Antypolskie i antynarodowe „mądrości” dyżurnych pseudopatriotów

Piotr Lewandowski Gadający Grzyb pseudopatriotyzmu

Na portalach i platformach „blogerskich” (czemuż nie z polska – „pamiętnikarskich”/”dziennikowych”?) opiniotwórczych w kręgach tzw. „prawicy patriotycznej” bądź „niepodległościowej” pojawiają się systematycznie szkodliwe teksty, klecone przez dość wąską grupę osób. Teksty te mają nadawać ton i formować postawy ludzi zdezorientowanych i nie silących się na własną analizę zjawisk. Bezkrytyczne wchłanianie przez niewyrobionego czytelnika wytwarzanej przez to środowisko propagandy jest ułatwiane przez etatowo towarzyszący publikacjom kolejnych „objawień” chór potakiewiczów (por. eksperymenty Milgrama i Asha, społeczny dowód słuszności).
Tak sobie czytam kolejne wynurzenia niejakiego Piotra Lewandowskiego vel Gadającego Grzyba (poprzednie skomentowałem w tekście Jak dyżurni pseudopatrioci szczują na narodowców …) i zastanawiam się, czy dyktuje je rozpacz i poczucie zagrożenia, bo „brazylijski serial już nie cieszy (wyborcy) jak kiedyś” – i nadciągają przemiany w świadomości Polaków, kończące pewien zaplanowany układ

Gadający Grzyb:
Przede wszystkim należy stwierdzić, że jeśli Rosja faktycznie zechce zmontować u nas wasalną, „prywislańską prawicę”, by zdezintegrować „obóz niepodległościowy”, to taka partia z pewnością powstanie.

Podejrzewam, że gdyby Rosja taką partię zmontować chciała, to w ciągu ostatnich 23 lat taka partia by powstała. A minimum – w okresie panowania prezydenta/premiera/prezydenta Putina. Zauważmy, że Izrael i USA zdołały się dorobić swojej wspólnej „antyruskiej” partii w polskim parlamencie – a i Niemcy mają swoją partię lokajów, która pod wpływem berlińskich ukazów łagodzi kurs, mimo, że niegdyś symbolicznie leżała na tym samym antyrusko-antykomunistycznym styropianie co i jej funkcyjna oponentka.

W tym miejscu warto rzucić okiem na to, czym jest i czemu służy na polskiej scenie politycznej tzw. „obóz niepodległościowy”:

Dość charakterystyczną cechą niepolskich patriotów zrzuconych na spadochronach w celu tłoczenia w Polaków pseudopatriotyzmu i formowania absurdalno-samobójczo-niekonstruktywnych postaw, jest zapiekła wrogość wobec słowiańszczyzny i idei panslawistycznych. Wrogość ta narzuca się niejako sama – ponieważ ostentacyjna i irracjonalna/absurdalnie zapiekła wrogość wobec Rosji i Rosjan jest podstawową metodą uwiarygadniania się „patriotów” niepolskiego chowu już od stuleci (1830, w przededniu powstania z 1863 dopracowano schemat judzenia Polaków, a ostatnio przećwiczono go w 1968 [kiedy urządzono hucpę na "Dziadach" Dejmka, żeby wylansować "patriotów" takich jak Michnik czy Szlajfer] i 1981 [kiedy to niejakiemu Rulewskiemu marzyło się posłanie polskich robotników przeciw sowieckim czołgom, dzięki czemu "kremlowskie kuranty miały zagrać Mazurka Dąbrowskiego"]). Historycznie „niepolscy patrioci” pracowali przeciw Polakom (i Rosji – bo polskie mięso armatnie zręcznie poszczute oprócz popełnienia samobójstwa dodatkowo osłabiało cesarstwo rosyjskie) na żołdzie pruskim. Komu obecnie służą ci luminarze polskiej „tradycji niepodległościowej” niech się czytelnik głęboko zastanowi.

Gadający Grzyb:
Powielając dziewiętnastowieczne jeszcze, panslawistyczne kalki i bredząc o jakiejś mitycznej „słowiańskiej wspólnocie”, której naturalnym liderem miałaby być Rosja, uporczywie ignorują zaborcze tradycje bandyckiego imperium, postulując zaś „realizm” bardzo starają się by nie widzieć, iż Rosja „realistycznie” postępuje jedynie z tymi, których uważa za równych sobie, od pozostałych oczekując podporządkowania.

Co się tyczy sytuacji Rosji i Rosjan, to jest ona dość zbliżona do sytuacji Polski i Polaków. Oba kraje znajdują się w stanie likwidacji – zarówno demograficznej, jak i ekonomicznej. Rosji udaje się na razie unikać likwidacji politycznej, niestety nie przekłada się to na na zmiany sytuacji ekonomicznej – system kompradorskich elit utworzony za czasów Jelcyna trwa. Rosją współczesną trudno się bezkrytycznie zachwycać:
Rosja obrońcą wolnego świata, czy krajem trzeciego świata? Modele geopolityczne dla Polski.
Należy jednak pamiętać, że jeśli Polska chce się wydobyć ze stanu państwa kolonialnego międzynarodowych koncernów, jeśli nie chce podzielić losu osamotnionej i niszczonej bandyckimi i niesprowokowanymi nalotami NATO Serbii, to musi być członkiem większego bloku politycznego, gospodarczego i militarnego. Wizja federacji słowiańskiej jest tu rozwiązaniem, które narzuca się samo – ponieważ wszystkie kraje słowiańskie – plus Węgry, Mołdawia i Rumunia – dzielą wspólny los – narodów niewolniczych, wyzutych z własności środków produkcji i pozbawionych kontroli nad własnymi systemami finansowymi. O sile Rosji w takiej federacji przesądzi siła koalicji pozostałych państw.

Wróćmy do tekstu Gadającego Grzyba:

Charakteryzuje ich głównie to, że z bogatej spuścizny Narodowej Demokracji przyswoili sobie jedynie tępą rusofilię i żydożerstwo, czyniąc z nich główne wyznaczniki patriotyzmu, dodając do tego obsesyjną nienawiść do „zdegenerowanego Zachodu” ze Stanami Zjednoczonymi na czele, co jak raz współgra z rosyjskimi interesami.

Zastanawia mnie, czy waszyngtonofilia, izraelofilia i berlinofilia są przez kontrast do „tępej” rusofilii wyznacznikami gadająco-grzybowego i „niepodległościowego” poziomu intelektu? Czy jest miejsce na racjonalizm w stosunkach polsko-rosyjskich, czy też przez wzgląd „nie-tępą” rusofobię mamy szkodzić sobie politycznie i ekonomicznie dogadzając USA, Izraelowi i Niemcom, byle tylko dopiec „ruskim” (np. zmuszając ich do budowy omijających Polskę szlaków komunikacyjnych i rurociągów, zamiast … pobierać od Rosji opłaty za tranzyt)? Za cóż naród polski ma kochać zachodnich złodziei i bandytów, którzy po odarciu Polaków z własności środków produkcji (za grosze przejmując dorobek pracy wielu pokoleń) zrobili z Polski kraj kolonialny? Za to, że doprowadzili do 20% bezrobocia w Polsce, katastrofy demograficznej, zmusili 2 miliony Polaków do emigracji za chlebem i jakimikolwiek perspektywami? Czy za to, że wysługują się polskim mięsem armatnim w Afganistanie – i wysługiwali się nim w Iraku? Za co Polacy mają być pozytywnie nastawiani do Żydów? Za powstanie listopadowe? Może za powstanie styczniowe z 1863 r.? Czy za setki lat ekonomicznej eksploatacji narodu polskiego – i ekspansję demograficzną grożącą narodowi polskiemu zagładą? Czy za marginalizację Polaków na uczelniach państwowych i w wybranych zawodach? Może za kłamstwa i oszczerstwa w sprawie niemieckiego mordu w Jedwabnem? A może za usiłowanie wydarcia Polakom majątku narodowego (nie mówiąc o udanych operacjach wydarcia polskiego mienia prawem kaduka)? A może za planowe czynienie z Polski tygla etnicznego, poprzez lokalną agenturę „multikulturalizmu”, który ma doprowadzić do tarć etnicznych w Polsce między Polakami a innymi grupami etnicznymi, innymi niż wiadomo kto?

Czytajmy zatem dalej gadająco-grzybowe mądrości:

Gadający Grzyb:
Widzę tu wielkie pole do popisu szczególnie dla tzw. „realistów”, którzy pod płaszczykiem tegoż „realizmu” kontynuują serwilistyczną postawę odziedziczoną po PAX-ie, kiedy to Bolesław Piasecki z nadania prominentnego czekisty Iwana Sierowa otrzymał w PRL swoistą „koncesję na patriotyzm”, by właśnie z tych patriotycznych i bogoojczyźnianych pozycji umacniać jedynie słuszne sojusze i wspierać wiodącą rolę Partii.

To jest żałosne – Piasecki nie z pobudek serwilistycznych wszedł w układ ze Sierowem. O co chodziło wyłuszczyłem dawno temu:

p.e.1984:
Rozgrywka z NKWD toczyła się nie tylko o życie. Piasecki próbował wcisnąć się pomiędzy żydokomunistyczną ekipę PKWNowską a Stalina – i gdyby odniósł sukces historia PRL potoczyłaby się zupełnie inaczej. Sukcesu nie odniósł, bo Polacy – zarówno klasa polityczna (londyńska i krajowa) jaki i dowództwo AK i postakowskich “zaplutych karłów reakcji” – byli zbyt tępi, by zorientować się, jak należy postępować wobec zagrożenia żydokomunistycznego. Piasecki poprzez postawę lojalistyczną wobec Moskwy dawał Polakom szansę na odzyskanie władzy w (formalnie) polskim państwie.
(to fragment wypowiedzi z dyskusji pod tekstem „Księża patrioci”)

Ataki na Piaseckiego dziwnie się ostatnio nasiliły w środowiskach „niepodległościowych” – ciekawe dlaczego?

About these ads

6 Responses to Antypolskie i antynarodowe „mądrości” dyżurnych pseudopatriotów

  1. grypa666 pisze:

    Rusofobia jest cechą unych w strukturach władzy politycznej globalnie. Postuluję, że chodzi o wrodzoną nienawiść skrajnych Zydów do Rusi Kijowskiej (skąd ewoluowała Rosja), która rozpędziła Chazarów na 4 wiatry. Skrajni Żydzi zniszczyli Rosję i Rosjan od początku XX w., ostatnio obrabowali ją z bogactw narodowych i kontynuują niszczenie biologiczne, społeczne i gospodarcze. Podobnie zrobili ze znienawidzonymi Polakami, z innym detalami, ale podobnymi metodami (zagłada esencji narodu, podbój gospodarczo-finansowy, przechwycenie mediów i instytucji społeczno-religijnych, w tym politycznych, co w Rosji mam nadzieję nie udało się im).
    Żydzi z ZSRR, tj. chazarscy aszkenaziści, „emigrowali” do USA niby w ucieczce przed komunizmem, a naprawdę w judeocentrycznym planie zniewolenia Ameryki. Wtedy, dialektykę komunizm (ZSRR) – kapitalizm (Zachód) potrzebowali banksterzy do kontroli gojów globalnie. Więc na Zachodzie programowali rusofobię, a w bloku sowieckim nienawiść do Zachodu. Oczywiście nie pisnęli, że system sowiecki to dzieło judeocentryków, a kapitalizm też ich! Ale za wszelkie grzechy komuchów i sowietów oskarżają Rosjan, patrz np. Zbrodnia Katyńska czy wmawiane Polakom winy „ruskich” za żydokomunę.
    Z tych „emigrantow” a ściślej trockistów, wywodzą się neokoni — żydowska skrajna grupa w polityce USA, ramię wykonawcze Lobby Izraela i zasadniczy element globalnego kompleksu judeocentrycznego. Odpowiadają oni za większość współczesnych wojen interwencyjnych i konfliktów rodem z USraela – są więc zasadniczym ramieniem wykonawczym globalnej polityki jot. Na Bałkanach, neokoni przećwiczyli politykę interwencji militarnej długo zanim ich think-tank pn. Project for New American Century (PNAC) zastosował podobną strategię w wojnie z terrorem, począwszy od 11 IX, wyreżyserowanego przez kompleks jot. PNAC narzuca rusofobię (i serbofobię, przez ekstrapolację pojęciową) na bazie rzekomego zagrożenia bezpieczeństwa światowego przez Rosję. Nawet syjonizm i islamizm judeocentryczne geostrategie zidentyfikowały jako potencjalnych sojuszników w osiąganiu prymatu globalnego przez USA-NATO do NWO, nidgy Rosji! Neokoni podchodzili Rosję w Czeczeni i z lotniskowca Izraela „Gruzja”, a „polscy” „prezydęci” popierali te żydo-zagrywki – scyropolscy do dziś fetują tych zdrajców interesów polskich i słowiańskich jako bohaterów narodowych! Przez swego super-agenta Sorosa, globalni judeocentrycy rozłożyli Rosję po-sowiecką gospodarczo, społecznie i moralnie, a ostatnio próbowali wyeliminować Putina z prezydentury.
    Neokoni parli na totalną wojnę US-NATO z Rosją, mimo że ona wyszła słaba z upadku ZSRR. Chcieli w ten sposób zabezpieczyć swe baraki jewrokołchozu dla rozpadająccego się bloku ZSRR.
    Neokoni w swej nienawiści do prawosławia uważali Serbię za przyrostek Rosji, więc trzeba ją było oderwać w odnaradawianiu Europy, wraz z resztą poćwiartowanej Jugosławii. Neokońska retoryka rusofobii dźwięczała przez cały czas zbójeckich interwencji „kosowskich”, a kiedy wreszcie ukradli Kosowo, kolebkę Serbów, łajali Rosję za obronę suwerenności kaukaskich!
    Trzeba być dobrze (usuwam wulg.) ogłupionym przez hasbarę, żeby połknąć bezmyślną rusofobię. Charakteryzuje ona zjudaizowanych gojów, nie tylko w Polsce. Imperium carskie nie odróżniało się od pruskiego, habsburgskiego czy otomańskiego, więc czemu u Polaków nienawiść do Rosjan za podległość w imperium? Powinni dziękować Bogu, że nie byli pod Turkami – spytajcie Serbów, jak fajnie im tam było…
    Obecnie Rosja nie dorównuje bandyctwu np. Izraela, USraela i in. państw NATO, a mimo to religiozni scyropolscy nienawidzą jej ślepo, pod dyktando hasbary poprzez kanały katolickie; uny celują w grupy większościowe danego narodu. np. fundamnetaliści, tj. chrześcijanie syjonistyczni w USA. Podobnie wyprani polscy katolicy służą judeocentrykom globalnym: barak w jewrounii i żydo-NATO zamiast suwerenności narodowej, pan-slawistycznej struktury i bezpieczeństwa zbiorowego; poparcie Izraela i USraela zamiast Rosji-Chin-Iranu-Iraku-Afryki; mięso armatnie na wojny żydo-banksterii zamiast silnej armii obrony narodowej, niewolnicy do roboty i konsumpcji jak rotszyldziaki przykazali zamiast rozkwitu biologicznego i materialnego narodu…
    Pierstrojka w Polin magicznie wymazała z pamięci krzywdy doznane od Niemców i Ukraińców, a wyolbrzymiła te od ‚ruskich’, tuszując przy tym, że sowieckie = żydowskie krzywdy, a hitlerowcy to antyżydowscy i antysłowiańscy Niemcy wrobieni przez globalnych syjonistów i banksterów.
    Krótko: Michałkiewicz, ględzący Grzyb i inne pleśnie na polskim organizmie, to albo nieuki i naiwniaki ogłupieni przez hasbarę, albo hasbasiści (p.e.1984: preferuję formę „hasbaryci”, szczerze powątpiewam w brak świadomości Michalkiewicza czy Gadającego Grzyba – pierwszy jest agentem frakcji mikkowskiej (kanalizacja niezadowolonych młodych w ruch ultra-prokapitalistyczny, czyli cementujący mechanizmy niszczące naród polski – i domagający się erozji państwa, polska odmiana amerykańskich neokonserwatystów, rasowo zbieżna z pierwowzorem), drugi – piewcą wymyślonej przez żydowskich ideologów PiS-u historiozofii, której jedynym celem jest uniemożliwienie odrodzenia patriotyzmu i ruchu narodowego poprzez łączenie postaw narodowo-patriotycznych z absurdami i postawami surrealistycznymi lub samobójczymi dla Polski z geopolitycznego punktu widzenia ).
    _______________
    p.e.1984: wyróżniam kolorem ingerencje w tekst komentarza.

  2. grzanek pisze:

    Warto w kontekście tej rusofobii „odkurzyć” dzieła Dmowskiego. Już na początku XX w. potrafił celnie rozpoznać stopień zagrożenia ze strony obu naszych potężnych sąsiadów – trafna ta gradacja potwierdziła się później w liczbie ofiar poniesionych przez Polskę w trakcie II wś. z rąk obu, już totalitarnych wówczas, okupantów. Zresztą, chyba nie sposób nie zauważyć pewnej różnicy między zaborcą, który słowami swego kanclerza od Kulturkampfu krzyczał: „Bijcie Polaków tak długo, dopóki nie utracą wiary w sens życia. Współczuję sytuacji, w jakiej się znajdują. Jeżeli wszakże chcemy przetrwać, mamy tylko jedno wyjście – wytępić ich”, a zaborcą, który do pewnego momentu zezwalał na względną autonomię w postaci Kongresówki. Zresztą nawet znienawidzony car, w przeciwieństwie do manifestu dwóch cesarzy, deklarował w zamian za polskie mięso armatnie utworzenie państwa polskiego nie tylko z „cudzych” (jeszcze niezdobytych) ziem, ale też – o ile mnie pamięć nie myli – ze „swoich”.
    _____________________
    Palmer.Eldritch.1984: Warto byłoby uzupełniać takie uwagi konkretnymi przypisami. Które dzieła Dmowskiego, na których stronach? Można podać linki, jeśli to wersje elektroniczne. Również w kwestii „mięsa armatniego” i ‚”cudzych” ziem’ warto się podeprzeć czymś więcej niż „o ile mnie pamięć nie myli”. Polska, tak jak Ukraina, zawsze była niezbędna Rosji do bycia mocarstwem rozgrywającym w Europie. Czy to w koalicji, czy przez podporządkowanie. Problem w tym, że i Rosja jest potrzebna Polakom i całej Słowiańszczyźnie. Zapędy kolonialne Niemiec, Francji i … Izraelo-USA można skontrować tylko formując konfederację państw słowiańskich – a i to dopiero z Rosją taka konfederacja coś będzie znaczyła na arenie międzynarodowej. Bez zbliżenia z Rosją Polskę czeka los Słowian Połabskich – czyli inkorporacja do Niemiec (przejściowo w formie przynależności do – EU-ropejskiego Cesarstwa Narodu Niemieckiego).

    • grzanek pisze:

      A ot choćby: „Położenie społeczeństwa polskiego w zaborze rosyjskim jest całkiem przeciwne. Tu wróg nie posiada w kraju siły liczebnej, kulturalnej i ekonomicznej Niemców, i przy największych po temu chęciach nie może skutecznie podkopywać elementarnych podstaw bytu ludności polskiej” – R. Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, wyd. 5, Warszawa 1934, s. 60. http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=7029&dirids=1
      Co innego przeszukiwać 1 artykuł – jak w przypadku tego o Wolniewiczu – a co innego kilka książek. Nie mam na to czasu. Nie zauważyłem też, by – przykładowo – taki mój przedmówca dokumentował każdy swój wywód przypisami, tudzież był o to proszony. Mam wyłączność na tego typu praktykę ze strony czcigodnego gospodarza?:-) (Palmer.Eldritch.1984: Jak to leciało … „od każdego według możliwości”? Dodatkowo – jeśli jest mowa o kwestiach istotnych i dokumentowalnych to sięgamy na półkę i pokazujemy. Kwestie opisywane przez Grypa666 są nie udokumentowane w literaturze historycznej – a reszta to opinie i oceny.) Na pewno „Niemcy, Rosja i kwestia polska” dostarczy wielu informacji w tym zakresie. Dmowski generalnie uważał Rosję za mniejsze zagrożenie z uwagi na jej niższość cywilizacyjną – i mniejszą atrakcyjność kulturową dla potencjalnych polskich narodowych „wychrztów” – w stosunku do II Rzeszy. Wydaje mi się, że cały jego dorobek literacki jest tym przekonaniem przesiąknięty – napisany w takim duchu. Ciężko więc uciekać się do jakichś pojedynczych, konkretnych egzemplifikacji cytatowych.

  3. grzanek pisze:

    Co zaś się tyczy Mikołaja II – powszechnie znanym jest fakt wydania przez rząd carski 25 grudnia 1916 (w odpowiedzi na manifest dwóch cesarzy/akt 5. listopada) rozkazu do armii i floty, w którym deklarowano utworzenie państwa polskiego (w unii z Rosją, co prawda, ale) już z ziem 3 zaborów, a więc nie tylko należących do państw centralnych. Jak przypuszczam, zostanę zaraz poproszony o cytat :-) – pierwszy lepszy z brzegu przykład: „Nowy premier rosyjski Aleksander Trepow złożył 2 grudnia na posiedzeniu Dumy oświadczenie o potrzebie stworzenia „Polski wolnej w jej granicach etnograficznych”, w unii z Rosją. W podobnym duchu wypowiedział się car w rozkazie do armii i floty z 25 grudnia” – J. Buszko, Historia Polski 1864-1948, wyd. IX, s. 199.
    ______________
    Palmer.Eldritch.1984: Sformułowanie „powszechnie znanym jest fakt” jest niezgodne z warsztatem pracy historyka. W Polsce „powszechnie znanym jest fakt”, że 1.IX.1939 III Rzesza zaatakowała Polskę, rozpoczynając II Wojnę Światową. Choć i za to nie zaręczę, bo dla niektórych wojna zaczęła się 17.IX.1939. Jeśli mamy poukładać czytelnikowi w głowie, to trzeba pokazać, że sprzedajemy wiedzę, a nie – duby smalone, jak np. Zychowicz.

  4. grzanek pisze:

    Kajam się ;-)

  5. yoxater pisze:

    Gadający Grzyb to niejaki Piotr Lewandowski (przynajmniej tak sie przedstawił). Dokonał samoobjawienia się 20 dni temu we Wrocławiu, google: „Wrocławski „coming-out” niezależnej blogosfery | Niepoprawni.pl” Cóż…wystarczy spojrzeć i wszystko jasne.Boże…jakie to banalne

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: