet największy dureń wie, że wypełnili swój obowiązek wobec narodu. Krytyka dotyczy wyboru momentu rozpoczęcia powstania – i oceny zasadności w (geo)politycznych warunkach, w jakich wybuchło. O ile dowódcy AK nie mieli pełnej wiedzy o sytuacji geopolitycznej, o tyle rząd londyński dość szeroką wiedzę posiadał. O ile rząd londyński nie miał pojęcia o sytuacji militarnej w kraju, to wedle wszelkiego prawdopodobieństwa dowódcy powstania mieli świadomość, że moment wybuchu nie jest odpowiedni z militarnego punktu widzenia. Krytyka Powstania Warszawskiego była od początku prowadzona przez trzy środowiska – narodowe, profesjonalistów wojskowych (np. gen. Anders, gen.-prof.J. M. Kirchmayer) i komunistów. Tylko ostatni typ krytyki był propagandą (czerpiącą na dodatek garściami z dorobku intelektualnego dwóch pozostałych środowisk krytycznych). Hagiografia Powstania Warszawskiego to domena piłsudczyków i ich politycznych spadkobierców – oraz pewej liczby antypolskich mącicieli. Nie każda obrona Powstania jest uzasadniona (vide publicystyka Seawolfa) – i nie każda krytyka Powstania jest nieuzasadniona.
Zapraszam do lektury tekstu, w którym czytelnik znajdzie parę nowych dla niego informacji:
PIERWOTNE PLANY OPERACYJNE AK, które w ostatniej chwili porzucili, w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach, Leopold Okulicki, Tadeusz Komorowski, Grzegorz Pełczyński i Antoni Chruściel.

_________________________

Polskie wybory: chory psychicznie pseudopatriota kontra racjonalny zdrajca

To swoisty paradoks polskiej sceny politycznej. Niby-patrioci chowu PiSowskiego (i „narodowcy” pokroju S. Michalkiewicza) opiewają wzorce patriotyzmu polegające na wrzucaniu Polaków w maszynkę do mielenia mięsa (znamienne, jak odległe są te postawy od tego co o powstaniu mówili i pisali – nawet tuż po wybuchu powstania – narodowcy, co o powstaniach pisał Dmowski). Ci, którzy pełnią współcześnie (w „polskim trójkącie bermudzkim”) funkcje dyżurnych zdrajców Polski (PO, michnikowszczyzna, palikociarnia, libertariański klaun Mikke, SLD) formułują oceny bliższe racjonalnej postawie endeków z 1944!
Normalny, zdrowy na umyśle Polak może tylko szczerze nienawidzić obu stron udających konflikt w tej szopce – żadna z nich nie może zaoferować programu ani postawy, która nie odrzuca – albo zdradą narodową, albo – piramidalną głupotą swojej „historiozofii”. W ten sposób na scenie politycznej narodowiec musi wybierać pomiędzy pseudopatriotycznym, histerycznym obłędem podszytym mistycyzmem („Polska Chrystusem narodów, żeby nie Powstanie, Stalin dotarłby do Renu, ocaliliśmy Europę”) – albo racjonalnymi w ocenie rzezi narodowych zdrajcami.

Pora na wnioski: mit Powstania Warszawskiego jest drugim (co jest pierwszym – nie chcę pisać) kluczem socjotechniki, która zamyka Polakom drogę do racjonalnych postaw narodowych, jest tym, co gwarantuje, że od PiSowskiego „patriotyzmu” nie da się przejść do postaw nacjonalistycznych.

Racjonalne postawy wobec afirmacji samobójczego obłędu (którą, w połączeniu z histeryczną rusofobią, uwiarygadnia się przed Polakami PiS niczym Kuroń z Michnikiem w 1968 na dejmkowskich „Dziadach” – ciekawe dlaczego oni zawsze muszą się uwiarygadniać tym samym?) w końcu zwyciężą. Nawet obecnie są na tyle groźne, że osoby je głoszące są niszczone i oczerniane przez „uną” agenturę, dbającą o to, by Polacy nie dorobili się świadomości narodowej. Jako naród goim Polacy mają wiecznie krążyć w labiryncie pseudopatriotycznych jasełek organizowanych przez „starszych i mądrzejszych” co w ornatach na mszę za Polskę ogonem podzwaniają. Groźny dla „unych” jest również prewencyjnie opluty panslawizm, bo jest naturalną konsekwencją poglądów narodowych. Panslawizm to proste przeniesienie logiki myśli narodowej na poziom rodziny narodów. Słowian dzielą kultury, ale łączy wspólne pochodzenie i wspólny los niewolników. I jeden rabujący ich wróg.

Generalnie nadjordańskich agentów najłatwiej rozpoznaje się właśnie po wrogości wobec panslawizmu i atakowaniu polskich narodowców, którzy próbowali działać jawnie w warunkach PRL (PAX, Grunwald). Dlaczego tak jest? Ośmieszanie panslawizmu to składnik działań zmierzających do politycznej izolacji Polski – i zdania jej na łaskę obecnych „okupantów” oraz ich sojuszników – którzy przecież dużym wysiłkiem doprowadzili Polskę do obecnego stanu. Co do ataku na „endokomunę” – to jednocześnie walka z niebezpiecznymi wzorcami i odreagowanie traumy. Jedynie te organizacje (PAX, Grunwald) stanowiły realne zagrożenie dla władzy „starszych i mądrzejszych”, tylko one kultywowały świadomość narodową i mogły zdobyć masowe poparcie, mogły jawnie głosić swoje poglądy. I głosiły, demaskowały środowisko KOR. Jakże znienawidzony jest dziś i wyśmiany Albin Siwak, jak opluty Bolesław Piasecki, jak sponiewierani są Poręba i Filipski. Dziwne tylko, że jednym głosem woła tu PiSowski „patriota” i Michnik. Niech czytelnik zgadnie, czy to o „Moskwę” się tu rozchodzi, czy o coś innego. Gdyby „Grunwald”, PAX lub inna organizacja narodowa zdobyła społeczne poparcie, to nawet jeśli okrągły stół by przebiegał wewnątrz plemienia, Polacy mogliby wygrać w demokratycznych wyborach po 1989. Niestety pewien prestidigitator ukołysał naród tak, że do dziś się Polacy nie obudzili, mimo, że ręka od dawna w nocniku.

Aktualizacja 13.08.2012 – S. Michalkiewicz gromi panslawistów i „endokomunę” niczym Michnik

Z dużą przyjemnością zauważyłem, że niniejszy tekst został uznany przez S. Michalkiewicza za tak groźny, że raczył poświęcić mu ostatni akapit swojego kolejnego felietonu. Jakości felietonu nie skomentuję (niech czytelnik sam oceni, linkuję poniżej), natomiast ostatni – doklejony na siłę akapit zamieszczę tu w całości, ze względu na to, że demaskuje S. Michalkiewicza:

(..)I dopiero na tym tle lepiej rozumiem falę krytyki, jaka pod moim adresem podniosła się ze strony „prawdziwych patriotów”. No dobrze – ale jak właściwie odróżnić prawdziwego patriotę od fałszywego? Na szczęście jeden prawdziwy patriota się wygadał, że po stosunku do panslawizmu i Albina Siwaka. Kto nie popiera panslawizmu i nie uważa Albina Siwaka za jasnego idola, nie jest prawdziwym patriotą, żeby tam nie wiem co. Jest w tym pewna ciągłość, bo w latach 60-tych na Rakowieckiej od panslawistów zaroiło się do tego stopnia, że nie można było splunąć, żeby w jakiegoś nie trafić. Zachwyty nad Albinem Siwakiem pojawiły się później, w ramach odpowiedzi zdrowej części klasy robotniczej na „Solidarność”. Dzięki temu już wiemy, gdzie mieści się kuźnia prawdziwego patriotyzmu.
Źródło: Realismus wszechsłowiański w Parszawie

Warto na wstępie zauważyć, że określony stosunek do „endokomuny” i panslawizmu był uznany za symptom przynależności do grupy zgoła innej niż „prawdziwi patrioci” (no, chyba, że nie polscy; to łatwo sprawdzić rzucając okiem kilka akapitów wyżej). O obowiązku występowania określonego stosunku do „endokomuny” i panslawizmu u narodowców zgoła niczego tam nie napisano.
Ponadto wygląda na to, że pan Stanisław nie odróżnia wciąż przywoływanych „prawdziwych patriotów” od narodowców. Dziwne, bo jest krytykowany z pozycji narodowych, a nie „patriotycznych”, o czym czytelnik powinien w tym miejscu tekstu wiedzieć. O roli panslawizmu w wyciągnięciu Polski z bagna, w jakim się znajduje napisałem tu zbyt mało, spróbuję ten brak uzupełnić w następnych tygodniach. W skrócie – wyrwanie się spod okupacji niemiecko-francusko-„międzynarodowej” wymaga oparcia w sile gwarantującej, że Polska nie stanie się drugą Libią. Taką siłą może być federacja słowiańska. Bez Rosji taka federacja może być zbyt słaba politycznie i militarnie. Dodatkowo – potrzebny jest dostatecznie duży rynek wewnętrzny potencjalnej słowiańskiej alternatywy dla Unii Europejskiej. Czy taka alternatywa jest potrzebna Polakom? Jak dotąd Unia Europejska oznacza dla Polaków katastrofę demograficzną, likwidację przemysłu, bezrobocie, masową emigrację i utratę suwerenności ocierającą się o likwidację państwa polskiego. Wnioski?

Oczywiście spłycenie przez S. Michalkiewicza kwestii „endokomuny” (PAX, „Grunwald”) do A. Siwaka jest kpiną z czytelnika. Niemniej – o Albinie Siwaku najłatwiej wyrobić sobie zdanie, czytając jego książki. Ponieważ nikt nie kupi książki, o której czegoś nie wie, oto kilka próbek:

  1. Albin Siwak o Doladzie Tusku – szokujące wspomnienie; 13.06.1992 (Tusk) Przedstawił (…) swój program pełnej autonomii dla Pomorza (Kaszub), które powinno posiadać, nie tylko własny rząd, ale własne wojsko i własne pieniądze.
  2. Albin Siwak o haniebnych zachowaniach Żydów w czasie okupacji i bezpośrednio po wojnie.
  3. Słowo wstępne do książki „Bez Strachu” Albina Siwaka
  4. Albin Siwak, marszałek Marek Borowski i … nieznane mechanizmy funkcjonowania rzeczywistości polityczno-wydawniczej III RP

No i na koniec można pokusić się o taką refleksję – z perspektywy czasu „zachwyty (, które) nad Albinem Siwakiem pojawiły się później, w ramach odpowiedzi zdrowej części klasy robotniczej na „Solidarność”” wydają się coraz bardziej na miejscu. Bo czym była „Solidarnosć”, komu służyła i jakie dała owoce? Przecież nie te, o których „autorytety” opowiadają w mediach. Czy postawa Siwaka wobec „Solidarności” jest godna zachwytów? Nie wiem. Na pewno – warta refleksji.
_________________________

Poniższe rozważania nie należą do tematu artykułu – służą przedstawieniu odbioru pewnych tekstów w polskiej blogosferze przez … administratorów platform blogerskich. Jak więc wygląda nakładanie kagańca na różnych platformach?

  1. Na marginesie tych rozważań – kiedy na niepoprawnych chciałem skomentować tekst Seawolfa , pt. „Powstanie – alternatywa?” , moje uwagi były natychmiast usuwane przez moderatora, mimo, że nie zawierały treści obraźliwych bądź naruszających regulamin. Następnie (w ciągu kilku minut) odebrano mi uprawnienia blogera i możliwość komentowania – bez ostrzeżenia lub komentarza ze strony administracji. Ukryto kilka innych moich wpisów o Powstaniu Warszawskim – również bez podania przyczyn. Praktyki na niepoprawni.pl są szkodliwe, ponieważ wypowiedzi mijające się z prawdą historyczną (mity powstańcze) cenzurowane na tym portalu nie są, a wielu poszukujących „wartości” i „patriotyzmu” czytelników pod wpływem „autorytetu” blogerów o nikłej wiedzy historycznej oprze swoje poglądy i postawy o brednie. Notka Seawolfa to panteon najbardziej kłamliwych stereotypów i mitów powstańczych, jakie występują w mitologii tej narodowej katastrofy. Znamienne jest, że podstawowym narzędziem „polemiki” środowisk „patriotycznych”, które od pewnego czasu pluły pod zamieszczanymi przeze mnie tekstami było zgłaszanie każdej mojej wypowiedzi do moderacji.
  2. Niniejszy tekst, po opublikowaniu na niepoprawni.pl został – zwyczajowo w przypadku moich notek ostatnio – usunięty z listy wyświetlanych nowo dodanych artykułów. Chwała administracji niepoprawni.pl, że ogranicza się do „miękkich represji” (salon24 ukrył hurtowo wszystkie moje wpisy i komentarze, a o działaniu na Nowym Ekranie – piszę poniżej). Postawę administracji niepoprawni.pl (ograniczanie się do „miękkiej cenzury” – czyli umiar w represjach) szanuję o tyle, że niniejszy tekst zasadnie krytykuje stanowisko środowisk, z którymi administracja niepoprawni.pl jest związana i łatwo się domyśić, z jakim trudem go toleruje.
  3. Na drugim marginesie tych rozważań: powyższy tekst został skasowany przez administrację Nowego Ekranu, moje konto na tej platformie blogerskiej zostało zablokowane, a komentarze – skasowane. Od administracji portalu otrzymałem następujące wyjaśnienie:

    Von: Administracja NowyEkran.pl
    An: Palmer Eldritch
    Gesendet: 22:58 Dienstag, 14.August 2012
    Betreff: Re: Formularz kontaktowy: Chcę prowadzić bloga, proszę o alfanumeryczny kod z zaproszenia

    Witam

    jak już we wcześniejszej korespondencji prosiliśmy :
    > Administracja NowyEkran.pl
    > 13.08 (1 dzień temu)

    > do p.e.1984
    > Witam
    > Prosimy o przesłanie kilku swoich tekstów z poprzednich blogów.
    > Pozdrawiam

    nie otrzymaliśmy on Pana tekstów do oceny tematyki, jaką chce Pan poruszać na blogu. Po Pańskiej publikacji, która nie tylko nie licuje z linią naszego portalu, ale na dodatek jeszcze jest atakiem na jednego z naszych blogerów, co stanowi naruszenie regulaminu w punkcie 4 zasad publikowania. Po przejrzeniu innych tekstów na Pańskim blogu na WordPressie utwierdziliśmy się tylko w przekonaniu, iż nie jesteśmy zainteresowani Pańskimi publikacjami.Wobec tego administracja podjęła decyzję o skasowaniu bloga.

    Pozdrawiam
    Agnieszka O***** (Ciri http://cirilla.nowyekran.pl/)
    Redaktor & Administrator

    To nie zamyka tej historii. Oto na Nowym Ekranie pojawiło się pytanie o zamknięcie mojego bloga na tamtej platformie – na które Łażący Łazarz odpowiada dość kłamliwie (lub dezinformująco):

    Kowal napisał:
    Bardzo ważne pytanie do administracji NE. O co chodzi ? cytuję :

    No to sobie popisałem na Nowym Ekranie. Za publikację tekstu „Jak dyżurni pseudopatrioci szczują na narodowców. Ślepa uliczka hagiografii Powstania Warszawskiego.” zablokowano mi konto i usunięto wszystkie wypowiedzi, nawet te sprzed pół roku, które dotąd nikomu nie wadziły. (…)

    Moje pytanie brzmi ,czy to prawda ,że usuneliście mu komentarze i wpis ?
    (link: http://dziennikarze.nowyekran.pl/post/71537,pozar-hotelu-w-ruscu-pod-warszawa#comment_581518)

    Łażący Łazarz napisał:
    @kowal 23:26:59
    Poszło o zasady. Przy przydziale kodów weryfikujemy blogerów (staramy się unikać troli). Koleś obiecał, że przysle linki do swoich tekstów a admini, że jak weryfikacja pójdzie ok. to kod dostanie.
    Koleś postapił jednak inaczej, skontaktował sie ze mna i nic nie mówiąc o ustaleniach z adminami wyłudził kod do założenia bloga. Gdy w ten sposób sie dostał do NE i zaczął publikować – wyleciał za nieuczciwość i manipulację. Oczywiście nie musi byc to na stałe, ale NE nie lubi takiego cwaniakowania.
    (link: http://dziennikarze.nowyekran.pl/post/71537,pozar-hotelu-w-ruscu-pod-warszawa#comment_581571)

    W kwestii kodów – wysłałem kilka podań w ciągu kilku minut, istotnie otrzymałem prośbę od Ciri o linki do publikacji, ale po tej prośbie Łażący Łazarz przesłał mi kod. Uznałem, że sprawę załatwiła administracja między sobą – i że wymogi pokazania publikacji są mało istotne, skoro Łażący Łazarz bez żadnych pytań o publikacje wysyła kod komuś, kogo publikacje łatwo znaleźć wpisując jego pseudonim na NE do wyszukiwarki. No i po co kłamać, że „obiecywałem przesłać linki”, skoro nic takiego nie miało miejsca (gdybym obiecał, to bym przesłał, co niczego by nie zmieniło, jak się za chwilę okaże)?
    Doprawdy więc panie Łażący Łazarzu poszło o „zasady”? Jak pani Ciri pisze:

    (…)Po Pańskiej publikacji, która nie tylko nie licuje z linią naszego portalu
    (…)Po przejrzeniu innych tekstów na Pańskim blogu na WordPressie utwierdziliśmy się tylko w przekonaniu, iż nie jesteśmy zainteresowani Pańskimi publikacjami

    to chodzi jej o „zasady”, czy o cenzurę prewencyjną? Można robić idiotów z czytelników, bo po zablokowaniu konta Panie Łażący Łazaru – nie odpowiem. Dodajmy jeszcze, że zasadna krytyka S. Michalkiewicza owszem jest atakiem, ale pan Michalkiewicz nie jest świętą krową, a wszystko, co o jego wypowiedzi i roli piszę – jest prawdą, widać niewygodną (jak i reszta moich publikacji) dla właścicieli Nowego Ekranu.

    Po raz kolejny potwierdzają się obserwacje zawarte w tekście Fora fałszywych prawd – i z góry zaplanowanych autorytetów.

Przeczytaj również:
Jeszcze raz o antypolskim pseudopatriotyzmie i jego piewcach


Poniżej zamieszczam dyskusję, która toczyła się pod tym samym tekstem na niepoprawni.pl. Powód, dla którego zamieszczam tą dyskusję – kilka wartościowych uwag, które mogłyby zniknąć bezpowrotnie z sieci, gdyby pojawiły się jakieś problemy techniczne lub inne na niepoprawni.pl. Ponadto uważam, że niektórych czytelników mogą zainteresować reakcje, jakie wzbudza powyższy tekst.

człowieku , pisz o swych pomysłach bez podpierania się nazwiskiem Michalkiewicza.

Ocena tekstu świadczy niekiedy tylko o poglądach oceniających. Np. na 16 osób oceniających znalazł się jeden uczciwy. Co znaczy ocena, jeśli plotki o pudlu pani Jackowskiej miały tu jednomyślną notę 10?

Użytkownik hdlk napisał:

człowieku , pisz o swych pomysłach bez podpierania się nazwiskiem Michalkiewicza.

Nie bardzo da się komentować poglądy Michalkiewicza bez pomijania kto i gdzie te poglądy głosi. Trudno ponadto orzec, czy wymienianie tego nazwiska szkodzi wiązanym z nim tekstom, czy pomaga.

portret użytkownika wolny.strzelec

Ode mnie 1!, bo w punktacji nie ma zera.
Ten jeden uczciwy to chyba p.e.1984, ktory sam sobie nadal 10.
Radze zmienic target czytelniczy, moze uczniowie Palikota spod znaku NIE, tygodnika Wprost i gazety wyborczej?
Po co sie tu meczyc?
„Kto nie był buntownikiem za młodu, ten będzie świnią na starość” Józef Piłsudski

Użytkownik wolny.strzelec napisał:

Ode mnie 1!, bo w punktacji nie ma zera.
Ten jeden uczciwy to chyba p.e.1984, ktory sam sobie nadal 10.

Odkąd zauważyłem że system oceniania jest tu farsą służącą do prania mózgów i tresury piszących, żeby pisali to, co się para-formalnej „grupie oceniającej” podoba zaprzestałem oceniania tekstów. Nawet własnych. Jak strzelec ciekaw, niech popyta administracji, kto oceniał ten temat, a kto nie, wtedy się dowie, że p.e.1984 wśród oceniających nie było.

Użytkownik wolny.strzelec napisał:

Radze zmienic target czytelniczy, moze uczniowie Palikota spod znaku NIE, tygodnika Wprost i gazety wyborczej?
Po co sie tu meczyc?

„Target czytelniczy” (co za paskudne zapożyczenie – jakby nie można było pisać po polsku „docelowa grupa czytelników/odbiorców”) to osoby o poglądach narodowo-patriotycznych, które zostały nabrane na fałszywe i antypolskie wzorce patriotyzmu (które określam jako pseudopatriotyzm) przez zdezorientowanych bądź agenturalnych polityków i publicystów. Czy tu tacy są – kto wie?

Jestem pod wrazeniem Twojego dzisiejszego wpisu 😉

Szkoda, ze w klasyfikacji nie ma zerowek.

Autor powinien dostac ZERO.

Albo, jak w piosence Lady Pank,  mniej niz zero !

http://www.youtube.com/watch?v=nd3Yp4aUU7E

 

portret użytkownika Smok Gorynycz

A co robić przez pozostałe 23 h 59 min i 55 sek doby?

————————–
Reszta nie jest milczeniem.

Cóż, wątpię, by Smok Gorynycz napisał tyle książek co Siwak. Pisanie książek wymaga posiadania pewnych przekonań i obserwacji (nie zawsze, ale w przypadku Siwaka – akurat te wymagania są spełnione, co można orzec nawet po próbkach tekstów – oczywiście w 1980 A. Siwak mógł mieć słabszy ogląd rzeczywistości, ale niekoniecznie tak słaby, jak ci weseli krytycy).
W odpowiedzi mogę zamieścić inny utwór muzyczny, traktujący o autorach nagonki na Siwaka zgodnie z genotypem.
Z góry zaznaczam, że nie ze wszystkimi ocenami zawartymi w utworze się zgadzam – przywołuję go jako ilustrację postaw odmiennych od prezentowanych w utworze wklejonym przez Gorynycza.

portret użytkownika Smok Gorynycz

nie zwątpił nadmiernie 🙂 Książki Siwaka powinny stać na półce obok książek Wałęsy z etykietką „Samorodne i autentyczne talenty literackie”
Ale rzeczywiście Albinowi SIwakowi nie dorównam nigdy: nie byłem członkiem i brygadzistą. No i ambasadorem u Kadafiego też juz nie zostanę :))
————————–
Reszta nie jest milczeniem.

Nie wątpcie byście nie byli wątpieni?

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

Nie wątp pochopnie byś nie zwątpił nadmiernie 🙂 Książki Siwaka powinny stać na półce obok książek Wałęsy z etykietką „Samorodne i autentyczne talenty literackie”
Ale rzeczywiście Albinowi SIwakowi nie dorównam nigdy: nie byłem członkiem i brygadzistą. No i ambasadorem u Kadafiego też juz nie zostanę :))

Cóż, ortografia i interpunkcja u Smoka nieszczególna – co każe wątpić. Choć na szczęście – nie pochopnie i nie nadmiernie. Sądzę, że ghostwriterów (a było piękne określenie „murzyn” na ten fach) Wałęsy trudno uznać za samorodny talent tegoż. A Siwaka o wynajem ghostwriterów nie posądzam (być może niesłusznie). Przy tym założeniu – porównanie przez Gorynycza Siwaka z Wałęsą nieadekwatnym się zdaje. Sądzę, że znajdzie się wiele innych pól do rywalizacji Gorynycza z Siwakiem niż kariera dyplomatyczna, budowlana i partyjna. Wyników porównań dziwniem nieciekawy.

portret użytkownika Smok Gorynycz

tera piszem ja smok żeczywisty, nie rzaden soboftur. Szloham żensiście bo z sifakiem ruwnać siem nie mogie pod rzadnym wzglendem.
Swoją drogą, co za licho kazało mi z właścicielem tego bloga wdawać się w dyskusje? Może dlatego, że lubię patrzeć na gości zakochanych w sobie z wzajemnością: xiążęluka czy p.e. to przykłady pychy najwyższej próby.
„A Siwaka o wynajem ghostwriterów nie posądzam (być może niesłusznie). Przy tym założeniu – porównanie przez Gorynycza Siwaka z Wałęsą nieadekwatnym się zdaje.” naprawdę sądzisz, że taka prymitywna sztuczka logiczna zrobi na mnie wrażenie? Formułujesz „posądzenie” by w następnym zdaniu traktować je jako pewnik. Musisz potrenować. Morze kiedyś wpadnem tó jeszcze óśmiehnąć siem.
————————–
Reszta nie jest milczeniem.

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

Może dlatego, że lubię patrzeć na gości zakochanych w sobie z wzajemnością: xiążęluka czy p.e. to przykłady pychy najwyższej próby.

Co jest znakomicie umotywowane samo przez się. Te szatańskie „aksyjommaty” co to ich dowodzić nie trza, a przy odpowiedniej liczbie wydzielonych cóś się może przylepi.

Szanowny Gorynycz ma problem z analizą tekstu?

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

„A Siwaka o wynajem ghostwriterów nie posądzam (być może niesłusznie). Przy tym założeniu – porównanie przez Gorynycza Siwaka z Wałęsą nieadekwatnym się zdaje.” naprawdę sądzisz, że taka prymitywna sztuczka logiczna zrobi na mnie wrażenie? Formułujesz „posądzenie” by w następnym zdaniu traktować je jako pewnik. Musisz potrenować.

Jest jasno napisane, jaka implikacja i przy jakich założeniach została opisana. Ciekawe na jakiej zasadzie sformułowanie
Sądzę, że X (może niesłusznie). Przy tym założeniu Y się zdaje
może zostać uznane za potraktowanie X jako „pewnik”. Gorynycz chyba musi to przemyśleć jeszcze raz.

portret użytkownika Smok Gorynycz

„Sądzę, że X (może niesłusznie)” – czyli wprowadzasz przesłankę nie tylko subiektywnie warunkową (sądzę) ale i wątpisz w jej prawdziwość (może niesłusznie). W logice jeśli nie 1 (prawda), to 0 (fałsz). Masz więc fałszywą przesłankę i stosujesz rozumowanie dedukcyjne wyprowadzając z niej wnioski. Wnioski wyprowadzone dedukcyjnie z przesłanki fałszywej mogą być oczywiście prawdziwe, ale przypadkiem. A to już nie logika. Jeśli natomiast przesłanki sa prawdziwe, to wniosek musi być bezwzględnie prawdziwy. Dam przykład: „p.e. na swoim blogu pisze, że ma zablokowane konto na Niepoprawnych. W tej chwili odpowiadam mu na jego koncie na Niepoprawnych. p.e. kłamie na swoim blogu.” Oczywiście udowodnilismy tylko jedno kłamstwo, ale jeśli wexmiemy się za indukcję, to ho, ho, co nam może wyjść.
Pżemyśl to sobie. Morze jótro zajże 🙂
————————–
Reszta nie jest milczeniem.

Cny Smoku Gorynyczu, widać, że kiedyś logiki nauczany byłeś, ale bądź z braku pilności, bądź z braku dobrych chęci należytego użytku z tej domniemanej wiedzy nie robisz. A wnioskować to można stąd, że napisawszy nonsensowny zarzut („Formułujesz „posądzenie” by w następnym zdaniu traktować je jako pewnik. Musisz potrenować”)- zmieniasz go obecnie na inny, równie nonsensowny, ale nonsensowności poprzedniego nie przyznajesz. Popatrzmy na „technikę”:

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

„Sądzę, że X (może niesłusznie)” – czyli wprowadzasz przesłankę nie tylko subiektywnie warunkową (sądzę) ale i wątpisz w jej prawdziwość (może niesłusznie).

Bynajmniej. Wprowadzam przesłankę, której prawdopodobieństwo prawdziwości oceniam na wysokie, ale nie równe 1. W przypadku tego typu przesłanki zastosowanie ma koncepcja personal probability (uprzedzam Gorynycza, że zagadnienie jest nieco bardziej skomplikowane, niż można się nauczyć z wikipedii).

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

W logice jeśli nie 1 (prawda), to 0 (fałsz).

Są logiki wielowartościowe (np. logika rozmyta). Tu mamy sytuację, w której przesłanka jest jedynie uznawana za wysoce prawdopodobną, a nie – pewnik.

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

Masz więc fałszywą przesłankę i stosujesz rozumowanie dedukcyjne wyprowadzając z niej wnioski.

Bzdura. Mam przesłankę, której prawdopodobieństwo prawdziwości oceniam subiektywnie na bliższe 1 niż 0.

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

Wnioski wyprowadzone dedukcyjnie z przesłanki fałszywej mogą być oczywiście prawdziwe, ale przypadkiem.

Tylko, żeby napisać to zdanie trzeba było w międzyczasie z przesłanki, której prawdopodobieństwo prawdziwości zostało przyjęte (subiektywnie) za niezerowe (a nawet – bliższe 1 niż 0) – zrobić prawem kaduka – przesłankę fałszywą. Poza tym – dla przesłanki p fałszywej implikacja p=>q jest jest zawsze prawdziwa. Mi natomiast chodziło wyłącznie o przypadek, kiedy przesłanka p jest prawdziwa:
„A Siwaka o wynajem ghostwriterów nie posądzam (być może niesłusznie). Przy tym założeniu – porównanie przez Gorynycza Siwaka z Wałęsą nieadekwatnym się zdaje.”
Czyli – jeśli Siwak pisał samodzielnie (a sądzę że pisał, choć mogę się mylić) to Gorynycz bezzasadnie porównuje Wałęsę z Siwakiem.

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

A to już nie logika.

Gorynycz nie zdaje sobie sprawy z tego co to jest logika.

Ale manipulacjom nie ma końca. Teraz pokażemy, że Gorynycz wnioskuje z ewidentnie fałszywych przesłanek – a nie – prawdziwych z jakims prawdopodobieństwem.

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

Jeśli natomiast przesłanki sa prawdziwe, to wniosek musi być bezwzględnie prawdziwy. Dam przykład: „p.e. na swoim blogu pisze, że ma zablokowane konto na Niepoprawnych. W tej chwili odpowiadam mu na jego koncie na Niepoprawnych. p.e. kłamie na swoim blogu.”

p.e. napisał na swoim blogu, że jego konto zostało zablokowane, a rola blogera został odebrana, kiedy próbował poinformować czytelników, że Seawolf pisze nieprawdę w tekście „Powstanie – alternatywa?”. Sytuacja taka istotnie miała miejsce, nawet administracja niepoprawni.pl przyznała w korespondencji z p.e.1984, że działanie moderatora było bezprawne – po czym utrzymała sankcje w mocy na podstawie mocno naciąganych zarzutów. p.e.1984 wykazał przy okazji w korespondencji z administracją, że rzekome przewiny p.e.1984 są śmieszne na tle standardów wypowiedzi innych komentatorów na niepoprawni.pl – wobec których administracja nie podjęła czynności analogicznych jak względem p.e.1984.
Gdzie jest zatem kłamstwo? p.e.1984 nie napisał na blogu, że blokada trwa, tylko że miała miejsce.

Użytkownik Smok Gorynycz napisał:

Oczywiście udowodnilismy tylko jedno kłamstwo, ale jeśli wexmiemy się za indukcję, to ho, ho, co nam może wyjść.

Żadnego kłamstwa Gorynycz nie udowodnił. Z fałszywych przesłanek może Gorynycz wyciągać dowolne wnioski. Z dowodzeniem nie ma to nic wspólnego. Z erystyką czy sofistyką – zapewne sporo.

A teraz mała uwaga dla czytelnika – parę kłamstw, trochę manipulacji różnych Smoków Gorynyczów – a ile trzeba napisać, żeby to wyprostować? Ile czasu można spędzić prostując dziesiątki takich „dowodów”?

spadaj na nowy ekran czy do Lis-maków, PO-wokatorku.

Użytkownik Arpad77 napisał:

spadaj na nowy ekran czy do Lis-maków, PO-wokatorku.

A jaką drogą sobie Arpad77 wyindukował sobie „wtykę POlszewistanu”? Niech oświeci piszącego te słowa, bo warto wiedzieć, jak ukryć swoją „wtykowatość POlszewistańską”. Dodatkowo – wykrywaczom „wtyk POlszewistanu” tok rozumowania Arpad77’a przyda się do materiałów szkoleniowych.

portret użytkownika wolny.strzelec

Za tym nikiem kryje sie rosyjski agent wplywu. Takie wpisy sa dobre na portalu gazety wyborczej i tygodnika wprost.
Pomylil pan ‚target’, tutaj idiotow pan nie znajdziesz.
Szerokiej drogi.
„Kto nie był buntownikiem za młodu, ten będzie świnią na starość” Józef Piłsudski

Użytkownik wolny.strzelec napisał:

Za tym nikiem kryje sie rosyjski agent wplywu.

Bynajmniej. Władimir Putin we własnej osobie.

Użytkownik wolny.strzelec napisał:

Takie wpisy sa dobre na portalu gazety wyborczej i tygodnika wprost.

Ten wpis jest potrzebny osobom poszukującym drogi do poglądów narodowych i patriotycznych w labiryncie postaw pseudonarodowych i pseudopatriotycznych, który celowo stworzono, by bełtać ludziom w głowach. O takie osoby trudno na stronach GW czy Wprost.

Użytkownik wolny.strzelec napisał:

Pomylil pan ‚target’, tutaj idiotow pan nie znajdziesz.

Targetu nie pomyliłem. W tej drugiej kwestii – pan wolny.strzelec raczy być optymistą. Czy to optymizm uzasadniony – niech czytelnik sam rozstrzyga.

nagle wyparował , teraz jest znowu. Nigdy już nie zorientuję się kto , kiedy, dlaczego, manipuluje. Życie mija i pozostajemy przy wartościach zaszczepionych za młodu . Pięknie by było gdyby tak jak w poniższym wideo wszyscy mogli kończyć …

http://www.youtube.com/watch?v=RoSY_1rNBVM

…nie podpierając się cudzymi osiągnięciami.

Ten blog nie wyparował, tylko została mi odebrana rola blogera i dodatkowo zablokowano konto (możliwość logowania). Po negocjacjach z administracją funk

Użytkownik hdlk napisał:

ciekawe dlaczego ten blog nagle wyparował , teraz jest znowu.

Blog został zablokowany w takich okolicznościach, jak opisałem powyżej:
https://palmereldritch1984.wordpress.com/2012/08/11/jak-dyzurni-pseudopatrioci-szczuja-na-narodowcow-slepa-uliczka-hagiografii-powstania-warszawskiego/#comment-327234
Szerzej te okoliczności omawiam w uwagach pod tym tekstem: Jak dyżurni pseudopatrioci …

Użytkownik hdlk napisał:

Nigdy już nie zorientuję się kto , kiedy, dlaczego, manipuluje.

Po to jest ten tekst – i wiele podobnych, żeby ci, którzy czują, że są manipulowali mogli się spod wpływu manipulatorów wyrwać.

Użytkownik hdlk napisał:

Życie mija i pozostajemy przy wartościach zaszczepionych za młodu.

Albo decydujemy się żyć w kłamstwie ze względu na lęk przed ostracyzmem/konformizm (por. „eksperyment Asha”) bądź niechęć do dociekania prawdy samodzielnie, wolimy, żeby inni za nas myśleli (por. „społeczny dowód słuszności”)

http://www.youtube.com/watch?v=RoSY_1rNBVM

…nie podpierając się cudzymi osiągnięciami.

jak osiągnąć te zmiany może poderwiesz ludzi do działania, wycinki i odpowiedzi na teksty nic nie wnoszą , stoimy w miejscu i gryziemy się nie potrzebnie po kostkach, karawana idzie dalej kiszczak jaruzelski wałęsa cimoszewicz kwaśniewski każdy I sekretarz ma się dobrze za afery płaci społeczeństwo tylko że nawet tego społeczeńjstwa zabraknie już niedługo , ciekawe kto spłaci długi Polski gdy Polski już nie będzie? Zostaną tylko ludzie na śmietnikach i tania sila robocza, jeden duży slams i cały świat będzie się jak w kinie troszczył o uczłowieczenie tego obszaru, nie potrafiliśmy sami więc nam raj stworzą inni.

Użytkownik hdlk napisał:

jak osiągnąć te zmiany może poderwiesz ludzi do działania, wycinki i odpowiedzi na teksty nic nie wnoszą , stoimy w miejscu i gryziemy się nie potrzebnie po kostkach,

Aby dokonać zmian trzeba odbudować świadomość Polaków – i doprowadzić do odrzucenia fałszywych, antynarodowych wzorców patriotyzmu, które są narzucane narodowi polskiemu w celu maksymalnego osłabienia obozu narodowego – i zamknięciu dialogu pomiędzy patriotami a narodowcami. Ten problem jest już zauważany nie tylko przeze mnie, co znaczy, że jest szansa, że w końcu dojdzie do przemian świadomości Polaków:

Użytkownik Janusz Sanocki napisał:

Historia tak bliska, tak „gorąca” ma oczywiste swoje konsekwencje – w postaci świadomości współczesnych jaką kształtuje. Po to i dlatego tym tematem się zajmuje. Świadomość jaką kształtuje obecny martyrologiczno-honorowo-emocjonalny przekaz daje w efekcie naród, który zawsze można podpuścić, który nie potrafi zdefiniować swojego interesu (a wiec w konsekwencji nie potrafi go obronić), taki naród, w którym patriotyczny rdzeń to jacyś histeryczni szaleńcy, do których żaden racjonalne argumenty nie trafią, bo oni oduczeni zostali racjonalnego myslenia.
Z drugiej strony formuje się grupa „lemingów”, ludzi, którzy gdyby model patriotyzmu był racjonalny, oparty o wzór sukcesu, a nie porazki – byłaby normalną grupa obywateli może mniej politycznie aktywnych, ale nie wrogich patriotycznym wartościom.
W Polsce histeria i kompletna nieracjonalność przekazu, na którym próbujemy budować „narodową dumę” daje efekt odrzucenia. Większość nie będzie analizowała błędów dowódców powstania tylko machnie na to ręką i wybierz opcje inne: niemiecką, angielską, żydowską czy „jewro-pejs-ką”. sukces opcji „europejskiej’ w Polsce to m.in. – moim zdaniem – efekt oparcia przekazu „patriotów” na tych histerycznych emocjach, wobec przeszłości.
(…)
Źródło: Skończmy z narodową martyrologią i mitologiami klęsk (http://prawica.net/30980#comment-539246)

Zatem – dyskusje wnoszą wiele.

Użytkownik hdlk napisał:

karawana idzie dalej kiszczak jaruzelski wałęsa cimoszewicz kwaśniewski każdy I sekretarz ma się dobrze za afery płaci społeczeństwo tylko że nawet tego społeczeńjstwa zabraknie już niedługo

Może to jest część planu – Generalplan Ost -wznowiony 50 lat później?
Może to reinkarnacja Judeopolonii?

Użytkownik hdlk napisał:

ciekawe kto spłaci długi Polski gdy Polski już nie będzie?

Ten, kto drukuje dolary i ma je za darmo na przykład.

Użytkownik hdlk napisał:

Zostaną tylko ludzie na śmietnikach i tania sila robocza, jeden duży slams i cały świat będzie się jak w kinie troszczył o uczłowieczenie tego obszaru, nie potrafiliśmy sami więc nam raj stworzą inni.

portret użytkownika Gadający Grzyb

Endokomuna pełniła w PRL rolę „pożytecznych idiotów”,którzy „patriotycznie” uwiarygadniali czerwonych. Najlepszy dowód, to schyłek PRL – gdy przyszło do „przemian”,to Jaruzelski z Kiszczakiem kopnęli tę całą „endokomunę” w cztery litery, bo przestała być im potrzebna i postawili na „lewicę laicką” spod znaku KOR jako na „strategicznego partnera” przy Okrągłym Stole. Najzabawniejsze, że „endokomuna” w rozpaczliwej próbie ochrony własnych biografii uparcie nie chce tego zauważać, tylko po staremu biega na podwieczorki do Jaruzela i robi z nim duszoszczypatielne wywiady.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

i nie czyta nam bzdur, jak wielu się sodowej napiło!

Użytkownik Gadający Grzyb napisał:

Endokomuna pełniła w PRL rolę „pożytecznych idiotów”,którzy „patriotycznie” uwiarygadniali czerwonych.

„Endokomuna” to zbiorcza nazwa na wszystkie środowiska narodowe, które uznały, że PRL jest państwem polskim i konieczne jest odzyskanie władzy w tym państwie przez Polaków, ponieważ istniał w tych środowiskach konsensus co do tego, że Polacy w PRL rządów nie sprawują (widać wierzyli w Referat Bermana, który jest taką samą „fałszywką” jak „Protokoły Mędrców Syjonu”).

Dlatego też o środowiskach „endokomuny” trudno mówić zbiorczo. Gontarz, Poręba czy Filipski (Z.P. „Grunwald”) to co innego niż Piasecki (PAX). Inne czasy.
Np. o Piaseckim pisałem:

Użytkownik p.e.1984 napisał:

Rozgrywka z NKWD toczyła się nie tylko o życie. Piasecki próbował wcisnąć się pomiędzy żydokomunistyczną ekipę PKWNowską a Stalina – i gdyby odniósł sukces historia PRL potoczyłaby się zupełnie inaczej. Sukcesu nie odniósł, bo Polacy – zarówno klasa polityczna (londyńska i krajowa) jaki i dowództwo AK i postakowskich “zaplutych karłów reakcji” – byli zbyt tępi, by zorientować się, jak należy postępować wobec zagrożenia żydokomunistycznego. Piasecki poprzez postawę lojalistyczną wobec Moskwy dawał Polakom szansę na odzyskanie władzy w (formalnie) polskim państwie.
Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/3081/ksieza-patrioci-1#comment-312705

Sprawa Piaseskiego wypłynęła też przy dyskusji o „Bajędach Seawolfa” – w komentarzu w kwestii postawy środowisk narodowych względem żołnierzy wyklętych (a raczej – partyzantki antyżydokomunistycznej – i beznadziejności tej walki).

Użytkownik Gadający Grzyb napisał:

Najlepszy dowód, to schyłek PRL – gdy przyszło do „przemian”,to Jaruzelski z Kiszczakiem kopnęli tę całą „endokomunę” w cztery litery, bo przestała być im potrzebna i postawili na „lewicę laicką” spod znaku KOR jako na „strategicznego partnera” przy Okrągłym Stole.

To akurat nie jest dowód na to, że „endokomuna” to byli „pożyteczni idioci” „uwiarygadniający czerwonych”. To jest dowód na to, że przy „okrągłym stole” nie było miejsca na Polaków, a już w żadnym razie – na polskich nacjonalistów (bo dla niepolskich przecież było …). Po latach Michnik wyjaśnił, jaki scenariusz jest dla niego największym koszmarem (abstrahuję od tego, że tłumacz ani autor artykułu nie mają pojęcia co to nacjonalizm i czym się różni od „Fideszyzmu” czy „PiSizmu”):

Cytat:

(A. Michnik) – (…)A co dotyczy ekstremizmu na stadionach, to, oczywiście, to jest część wspólnego problemu, który dotyczy nie tylko Rosji i Polski. Parafrazując tytuł książki Lenina, nazwałbym nacjonalizm ostatnim i najwyższym stadium komunizmu (p.e.1984: niech się każdy dobrze zastanowi nad tymi słowami Michnika – identycznego sformułowania użył również w wywiadzie dla „Przeglądu”, więc to nie przypadek, tylko owoc jakichś przemyśleń – te przemyślenia zapewne jakoś wpływały na kształt okrągłego stołu, bo w „Pod prąd” gen Jaruzelski dał wyraz obawom przed „nacjonalizmem” i „antysemityzmem” u szeregowych członków Solidarności w niektórych zakładach w 1981 …). Dziś nacjonalizm świetnie się czuje i w Polsce, i w Rosji i, powiedzmy, na Węgrzech, które w przeszłości również były częścią bloku radzieckiego. Spójrz na węgierską partę „Fides” i jej przywódcę Viktora Orbana – oni są teraz u władzy, a ja ich krytykuję już od kilku lat. Pamiętam Victora Orbana sprzed 22 lat – on był liberałem! Teraz on jest skrajnym nacjonalistą, podczas gdy w Polsce brzmią głosy, że i Polska powinna iść śladem Węgrów Orbana. Niestety, moje obawy są uzasadnione – spójrzcie uważnie, co się dzieje na Węgrzech. Nacjonalizm jest niebezpieczny nawet w małym kraju – dla samego siebie.

– A dla Polski jej nacjonalizm nie jest niebezpieczny?

(A. Michnik) – Oczywiście, polski nacjonalizm jest zagrożeniem przede wszystkim dla Polski. Jeden mój przyjaciel powiedział: „Adamie, ty lubisz wszystkie nacjonalizmy oprócz polskiego.” Uszczypliwa uwaga, ale coś w nim jest. Hercen przecież zachowywał się tak samo: on wspierał wszystkie ruchy narodowe przeciwko carskiemu despotyzmowi.(…)
Źródło: Adam Michnik nawołuje w rosyjskich mediach do „polsko-rosyjskiej koalicji przeciwko kłamcom i idiotom” (chodzi mu o nacjonalistów)

Użytkownik Gadający Grzyb napisał:

Najzabawniejsze, że „endokomuna” w rozpaczliwej próbie ochrony własnych biografii uparcie nie chce tego zauważać, tylko po staremu biega na podwieczorki do Jaruzela i robi z nim duszoszczypatielne wywiady.

Co do Jaruzelskiego niektórym endokomunistom zdawało się, że w stanie wojennym chodziło o to, o czym śpiewa Sztorm’68 (ale chyba się pomylili):

Co do „ochrony biografii” i „upartego niezauważania” – „endokomuna” działała dla narodu polskiego tak, jak potrafiła w tamtych warunkach. Koncepcja była cały czas ta sama, co u Piaseckiego (opisana powyżej). Klęska „endokomuny” to w dużej mierze efekt działalności JPII i kościoła katolickiego w Polsce, ze względu na ich poparcie udzielone KORowi i Solidarności. „Endokomunie” CIA nie przesyłało dolarów, powielaczy, nie zorganizowało radiostacji w RFN. BND też nie paliło się do ofiarowania marek. Skutki tego wsparcia dla KOR i Solidarności wychodzą narodowi polskiemu bokiem po dziś dzień.
Ja w tym wszystkim winy „endokomuny” dopatrzyć się nie potrafię. Przegrali, bo grali z silniejszym przeciwnikiem na jego warunkach. Przegrali, bo naród polski wolał zostać uwiedziony i wykorzystany przez cynicznych podrywaczy. Dziś, po szkodzie – dalej na polskiej scenie politycznej rozdaje karty KOR, podzielony teraz taktycznie na dwie części. A na przystawkach siedzą SLD, palikociarnia i „rezerwowa rezerwa” Mikkego et consortes (Polski trójkąt bermudzki: PO-PiS-SLD CZĘŚĆ I – NARODZINY, PiS w Fundacji Batorego George’a Sorosa – uaktualnienie).

Reklamy

5 Responses to Jak dyżurni pseudopatrioci szczują na narodowców. Ślepa uliczka hagiografii Powstania Warszawskiego.

  1. Tekla says:

    Lubię Pana blog !!
    Gratuluję i zyczę dużo cierpliwosci i zdrowia w poszukiwaniu prawdy..
    __________
    Palmer.Eldritch.1984: Dziękuję za uznanie. Prawdę (z dostatecznym przybliżeniem, najlepszym, jakie się da osiągnąć z polskiej strony) – znam, tak, jak wielu Polaków. Problem narodu polskiego polega na tym, jak sprawić, by prawdę poznali wszyscy Polacy. Jak sprawić, by ci, którzy w ogóle nie szukają – znaleźli.

  2. opolczykpl says:

    „Gdyby wmówiono wszystkim Polakom, że zginąć za ojczyznę to najwyższa forma patriotyzmu – to kto by pozostał w naszym kraju?”
    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/07/31/samobojczy-patriotyzm/

  3. grzanek says:

    Czyli po prostu Łżący, a nie Ł(a)żący Łazarz. 🙂 Że też musiał przybrać sobie imię Kaganowicza 🙂
    Pozdrawiam ciepło

  4. grypa666 says:

    Gratuluję zdemaskowania ałtorytetuf: Michałkiewicz, Łżący Łazarz, Nowy Ekran…
    Edukacyjnie wrzucę na oba moje blogi.

  5. Ość says:

    Trzeba uważać, bo wszelka ohyda bierze się od żyda. Potrafią zniszczyć i wypaczyć wszystko, te zawsze biedne i sholokauszczone bestie. Tylko zapominają o holokauście który sami wykonują na nie-żydach, który trwa od tysiącleci i pochłonął setki milionów ofiar nieżydowskich. To ścierwo wymyślił sam lucyfer razem z talmudem i jemu służą.
    ___________________
    Palmer.Eldritch.1984: Proszę nie przesadzać. Norman Finkelstein jest Żydem, a zrobił wiele, by zdemaskować „Przemysł Holokaustu”, non stop walczy z syjonistycznymi bandytami mordującymi Palestyńczyków. Jest więcej porządnych i uczciwych Żydów (np. autor filmu „Zniesławienie” (Defamation)). Niestety porządni Żydzi nie mają nic do gadania – ton nadają syjoniści i szowiniści żydowscy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: